piątek, 5 czerwca 2015

Podsumowanie kontraktu nr.8 - Doughnut Day.

Po raz drugi odeszlam z tej samej firmy, po raz drugi mialam Doughnut Day. Co ciekawe moje wnioski po kontrakcie 8 sa odmienne od tych na zakonczenie kontraktu 6. Ta sama firma, dwa lata pozniej, jakze zmienila sie.

Porownajmy do "Podsumowanie kontraktu nr.6 - Doughnut Day":

Pozytywy:
-Ciekawa praca pod wzgledem technicznym - inny dzial, wiec nie mozna porownywac
-Rozwinieta i zaawansowana infrastruktura - przestala rozwijac sie
-Nowoczesny sprzet - byl pare lat temu
-Mozliwosc nabycia nowej wiedzy i doswiadczenia - czasami
-Duzo nowych kontaktow zawodowych - zgadza sie
-Dobra stawka dzienna - zgadza sie

Negatywy:
-Lokalizacja w NE London - mozna przyzwyczaic sie, juz mi nie przeszkadza
-Traktowanie kontraktorow jako ludzi gorszego sortu. Etatowcy maja priorytet jesli chodzi o urlopy, a ze maja urlopu 6 tygodni i przysluguja im 2 szkolenia w roku, to jak sie doda do tego choroby, to pracuja tylko 9 miesiecy w roku i nie koniecznie wysilaja sie. Kontraktorzy musza pracowac 1h dluzej niz etatowcy - w tym dziale prawie nie ma etatowcow, wiec nie bylo duzo roznic miedzy traktowaniem pracownikow
-Polityczne gierki miedzy teamami - bez zmian
-Brak mozliwosci pracy z domu w moim teamie - ten sam manager, a praca z domu byla akceptowana, przynajmniej ja moglam sobie na to pozwolic
-Nieustanne przeladowanie zadaniami i wieczny brak czasu na wszystko - sinusoida - brak zajec i nadmiar jak przyszlo cos do czego, ale generalnie raczej nie za duzo pracy.
-Ogromne marnotrastwo pieniedzy, a ze to sektor publiczny, to niestety marnuje sie pieniadze podatnikow oraz klientow tejze organizacji - bez zmian
-Stawka dzienna nie jest taka dobra, gdy policzy sie ilosc godzin pracy i wysilek. Mozna pracowac za mniej w spokojniejszym miejscu z lepszym dojazdem - mialam wyzsza stawke, wiec powiedzmy, ze byl lepszy stosunek stawki do  ilosci godzin.

4 kartony Krispy Kreme Doughnuts.
Duzo ludzi zyczylo mi powodzenia, mnostwo mowilo, ze wkrotce wroce i do zobaczenia. Niektorzy powiedzieli, ze nawet obstawiaja jak szybko wroce. Moj manager mial ze mna spotkanie i powiedzial mi w jakich dziedzinach moglabym poprawic sie (dokumentacja). Poza tym powiedzial, ze moge wrocic w kazdej chwili, jesli tylko zechce.

Po 3 tygodniach oczekiwania przycisnelam w koncu znajomego, ktory mial wyslac moje CV do dostawcy uslug. Przyslal mi sugestie co powinnam zmienic w CV. Problem jest taki, ze nie wiem czy po proponowanych modyfikacjach bede w stanie obronic CV na rozmowie o prace. Na razie zestresowalo mnie to bardzo i postanowilam odlozyc to wszystko na weekend. Zmarnowalam 3 tygodnie w oczekiwaniu na odzew z jego strony, a moglam uczyc sie do potencjalnego interview. Teraz bede musiala uczyc sie w samolotach i pociagach podczas wyjazdu.

5 komentarzy:

  1. Dobre były te pączki? :-)
    Co do modyfikacji w CV, możesz powiedzieć coś więcej? Zabrzmiało to prawie tak jakbyś musiała kłamać, że się na czymś znasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektore moje umiejetnosci zostaly wyolbrzymione, a nie uzywalam ich w ostatnich latach.

      Usuń
  2. Richmond, to kiedy idziesz na rozmowe, dasz jakis ciekawy wpis jak bylo?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakieś nowe wieści w sprawie pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje. Dzisiaj szukam aligatorów. Za praca rozejrzę sie za jakiś czas. Dostawca usług myśli nad moim CV.

      Usuń