czwartek, 7 maja 2015

Praca dla vendora z branzy IT.

Nie wiem jak ladnie przetlumaczyc na polski vendor, zeby znaczenie zostalo zachowane, wiec pokaleczylam troche polszczyzne.

Rynek pracy praktycznie zamarl, nic ciekawego nie dzieje sie. Niedawno odezwal sie do mnie kolega, ktory pracuje dla Firmy A jako wdrozeniowiec/konsultant i powiedzial, ze szukaja nowych ludzi. Mowil, ze byc moze bedzie mozliwosc pracy na kontrakcie, a jak nie, to etat. Powiedzial mi z grubsza jak wyglada praca, co zreszta juz wiedzialam z jego opowiadan. Generalnie wymaga podrozowania do klientow po Europie. Nie znam jednej z technologii, ale stwierdzilam, ze moge nauczyc sie szybko, bo jest podobna do rozwiazania innej firmy.

W miedzyczasie zaczela materializowac sie kwestia pracy dla Firmy B, rowniez praca konsultanta, rowniez duzo podrozy po UK i Europie, tylko w tym przypadku w gre wchodzi praca na etat. Kontrakt nie jest mozliwy. Wczoraj odbylam dluga rozmowe z kolega, ktory chce mnie sciagnac do Firmy B. Niestety beda mieli stanowiska konsultantow dla specjalistow w technologii, ktora nie zajmuje sie w tej chwili, ale jest oparta na infrastrukturze, ktora jest mi znana.

W obu przypadkach wchodzi w gre nauczenie sie nowych technologii i troche blefowania na interview. Firma B daje minimalnie lepszy wpis w CV, chociaz obie naleza do tej samej firmy matki, taki paradoks. Kolega z Firmy B obiecuje rekomendacje, przygotowanie mojego CV i przygotowanie na interview, uzywanie wlasciwych slow kluczyowych, itp. Mam tez drugiego znajomego w oddziale w Polsce, ktory powiedzial, ze w razie czego moze mnie polecic. Kolega z Firmy A rowniez oferuja swoja pomoc od strony technologii, gdybym miala jakies pytania.

Nie wiem czy cos wyjdzie z ktorejs ofert, ale sprobowac warto. W najgorszym wypadku naucze sie paru nowych rzeczy, ktore bede mogla dopisac do CV. Z tego co wiem, obie firmy pokrywaja praktycznie wszystkie mozliwe wydatki, wiec kazdy koszt poniesiony po wyjsciu z domu, jest zwracany. Nie trzeba chodzic codziennie do biura, jak nie jest sie u klienta.

Ktos pytal sie w komentarzach czy rozwazam etat, bo rynek kontraktow jest slaby. Odpowiedz brzmi: nie. Rozwazam etat tylko w celu zdobycia wartosciowego wpisu w CV, nowej wiedzy i doswiadczenia. Jak wyrobie odpowiednia norme lub wiecej, to z bonusami, powinnam wyjsc finansowo podobnie jak na kontrakcie. Z jednej strony bedzie to wymagac wiekszego wysilku, bo trzeba wstawac wczesniej i jechac na lotnisko, z drugiej strony w dni wolne od wizyt u klientow siedzi sie w domu lub mozna isc na szkolenia.

Nudzi mnie przychodzenie do biura i walka z biurokracja przez wieksza czesc dnia, po to, zeby wykonac sladowa ilosc pracy po godzinach.


9 komentarzy:

  1. Vendor - może "dostawca (usług)"?

    OdpowiedzUsuń
  2. Richmond pytanko troche nie na temat ale jestem strasznie ciekawy 'czy zeby dojscc do Twojego poziomu czyt seniora w technologiach MS ,musialas uczyc albo ktos wymagal od ciebie wiedzy z Linuxa czy sama waska sciezka certyifkacji z Ms i tylko MS' .Dzieki i pozdrawiam ,czytam Twojego bloga od paru lat i dalas mi motywacje do zmieniea sciezki kariery i juz prawie rok pracuje w UK na wyspach (bez uprzedniego doswiadczenia) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno, dawno temu bawilam sie troche unixem i linuxem, ale nigdy nie zaszlam daleko w tym temacie, podstawowa konfiguracja dla http, jakies drobne hackowanie i takie tam. A kariere zaczelam jako "Programista Html" ;-) Oprocz tego, mialam do czynienia z Novellem, Groupwisem, Citrixem, itp. Zawsze przydaje sie jakas wiedza z innych dziedzin, chociaz troche. Jak rowniez ogolna wiedza o sieciach.

      Teraz oprocz MS, jestem seniorem Vmware, mam tez spora wiedze ze sprzetu i oprogramowania HP (HP SIM, Virtual Connect Enterprise Manager). To wszystko zazebia sie w roznych miejscach.

      Usuń
  3. Skonczylas informatyke czy samouk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno i drugie. Mam papierek, ale rzeczy ktore robilam zawodowo, zwykle uczylam sie sama. Np rzeczonego htmla, ktory byl moja pierwsza praca. Nauczylam sie podstaw z magazynu komputerowego.

      Usuń
  4. Piszesz że rynek zamarł - czy to jest tymczasowe (wakacje) czy to jest ogólny trend w UK? Jak oceniasz możliwość szybkiego znalezienia kontraktu po wakacjach (ASP.NET)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, ze to byl zastój przedwyborczy. Mam swój search na konkretne slowa kluczowe na Jobserve i ostatnio pokazywalo mi 200 ofert z ostatniego tygodnia, a dzisiaj 265, takze cos się ruszylo.

      Usuń
  5. Hej Richmond,

    Zrobilem cos o czym myślisz - tj z kontraktowania przeszedłem na permanent motywujac to podobnie jak Ty - by zdobyć wartościowy wpis do CV, wiedzę i doświadczenie w technologiach z którymi nie mialem do czynienia a ktorych mi brakowalo. Napiszę Ci moje zdanie na ten temat - to inny świat o którym chyba juz zapomniałaś :) Idac na permanent najprawdopodobniej wejdziesz w coś co trudno nazwać projektem a cos co pewnie bedzie neverending story bo zawyczaj Ci zatrudnieni na stale klepia ten sam temat codziennie - nie wiem jak to wyglada w Twoim fachu ale na przykladzie programisty mozna wyobrazic sobie developera zajmujacego sie jakims sklepem internerowym - ciagle sprawdza algorytmy, optymalizuje kod, wprowadza dodatkowe ikony, nowe menu, poprawia błędy etc... ten sam sklep... bez konca, od poniedzalku do piatku bo jest "na stałe" - nie ma tego co w kontraktowaniu - jest projekt, rama czasowa i lecimy, jest jakis blizej okreslony cel do osiagniecia a potem inna firma, inni ludzie, inne problemy. Pracujac na permanent zarabia się mniej - wynagrodzenie to 1/2 do 3/4 tego co na kontrakcie (mniej wiecej podobna liczbe podawalas kiedys w poscie i to rzeczywiscie tak jest) ale... jako kontraktor mozesz optymalizowac dochody ponoszac koszty dzialalnosci a ze jestes oszczedna to i niewielki tax. Jako permanent nie ma tych opcji - zasady podatkowe dla etatowcow sa proste i takie same dla wszystkich i NI tez. Trudno to sensonie zoptymalizować. Jak ktos korzysta przy kontraktowaniu z firm parasolowych (umbrella companies) to tego nie odczuje ale jak ktos jest przedsiebioczy tak jak Ty to moze poczuc brak tej wolności gospodarczej. Inna strona medalu to spokoj i stosunkowo powtarzalna codziennosc - ot, 8-16:30, od poniedzialku do piatku i tak w kolko, taki kontrakt bez konca - przestajesz myslec co potem z praca, co Tym razem życie Ci zaproponuje, ta sfera nowości ginie na etacie. W sumie to jest dobre jak ktoś chce zrobić swoje i cieszyc sie życiem albo napisać książkę czy też pozyskać stabilność by np założyć rodzinę i może nie zarabiać dużo ale stabilnie - z miesiąca na miesiąc. Jako permanent raczej nikt nie bedzie od Ciebie wymagal byś była na przedzie projektu, stad tez odczujesz wiekszy luz, możliwe że mniejsza presje po pewnym czase ale też możesz wpaść w tzw. strefę komfortu gdzie poczujesz się (mimo mniejszych pieniędzy bo zapewne dostrzegłas już to że pieniądze to nie wszystko) na tyle wygodnie że przestaniesz się rozwijać.

    Ciekawy jestem na co dalej się zdecydujesz i jakie będą Twoje odczucia, dlatego napewno będę tu od czasu do czasu zaglądał ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozna robic support lub maintenance, ktore faktycznie sa troche jak never ending story. Ale mozna tez byc w dziale projektow i robic cos nowego. Wszystko zalezy od firmy, stanowiska, itp. Ja rozwazam etat tylko jako konsultant, ktory robi wdrozenia i jezdzi do klientow.

      Oczywiscie finansowo jest duza roznica, ale tez zalezy za ile bedzie ten etat, czy sa bonusy, itp. Ogolnie glodna nie chodze i nie moge narzekac na brak oszczednosci, ale jest granica ponizej ktorej nie chce schodzic. Musialabym wtedy przyciac swoje podroze i inne luksusy.

      Usuń