piątek, 1 lipca 2016

Status naszych kontraktow - lato 2016.

W maju nastapilo cos, na co czekalismy ponad pol roku, przeprowadzilismy sie w nowa okolice. To troche zmienilo nasze dojazdy do pracy i opcje przyszlych kontraktow.


Poprzedni kontrakt meza skonczyl sie w maju i z rozpoczeciem nowego czekal do czasu przeprowadzki. W sumie mial okolo 4 tygodni przerwy. Wrocil do poprzedniego pracodawcy, ktory z wlasnej nieprzymuszonej woli zaproponowal stawke wieksza niz maz chcial i oczekiwal. Wyzsza stawka wynika z tego, ze manager ma wreszcie swoj wlasny budzet i mogl zaplacic tyle ile uwazal za stosowne. Przy okazji dowiedzielismy, ze agencja bierze 40 funtow dziennie dla siebie. Na razie  kontrakt jest na miesiac, bo pisali go na kolanie, zeby tylko maz do nich wrocil. W miedzyczasie maja wystawic porzadne papiery do konca roku, chociaz praca niby ma byc do przyszlej wiosny.


Ja dalej pracuje w tym samym miejscu, czasami sie nudze jak mops, czasami jest cos do zrobienia. Dojazdy zajmuja mi okolo 35-40 minut, przy zalozeniu, ze wyjade o 6.30 z domu. Nie probowalam wyjezdzac pozniej, bo obawiam sie, ze utknelabym gdzies na M25 i na lokalnej drodze dojazdowej przy pracy. Jestem w pracy okolo 7.10 i wychodze do domu miedzy 15.30, a 16.00 jak mi tam wypadnie. Z powrotem jest loteria korkowa i czasami jade dluzej przez miasto i tylko kawek po M25, czasami odwrotnie. Na razie najdluzszy powrot zajal mi 50 minut, co uwazam za przyzwoity wynik. Dystans okolo 20 mil w jedna strone.


Postanowilam trzymac sie tego miejsca ze wzgledu na duza elastycznosc. Srednio raz w tygodniu pracuje z domu, czasami dwa dni. Dzieki temu moge zalatwic rozne rzeczy zwiazane z nowym lokum czy ominac szczegolne korki czy male powodzie, ktore mialy miejsce pare dni temu. Wychodzenie z pracy przed 16.00 tez jest wygodne, a jak chce, to moge przyjezdzac pozniej i wychodzic pozniej, ale te opcje zostawiam sobie na zime.


Rynek pracy troche mi sie zwezil, bo jednak Berkshire i Surrey oferowaly wiecej pracy niz Kent i Sussex, ktore mam teraz troche blizej. Mam zamiar unikac pracy w Londynie i dojazdow do centrum za wszelka cene. W starej lokalizacji pociagi jechaly 20 minut do centrum, teraz min. 45 minut wleczenia sie. Na dodatek Southern Trains sa wyjatkowe niepunktualne. Maz praktycznie codziennie ma jakies przygody z pociagiami, ktore sa spoznione po 10 minut albo anulowane z powodu braku konduktorow.



2 komentarze:

  1. Richmond, czy w związku z "Brexitem" zamierzasz zostać w UK?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ,tak z praktyki ,duzo firm godzi sie na prace zdalna powiedzmy w 80-90% ? Mieszkam w UK i pracuje tu w zawodzie ale chcialbym za rok przejsc na kontrakrtty w mojej dzialce (sieci) i pracowac z domu z Polski.

    OdpowiedzUsuń