poniedziałek, 28 września 2015

Kontrakt nr 9 - zrezygnowalam, wiec dali mi podwyzke.

W sierpniu przyszedl nowy manager dzialu, wczesniej pracowal w dwoch znanych firmach z sektora handlowego (retail). Wyglada na konkretnego goscia i dogaduje sie z nim dobrze.

Udalo znalezc sie nowego inzyniera Wintel, ktory zaczal prace pare tygodni temu. Bylam na interview razem z nowym managerem. Ciagle nie mamy team leadera, rekrutacja trwa.

Niestety moje codzienne zajecia zaczely schodzic do takiego poziomu, ze postanowilam zlozyc wymowienie. Nie chcialam bawic sie w instalacje specjalistycznych aplikacji i ograniczyc sie do tego. Brak dokumentacji do czegokolwiek jest dokuczliwy, wszystko trzeba rozpracowac samemu, zapytac sie kogos, a potem i tak okazuje sie, ze zrobilo sie cos zle, bo jakis maly szczegol nie zostal przekazany.

Moje wymowienie wywolalo sporo zamieszania, manager wzial mnie na rozmowe, ktora skonczyla sie podwyzka i nowymi obowiazkami. Mam przejac cale srodowisko Vmware od osoby, ktora przechodzi na inne stanowisko. W ramach przejecia mam napisac plan rozwoju srodowiska, liste proponowanch zmian, upgrade'ow, itp. Po angielsku wszystko brzmi ladniej: "map of the ESX estate and a working plan for handover and transition".

Atmosfera pracy nie jest najlepsza. Udalo mi sie wejsc w konflikt ze specjalista Vmware pare tygodni temu, nie chcial przyjac do wiadomosci zadnych argumentow, podobno Francuzi tak maja. Przejmowanie obowiazkow od niego bedzie trudne, zwlaszcza, ze on nie planuje ich przekazac, ale dyrektor IT juz to zaplanowal za niego.

Zostalam tez "podjechana" przez sieciowca. Prawie jak dawne klimaty w polskiej korporacij, gdzie trzeba uwazac i nie odwracac sie do nikogo plecami.

O podwyzke nie prosilam, po prostu chcialam odejsc i poszukac sobie innego kontraktu. Wyglada na to, ze agencja podzielila sie ze mna prowizja. Umowe z nowa stawka dostalam tego samego dnia i obowiazuje ona od dzisiaj. W zeszlym tygodniu bylam na urlopie, wiec nie mialo to wiekszego znaczenia.

Przez jakis czas jezdzilam do pracy samochodem, ale teraz jezdze autobusem, bo jest zimniej na dworzu i coraz mniejsze szanse rozgrzania samochodu przed dojazdem na miejsce. Poza tym niedlugo bede oddawac go z powrotem do firmy leasingowej i nie chce narazac sie na stluczke, co jest bardzo prawdopobne na tym krotkim dystansie.

Zobaczymy ile czasu wytrzymam na tym kontrakcie.

7 komentarzy:

  1. bardzo często zasiedziali specjaliści patrzą z góry na nową osobę szczególnie kobietę (niestety cały czas tak jest) a prawda jest taka, że trzeba się nauczyć przyjmować krytykę swojego środowiska i swoich wdrożeń bo nowa osoba może pokazać rzeczy o których nie pomyśleliśmy i wiele rzeczy potrafi często zrobić w inny sposób. co do współpracy akurat wirtualizacją powinny się zajmować osoby otwarte na współpracę. specjalista od sieci, storage i inżynier w tym przypadku Vmware powinno współpracować ze sobą doskonale i często wymieniać poglądy. bez dobrej sieci i storage, nawet najlepszy software do wirtualizacji będzie działał słabo. z racji, że czytam twojego bloga to trzymam kciuki za twoje zdolności dogadania się z ludźmi którzy są oporni na współpracę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Keep calm and carry on billing :) a poza tym lepiej odchodzić mając coś na oku niż odchodzić a potem coś znajdować ;) Cóż, czasami zwyczajnie nie da się pracować z ludźmi bo mają taką a nie inną naturę a sprawy mają się w jakieś sytuacji i się tego z różnych względów nie da zmienić. Swoją drogą to spora zmiana ze stranowiska instalatora aplikacji na System Environment Architect - zajęcie w CV diametralnie inaczej widziane.

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy można wiedzieć jakim autem jeździsz, że aż tak boisz się o stłuczkę i silnik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim, ktore ma srednie spalanie 15mpg lub 18l/100km jak sie jezdzi po 3 mile w jedna strone. Im zimniej, tym spalanie bedzie gorsze i to zwyczajnie bez sensu, gdy mam autobus od drzwi do drzwi.

      Stluczki nie chcialabym zaliczyc, bo to drastycznie podwyzsza koszty ubezpieczenia. Przy moim guscie motoryzacyjnym lepiej nie dokladac sobie zadnych zwyzek.

      Usuń
  4. Richmond, mam pytanie do doswiadczonej kontraktorki. Niedlugo zbliza sie koniec mojego pierwszego kontraktu, wiem ze firma na 99% bedzie chciala przedluzyc. Kontrakt jest dlugi bo 6 miesiecy, jednak ja chcialbym renegocjowac stawke, doszlo mi troche obowiazkow, i mam dobre argumenty, ale nie wiem ile moge wiecej poprosic. Na chwile obecna mam dolna stawke z przedzialu 300-400/d , chcialbym byc blizej tych 400, jakie jest Twoje doswiadczenie jezeli chodzi o podwyzki? czy kwota wieksza o 50-80/d jest realna czy to za duzo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. £50 moze byc realne. Czy £80, to trudno mi powiedziec. Ty najlepiej znasz sytuacje w firmie czy nalezy do tych co placa duzo czy malo. Czy maja widelki dla kontraktorow, czy manager ma wolna reke, czy moze cos "ukrasc" z prowizji agencji. Pisalam kiedys, ze jeden kontraktor dostawal 100 funtow mniej niz agencja za jego prace.

      Niektore firmy maja zasady, ze nie podwyzszaja stawki przy przedluzeniu, moze to byc nawet zapisane w umowie, mialam tak na jednym z kontraktow.

      Musisz wybadac grunt i zapytac.

      Usuń
  5. uważaj na Francuzów i Belgów, bardzo wredne bestie potrafią się trafić na drodze. Nie dość, że są złośliwe, knują potajemnie, to jeszcze każde swoje niepowodzenie będą przypisywać innym. Mail wysłany do wszystkich świętych z tekstem " I was kept in the dark" powalił mnie i na szczęście nie tylko mnie.

    OdpowiedzUsuń