środa, 5 sierpnia 2015

Swiat IT jest maly, nawet w Londynie.

Przyszedl do mnie rano szef i powiedzial, ze ma interview by znalezc zastepce za odchodzacego Team Leada. Chcial zebym zadala mu techniczne pytania podczas rozmowy. Powiedzialam OK, bo w koncu w moim interesie lezy, zeby zatrudnili kogos dobrego.

Okolo poludnia dostalam email z CV kandydata i godzine interview po poludniu. Zobaczylam nazwisko i przez chwile nie wierzylam wlasnym oczom. Otworzylam szybko CV, przewinelam do 2012r, zeby upewnic sie, ze pracowal w IBM. Tak, to ten sam gosc, ktorego nazwalam kiedys najgorszym konkraktorem. Pisalam o nim na blogu  w pazdzierniku i grudniu 2012.

"Razem ze mna zaczal inny kontraktor, ale nie wiem czy go jeszcze zobacze. W czwartek przyszedl do pracy jakos po poludniu, 14.00 - 15.00, w piatek o 15.55!. Pewnie dostal lepsza oferte pracy i poszedl na interview. Jedna ciekawostka, ten kontraktor pracowal na kontrakcie, ktorego ja nie dostalam w kwietniu. Pisalam o tym w maju 2012 w poscie "Pierwsza tura poszukiwania pracy"."

"Wspolpracownik, o ktorym wspominalam w poprzednim poscie, to chyba najmniej rzetelny kontraktor jakiego spotkalam. Doszlo do tego, ze w ostatnim tygodniu swojej pracy, na 5 dni byl tylko 1,5. Codziennie mial jakas wymowke dla nieobecnosci, spoznienia lub wyjscia wczesniej. Szef chcial rozstac sie z nim w kulturalny sposob (nie przez SMS), chcial go jakos namierzyc  i porozmawiac przez telefon, ale nie udalo mu sie. Nawet agencja, nie mogla go namierzyc "zaginionego" kontraktora."

Przekazalam swoja opinie i wiedze o kandydacie szefowi i interview zostalo odwolane. Ciekawe co powie mu agencja. Firmy, z ktorej zostal wyrzucony, nie ma w jego CV, jest dziura, ale pamietalam, ze pracowal w IBM wczesniej.

Zawsze powtarzam, ze trzeba dbac o opinie, bo swiat IT jest maly i wlasnie doszlo do sytuacji, ktora przewidywalam wczesniej. Interviewer moze byc kims kto Cie zna lub slyszal o Tobie i mozesz nie byc zaproszonym na interview i nawet nie dowiesz sie, ze ktos odrzucil CV, bo nigdy nie wiadomo kto jest po drugiej stronie.

Jest to tez dobry przyklad jak kandydat wyglada dobrze "na papierze", ale ma sie to nijak do rzeczywistosci.

8 komentarzy:

  1. Czesc Richmod,

    Moze ten kontraktor mial wtedy jakies problemy osobiste? Wyglada na to, ze nie mial szansy na rozmowe tylko dlatego, ze nie spodobal Ci sie 3 lata temu. Technicznie wtedy tez slabo wypadal? Co jak co, ale po 3 latach ludzie sie moga zmienic. Ja bym mu przynajmniej dal szanse na rozmowe, a nie skreslal na cale zycie.

    Pozdrawiam,
    Kamil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli mial problemy osobiste, to mogl nie brac kontraktu. A jak juz go wzial, to mogl informowac managera wczesniej, ze spozni sie albo nie przyjdzie. Przychodzenie pare godzin pozniej lub wcale, a potem znikniecie, nie jest zachowaniem, ktorego spodziewasz sie po pracowniku. Brak odpowiedzialnosci i kultury.

      Jak jest dobry technicznie, to znajdzie prace gdzie indziej, ale ja nie mam zamiaru ponosic ryzyka, ze bede pracowac za dwie osoby. Nie mam nic przeciwko niemu personalnie. Nie wiem czy byl dobry technicznie czy nie, bo za szybko zniknal.

      To nie jest moj przyjaciel, zeby dawac mu druga szanse.

      Usuń
  2. Hej Richmond,
    Mam takie pytanie: jaki jest realny procent Gross - Net w przypadku wlasnej spolki imited? Widze goloszenia w ktorych firmy sie reklamuja ze wyciagna 80% ze stawki Gross, ale nie che mi sie w to wierzyc. Moglabys powiedziec w Twoim przypadku w skali roku ile to wychodzi?

    Dzieki,
    Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy od kosztow, ale tak na oko 70-75%. 80% da rade wycisnac, ale trzebaby naprodukowac sporo kosztow, ktore przekladaly by sie na gotowke w kieszeni dyrektora (duzo mil biznesowych, itp).

      Usuń
  3. Nie wiem jak u Richmond to wygląda, ale dużo zależy od tego jakie masz koszty dojazdów / inne wydatki.
    Czy wykupujesz Business liability insurance czy nie, ile na księgowość itp.
    Przy dniówce 350 spokojnie 70 - 75% może zostać w kieszeni.

    OdpowiedzUsuń
  4. super blog tylko dalej nie rozumiem idei kontraktorow .Zanim taki kontraktor sie wdrazy w infrastrukture - odchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami kontraktorzy pracują latami w jednym miejscu albo odchodzą i wracają. Nie potrzeba dużo czasu na wdrożenie.

      Usuń
  5. hej, zastanawia mnie jak to wyglada z supportem bedac kontraktorem. Teoretycznie jest sie pod telefonem przez 24h/7 gdy akurat w danym tygodniu przypadnie nam support, ale sama prace wykonujemy tylko gdy cos naprawde sie stanie i trzeba sie zalogowac i sprawdzic.
    Jak takie kwestie zapisuje sie w umowie?

    OdpowiedzUsuń