czwartek, 21 maja 2015

Kontrakt nr 8 - rezygnacja.

Wzrost biurokracji z rownoczesnym zanikiem pracy technicznej przekonal mnie do odejscia z pracy.

Gwozdziem do trumny byl change, ktory przygotowywalam do naszego projektu. Mimo spedzenia 8h na pisaniu i copy & paste, change zostal odrzucony. W zasadzie, to od tego czasu projekt jest w zawieszeniu, bo project manager nie moze dogadac sie z Change Management.

W zeszly piatek powiedzialam swojemu managerowi, ze chce zrezygnowac. Pierwsze pytanie bylo: "Czy masz nowa prace i czy moge cos zrobic, zeby Cie zatrzymac?". Nowej pracy nie mam i zrobic nic nie moze, bo z systemem nie wygra.  Poprosil mnie, zebym wstrzymala sie jeszcze ze 2 dni ze swoja decyzja, a on zobaczy czy da sie cos zrobic. Oczywiscie nic nie dalo sie zrobic, a sytuacja zaczela sie tylko pogarszac i we wtorek wyslalam mu maila z data, kiedy chce zakonczyc prace.

Dzisiaj dowiedzialam sie, ze jeden z managerow wyzszego szczebla zrezygnowal w czwartek. Nie wiedzialam o tym, bo nie siedzi on nigdzie blisko mnie, a to za duze biuro, zeby zauwazyc, ze kogos nie ma. Ide po pracy na pozegnalne drinki, wiec dowiem sie cos wiecej. Rezygnacje tego managera odbieram jako pozytywne wydarzenie, bo jak pojdzie pracowac gdzies indziej, to bedzie mogl mnie sciagnac. 2 lata temu, jak odchodzilam stad poprzednim razem, przyszedl do  mojego biurka i powiedzial, ze gdybym kiedykowiek chciala wrocic, to zebym dala mu znac. Zakladam, ze dalej mnie docenia i nie zapomni o mnie jak bedzie gdzies kontrakt dla osoby z moimi umiejetnosciami.

Drugi manager z tego samego poziomu dal mi do zrozumienia, ze on tez przygotowuje sie do ewakuacji i zeby pozostac w kontakcie, na wypadek, gdyby mial jakas oferte dla mnie.

Moja potencjalna kariera u dostawcy uslug IT nie posunela sie do przodu, bo kolega, ktory ma mi w tym pomoc, to najbardziej zawodna osoba jaka znam. We wtorek mial do mnie dzwonic i mielismy obgadac moje CV, dzisiaj mamy czwartek i nic sie nie wydarzylo. Nie jest to dla mnie niespodzianka, w koncu pracowalam z nim dwa razy, wiec wiem, zeby mu nie wierzyc jak podaje terminy realizacji czegokolwiek.

Prace na kontrakcie nr 8. koncze za 2 tygodnie, 5 czerwca. Decyzja o odejsciu byla ciezka, bo dobrze mi tu placa, ale nie moge tu tkwic wiecznie i byc niewolnikiem wyplaty. Moi koledzy kontraktorzy uwazaja, ze jak placa, to oni moga nawet sprzatac, ale ja nie podzielam tego pogladu dlugoterminowo. Wole za mniej robic cos ciekawszego, a wlasciwie robic w ogole jakas prace techniczna, niz byc sekretarka i mistrzem copy & paste, by zadowolic wymagania ludzi, ktorzy nawet nie rozumieja co czytaja. Szkoda tylko, ze nie moge uniknac finansowania tego burdelu i biurokracji, bo nawet jakby udalo mi sie nie korzystac z uslug pracodawcy (trudne do unikniecia), to ciagle bede go sponsorowac z podatkow.

Byc moze popelniam blad, a byc moze daje sobie szanse na nowe wyzwania. Dowiem sie za jakis czas. W miedzyczasie pokrece sie troche po swiecie, a maz niech zarabia na utrzymanie :-) Jak wroce, to zajme sie szukaniem pracy chyba, ze kolega wysle moje CV gdzie trzeba i cos zacznie sie krecic.

20 komentarzy:

  1. Z odpowiednimi umiejętnościami znajdziesz ciekawą pracę raz dwa. Podziwiam za odwagę. Większość woli wygodę i siedzi w pracy, która ich nie interesuje- byle żeby kasa na koncie się zgadzała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre podejscie z tym mezem, a tak na powaznie to bedziesz jednak szukac pracy czy naprawde wyjezdzasz? Chyba teraz najlepszy okres na szukanie pracy w UK, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde mam bilety do Kanady pare dni po zakonczeniu kontraktu. Akurat wpadla promocja we wtorek, to kupilam. A potem mam zaplanowana wycieczke do Niemiec, nie chce wystawiac kolezanek do wiatru. Jutro tez jade do Niemiec,nie ma co siedziec w domu :-)

      Usuń
  3. Mam pytanko ,czy kazda twoja praca to 9-5 czy musisz brac na glowe on-call itp ,Jak z tym jest w UK ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy od stanowiska. Na pierwszym i drugim kontrakcie byl on-call. W pierwszym przypadku pracowalam mniej godzin w tygodniu kiedy mialam on-call, w drugim placili 10% stawki godzinowej za kazda godzine on-call. Na drugim kontrakcie bylo tylu chetnych, ze ja nie bralam w tym udzialu.

      Usuń
  4. Jestem dokladnie w takiej sytuacji. Kontrakt nudny jak cholera i czuje, ze sie uwsteczniam,a kasa jest dobra. Juz sie waham od kilku miesiecu, ale dzis chce rozmawiac z line managerem o odejsciu. Twoj post jakos dodal otuchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie zrzucaj potem na mnie jak cos wyjdzie nie tak ;-)

      Usuń
  5. Podziwiam honorowa postawe, ale niestety nie zyjemy w idealnym swiecie. Kiedys mialem bardzo fajny kontrakt (ciekawy + dobra na tamte czasy stawka godzinowa), ale go wypowiedzialem poniewaz dostalem cos blizej domu i nie chcialo mi sie dojezdzac. I to byla pomylka, nowy kontrakt okazal sie nieporozumieniem a potem zaliczylem kilka miesiecy bez projektu.

    Teraz pracuje w UK i latam w kazdy weekend do domu, projekt jest srednio ciekawy ale moja stawka godzinowa (architekta) rekompensuje mi wszystkie niewygody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest ryzyko, ze kontrakt bedzie nieciekawy, malo platny lub cos innego. Kiedys tez padlam ofiara kontraktu blizej domu i tego, ze go ucieli po 3 tygodniach. Potem wzielam kontrakt za mniej, zeby nie byc bezrobotna.

      Usuń
    2. Wlasnie to jest glowne ryzyko - bezrobocie albo praca za niska stawke. Agent przewaznie probuje zmniejszyc stawke kontraktora i podbic swoja prowizje.

      Usuń
    3. Nie jest to regula. Sa agencje, ktore "okradaja" kontraktorow, ale sa agencje, ktore maja stale stawki narzucone przez firmy i placa dokladnie tyle. Pracownik sam wybiera na jaka stawke sie zgadza.

      Usuń
    4. Niestety uczciwe agencje to mniejszosc.

      Usuń
  6. Richmond, dalej grasz aktywnie na giełdzie w wolnych chwilach od copy&paste?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwilach wolnych od copy & paste jezdze palcem po mapie ;-)

      Usuń
  7. Czesc Richmond,
    Dzieki za bardzo ciekawy blog. Powodzenia w szukaniu nowego kontraktu.
    Ja tez mialem podobna sytuacje - etat b. dobrze platny (w PL) ale praca malo rozwijajaca.
    Znalazlem duzo lepsza oferte i zmenilem bez chwili zastanowienia.
    Po dluzszym czasie w pracy bez perspektyw mozna byc bardzo do tylu z doswiadczeniem i wiedza,
    i przez to moze byc trudno zlapac nowy kontrakt.

    Moglabys w wolnej chwili napisac, jak wygladaja kontrakty Twojego meza w obszarze Citrix?
    Chodzi mi o technologie okolo-Citrixowe uzywane w UK, jakie zakresy prac - support L1-3, architektura, projekty, migracje itp itd.
    Dzieki z gory.

    Pozdrawiam.
    Pawel.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czesc Richmond,
    Podziwiam za odwagę.
    Ja już 3,5 roku tkwię w miejscu w którym zamiast pracy technicznej wykonuje praktycznie każdą inną.
    Na początku to wyglądało inaczej oczywiście.
    Ciężko mi podjąć decyzje o odejściu.

    Mam pytanie czy w UK spotykasz się czasem z pracą którą można wykonywać zdalnie?
    Np. dla programistów? Cały program pisać w domu, a samo wdrożenie i uruchomienie wykonywać na miejscu?

    Pozdrawiam
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiekszosc firm chce deweloperow w firmie. Zdarzaja sie przypadki, ze siedza oni w innym kraju, ale zwykle tez w jakims biurze. U kolezanki w firmie maja grupke deweloperow pracujacych w Polsce.

      Usuń
  9. Witaj,

    jestem programista i rozwazam obecnie opcje wyjazdu do UK. W PL pracuje jako kontraktor i rowniez jako kontraktor chcialbym pracowac w UK, ale nie przez agencje,a przez swoja firme. Jak rozumiem w momencie podpisania kontraktu musze juz miec zarejestrowana spolke limited? Myslisz ze jest to do ogarniecia pracujac ciagle w PL?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostajesz potwierdzenie oferty kontraktu, agencja pyta sie o dane spolki: nazwa i numer w companies house. Idziesz na strone Companies House, zakladasz spolke w 3h i wysylasz agencji dane. Agencja wystawia umowe kontraktu z danymi firmy. Reszte zalatwiasz sobie potem, konto bankowe, ksiegowych, itp.

      Usuń
    2. Na stronie companies house wymagany jest rowniez: registered address i addresses of directors. Rozumiem, ze te adresy moge pozniej zmienic, ale czy podanie czegokolwiek to dobry pomysl? Nie mam znajomych w Londynie ktorych adres moglbym podac

      Usuń