wtorek, 1 listopada 2016

Status naszych kontraktow - jesien 2016.

Najkrocej mowiac: na zachodzie bez zmian.

Maz dalej w tym samym miejscu, daja mu losowej dlugosci kontrakty, w tej chwili ma zapewniona prace do przerwy swiatecznej w grudniu.

U mnie troche dziwnie. Przedluzylam kontrakt od 24 pazdziernika na 6 miesiecy. Jednak wczoraj okazalo sie, ze moj pracodawca nie zlozyl, tzw. purchase order (PO) i w zwiazku z tym agencja nie przedluzyla mojej umowy w systemie timesheet'ow i nie moga mi zaplacic za ostatnie 6 dni pazdziernika i de facto ryzykuje prace za darmo. Nikt mi nie powiedzial, ze jest jakis problem, ze ktos po stronie pracodawcy daje ciala i moze byc problem z platnoscia.

Wyslalam maila do managera,  ze moze powinnam przestac przychodzic do biura w zwiazku z tym, na co dostalam luzna odpowiedz: nie przejmuje sie, Raj mial ten sam problem. Porozmawialam z rzeczonym Rajem i okazalo sie, ze on pracowal przez 2 miesiace bez podpisanego kontraktu i ciagle czeka na platnosci, bo byly problemy z jego PO i dopiero dostal oficjalnie przedluzenie. Powiedzial mi tez ,ze moja agencja nie powinna mi wystawiac przedluzenia, dopoki nie dostana PO i dlatego on nie mial nowej umowy. Ja bym nie przyszla do pracy bez kontraktu. Tak zrobil moj maz jak jego pracodawca spoznial sie z przedluzeniem. Powiedzial, ze nie przychodzi od poniedzialeku i w piatek o 17.00 dostal papiery do podpisania.

Praca bez podpisane umowy jest ryzykowna z wielu powodow: ryzyko pracy za darmo oraz potencjalny problem z ubezpieczeniem od odpowiedzialnosci cywilnej. Bez umowy ubezpieczyciel moze odmowic wyplaty odszkodowania. Roszczenia zdarzaja sie bardzo rzadko, ale mozemy miec pecha, cos popsuc i firma moze nas wziac do sadu.

Od poniedzialku zaczelam intensywnie przegladac Jobserve w poszukiwaniu czegos nowego, bo zaczyna mnie meczyc nic nierobstwo i cofanie sie w rozwoju. Na razie nie widzialam nic ciekawego poza Londynem, ani nic wartego zazynania sie w Londynie.

1 komentarz:

  1. Szkoda że tak rzadko coś piszesz, ale z drugie strony lepiej mało niż wcale ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń