środa, 6 kwietnia 2016

Status naszych kontraktow - wiosna 2016.


Meza kontrakt byl do polowy lutego, ale gdzies pod koniec stycznia etatowiec z jego dzialu postanowil odejsc i kontrakt zostal przedluzony do polowy maja, zeby pokryc okres rekrutacji nowego pracownika. Po tym terminie maz ma zamiar wrocic do poprzedniego pracodawcy, ktory juz cos tam zalatwia w tej sprawie. Bedzie to "sezon" na jego specjalnosc w branzy edukacyjnej.

Moj obecny kontrakt konczy sie pod koniec kwietnia, ale dostalam juz oferte przedluzenia na kolejne pol roku. Nasza przeprowadzka ciagle niezmaterializowala sie, wiec wezme to przedluzenie i bede sie martwic dojazdami pozniej. Pare razy przejechalam sie na ten trasie przy okazji ogladania domow i mysle, ze dojazd przez miasto bedzie zajmowal 40-50 minut, a przez M25 moze zajmowac do godziny i wiecej. Ostatnio zajal mi 1h15min, gdy wyjechalam z pracy okolo 16.30. Akurat byl jakis korek i jechalam ostatni odcinek przez polne drogi.

Przed Wielkanoca szefowie pozbyli sie uciazliwej wspolpracowniczki i nasz maly zespol i biuro stalo sie o wiele przyjemniejszym miejscem do pracy. Mamy tez dzieki temu wiecej pracy i cos ciekawszego do roboty. Chociaz ciagle mam do czynienia z rzeczami, ktorych nie chce za bardzo robic, ale ostatecznie placa mi na tyle dobrze, ze jakos przezyje.

Czekam na rozliczenie roczne ksiegowych, zeby wyliczyc jakie mialam koszty podatkowe w zeszlym roku. Dzisiaj zaczal sie nowy rok podatkowy! Wreszcie, ale z drugiej strony nie ma sie co cieszyc, bo podatki coraz wieksze.

Wspolpracownicy z kontraktu nr8 wykruszaja sie, pracodawca z sektora publicznego robi coraz wiecej ciec. W grudniu pozbyli sie chyba dwoch osob technicznych i jeden PM odszedl. W zeszlym tygodniu dzwonil kolega, ze dostal wypowiedzenie i kolejny PM odchodzi sam. Pomoglam temu koledze dostac te prace i byl tam na kontrakcie przez 21 miesiecy, wiec nie tak zle. Wziawszy pod uwage, ze przeszedl prosto z etatu w NHS, gdzie dostal duza odprawe, to niezle mu sie wtedy udalo.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Platnosci podatkow karta kredytowa, a zbieranie punktow i mil lotniczych.

HMRC obnizylo oplaty za uzycie karty kredytowej do 0.4% i przy wiekszych platnosciach oplaca sie uzyc karty zbierajacej punkty lub mile.

Dokladnie zostalo to opisane na stronie: Head for Points.

Jest jedno ograniczenie:
“From 1 January 2016, HMRC will limit the number of times you can use a credit or debit card within a certain time to pay your tax.

The rules apply to multiple card payments against the same tax – you can only make extra card payments if each one’s for a different tax, eg Corporation Tax and employers’ PAYE.

If you’re unable to pay your Corporation Tax bill in full by card, you should use another payment method like a bank transfer.”

Ja to rozumiem tak, ze jak placisz konkretny podatek/danine, to mozesz to zrobic raz dla typu podatku, nie kilka platnosci roznymi kartami. Na  przyklad jak ktos placi corporation tax, to mozna zrobic tylko jedna platnosc, a jak nie starcza limitu na karcie, to reszte trzeba zaplacic przelewem.

Jesli chodzi o techniczna kwestie uzycia prywatnej karty do tych platnosci,  to wyglada to tak, ze placi sie swoimi kartami, a potem robi sie refund expenses z konta firmowego lacznie z oplatami za karty.

Mysle, ze to bardzo dobra okazja, zeby zebrac duzo punktow lub mil. Ja na pewno bedzie placic corpo tax i VAT  jedna z kart lojalnosciowych, nie wiem tylko jeszcze ktora. Zaluje, ze zaplacilam juz za ostatni kwartal gotowka, bo przepuscilabym to przez karte hotelowa.

Jak ktos ma karty, ktore wymagaja okreslonej kwoty wydatkow rocznie, zeby dostac voucher czy inna nagrode, to jest to swietna metoda, zeby szybko dobic do tej kwoty. Na przyklad na kartach British Airways, £10K lub £20K daje 2-4-1 voucher. Ewentualnie karty hotelowe, ktore podtrzymuja status przy okreslonej kwocie wydatkow.

Warto pamietac, ze za wczesniejsza zaplate corporation tax, HMRC nalicza odsetki, ktore potem wyplaca po terminie platnosci. W zeszlym roku moja firma dostala okolo 70 funtow dzieki temu.