piątek, 9 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014 na polu zawodowym.

2014 byl piatym rokiem kariery jako kontraktor oraz prowadzenia spolki limited. Nie napisalam podsumowania 2013 roku, wiec dopisze pare uwag do punktow ponizej.

Podsumowanie:
  1. W 2013 i 2014 pracowalam prawie przez caly rok kalendarzowy i w obu latach mialam tylko po tydzien nieplatnej przerwy miedzy kontraktami. Maz pracowal 8,5 miesiaca w 2014 i 5 miesiecy w 2013, wczesniej 6 miesiecy na etacie.
  2. Trzy miesiace na kontrakcie w Bawarii i pozostale 9 miesiecy w Londynie. Maz mial dwa kontrakty u tego samego pracodawcy, trzy miesiace na poczatku roku i potem od lipca do stycznia tego roku.
  3. Kolejny rekordowy rok pod wzgledem zarobkow moich osobistych jak i spolki. Dwoch kontraktorow zarabia wiecej niz jeden.
  4. Pod wzgledem wyzwan i nauki byl to slaby rok. W Niemczech za bardzo nic nie robilam, na obecnym kontrakcie tez nie dzieje sie zbyt wiele i jest malo mozliwosci do nauki. Maz ciagnal to samo co w poprzednim roku, czegos nowego pewnie sie nauczyl, ale raczej dzieki temu, ze czytal i robil testy na wlasna reke.
  5.  Mam kontrakt do kwietnia 2015 i rozwazam rozne opcje przeniesienia sie do innych zespolow.  Maz bedzie szukal kontraktu od konca stycznia.
W grudniu 2014 minelo 5 lat od czasu jak zlozylam wypowiedzenie ze swojego ostatniego etatu i zaczelam kariere kontraktora. Wtedy tez zaczelam pisac tego bloga. Przez te 5 lat moja stawka dzienna wzrosla o 110%.  Jestem bardzo zadowolona, ze zrobilam ten krok i przestalam gnic na etacie, w pracy, ktorej nie lubilam.

Jak pisalam wczesniej, osiagnelam swoj sufit finansowy na ostatnim kontrakcie. W zwiazku z tym nie pozostaje mi nic innego jak dalszy rozwoj, nauka i przeniesienie sie na inne stanowiska. Moge isc w strone Project Management albo Architektury. To powinno pomoc mi w przejsciu na stawki dzienne £500+.

Jednym z planow dlugoterminowych jest zatrudnienie w Firmie X, glownie dla wpisu w CV. Kolega wlasnie dostal tam prace i zaczyna od kwietnia. Jak juz zaaklimatyzuje sie, ma rozejrzec sie za jakims wakatem  i polecic mnie. Wiaze sie to z poswieceniem finansowym i przejsciem na etat, ale traktowalabym to jako tymczasowe rozwiazanie (maks. 2 lata) dajace mi doswiadczenie i dobry wpis do CV.

Gdy wyjezdzalam z Polski w 2005r, nie mialam jakis oczekiwan gdzie chcialabym zajsc zawodowo czy finansowo. Chcialam, zeby bylo dobrze finansowo, ale nigdy nie rozwazalam tego kwotowo. Gdybym byla mniejszym leniem, to pewnie bylabym wyzej, ale i tak jestem bardzo zadowolona z miejsca, w ktorym jestem i powiedzenie "Sky is the limit" na pewno sprawdza sie w Londynie.

Dobrze, ze dalam to wypowiedzenie w polskiej korporacji 10 lat temu ;-) Nie wiem czy kiedys wspominalam  o tym na blogu, ale  moi wspolpracownicy pukali sie w czolo jak im mowilam, ze opuszczam ciepla posadke i chce wyjezdzac do innego kraju. Przez pierwszy rok duzo osob pytalo sie jak mi/nam idzie, ale chyba brak porazki spowodowal dalszy brak zainteresowania.

Zycze wszystkim jak najlepszych karier i wysokich stawek w 2015!

15 komentarzy:

  1. Gratulacje! Czytam Twojego bloga od samego początku, od 2009 i dzięki że piszesz tyle ciekawych rzeczy. Życzę dalszych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, chociaz ostatnio nie pisze za czesto, bo nic sie nie dzieje.

      Usuń
  2. Chyba najciekawszy blog jak kiedykolwiek czytałem. Twoje wpisy dają mi co raz większą motywacje do nauki. A tak z ciekawości, bo ciągle piszesz o certyfikatach, a zastanawiam się jak to wygląda z wykształceniem wyższym w Anglii. Ja niestety jestem programistą JAVA ale samoukiem, planuje zrobić sobie w tym roku certyfikat, ale mam obawy że jednak bez wykształcenia może to być za mało a Ty jak uważasz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doswiadczenie i wiedza sa najwazniejsze. Jak juz masz troche doswiadczenia w tym co robisz, poprzesz to certyfikatem (lub nie), to w zupelnosci to wystarczy. Studia moglyby byc przydatne, gdyby wzbogacaly Twoja wiedze, startowalbys na stanowisko managera lub inne wysokie, itp. Ale to juz na miejscu w UK.

      Usuń
    2. @Ł. Rowicki: Nie mam wykształcenia wyższego, jestem samoukiem, mam 15 lat doświadczenia jako programista. Przyjechałem do UK, znalazłem łatwo pracę (etat) i teraz nie chcą mnie puścić z niego - w umowie mam 30 dni wypowiedzenia i jak wspomniałem, że chcę odejść prosili o 90 dni, zgodziłem się, bo za te dodatkowe 2 miesiące płacą mi potrójna pensję, aby mi wyrównac stawkę kontaktora, która miałem mieć w nowej pracy :)

      naprawdę bardzo chcą abym został i bardzo kuszą... oferują pensję o 20K wiecej niż mam, bonusy i elastyczne godziny pracy (od 7 rano jak lubię, a nie 9 jak mam teraz) ale na kontraktach da się zarobić więcej, a to dla mnie podstawowy motywator :)

      a dziś świętuję, bo 2 lata temu przyjechałem do UK
      i jedyne czego żałuję to dlaczego nie wcześniej

      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Są ważniejsze rzeczy niż kasa drodzy koledzy i koleżanki. Pracowałem przez 2 lata na kontrakcie na giełdzie we Frankfurcie i mogłem tam zostać na kolejne lata na bardzo dobrze płatnej stawce godzinowej. Zdecydowałem się jednak rzucić to i wyjechać do Hiszpanii, bo życie każdy ma jedno i zamienianie najlepszych swoich lat w cyferki na kontach bankowych to moim skromnym zdaniem przegrywanie życia. Prawda jest taka - potwierdzają to również wpisy Richmond - że kontraktorzy wykonują najmniej ambitne projekty. Informatycy z pasją wolą zarabiać mniej ale pracować przy ciekawych projektach (zauważmy że top firmy technologiczne Google, Fb, Amazon nie oferują kontraktów).

    Wszystkim zachwyconym stylem życia kontraktora polecam książkę "4-godzinny tydzień pracy".

    Podsumowując:

    1. etat - dla informatyków z pasją
    2. kontrakt - dla ludzi dla których liczy się tylko kasa
    3. budowanie wlasnego biznesu - najlepsza opcja

    Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowałem w jednej z wymienionych przez Ciebie firm, obok kontraktorów (za 2-3x większe stawki) - robiliśmy to samo, oni z większym zapałem, często na pierwszej linii, my - różnie, jak nam się chciało. Nie miałem wrażenia, że mamy znacznie ciekawsze zajęcia niż oni, choć ogólnie jest takie podejście (kontraktorzy są od brudnej roboty, którą ktoś musi zrobić). Mało było tam ciekawej pracy (z mojej perspektywy), choć wszystko z zewnątrz brzmiało super-cool. Niestety też jesteś mielony przez korpo i bezwład zarządzania. Ale wpis w CV wygląda bardzo dobrze ;)

      Zgadzam się zaś, że cyferki na koncie powyżej pewnej średniej to już tylko cyferki i chyba nie ma w tym większej różnicy.

      I warto eksplorować różne kierunki - może praca zdalna w jakimś ulubionym/ciepłym kraju? Jakaś inna, dość radykalna zmiana technologii, dziedziny, branży? Może własny biznes?

      Pozdrowienia dla autorki - długo już czytam twoje wpisy, dzięki za całą wiedzę, jaką o kontraktowaniu i jego niuansach z pierwszej ręki tu przekazujesz.

      Usuń
    2. Ja tez tam jakos nie jestem pod wrazeniem. Kazdy, kto zasmakuje duzej kasy po pewnym czasie i tak bedzie marudzil. Dla mnie np ciekawsze jest zycie realne i robienie czegos co widze nie tylko na matrycy,

      A jakby ktos nie wiedzial - polecam prace na platformach w Norwegii. Pracujesz tylko przez 33% swojego zycia. Pozostale 66% masz wolne. Na ladzie. Pracujesz 2 tygodnie na platformie. Kasa leci. Potem zjezdzam z platformy i masz 4 tygodnie wolnego, ktore moge spedzic w dowolnym miejscu na swiecie. Za kazdym razem (shift) inni ludzie. A inni ludzie to inne doswiadczenia. Nie musze tych samych geb ogladac ;] natomiast podczas wymiany doswiadczen i rozmow tez sie moge czegos nauczyc. Kasa leci. Problemem sa hazardy typu pogoda noi niebezpieczne miejsce+warunki pracy. Ale nie musze siedziec w smetnym biurze ;-) Noi... cos sie dzieje innego za kazdym razem, fajnie sie lata helikopterami. Norwegia jest jedynym krajem na swiecie, ktory umozliwia prace w takiej rotacji. w UK jest to 2/2 lub 2/3..w Afryce jakies dziwne 4/4.

      Inzynier w Oil & Gas, w przeliczeniu +90k GBP annually. I naprawde to nie jest zaden "sky" w tej branzy. Wiec sie nie bede podniecac.

      A dla niewiedziacych dziatkow - jak mi sie znudzi Offshore, to popatrze na cos takiego jak "Subsea". Kasa jeszcze wieksza.

      Usuń
  4. Dopisuję się do pozdrowień - wierny czytelnik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prowadzę bardzo podobnego bloga, który przerósł się ostatnio (z nudów pisze coraz więcej) w mini-portal związany z zatrudnieniem i życiem nad Tamiza. Szczerze to trochę (nawet bardzo) zazdroszczę zarobków. Sam pracuje *tu* w IT/marketingu od 8 lat, źle trafiłem poniekąd bo praca była bardzo nisko płatna od początku, myślałem ze z biegiem czasu uda mi się zmienić albo wskocze na stanowisko managera - niestety jako ze firma jest malutka a manager wciąż ze mną pracuje zmiany jak nie było tak nie ma, może pensja poszybowala w górę ale jednak zarabiam pewnie 1/4 tego co Ty:) Ok, ponarzekalem sobie typowo po Polsku wiec pozdrawiam :) BTW po nicku/avatarze wnioskuję ze jesteśmy sąsiadami. Pozdrawiam z TW9 ;) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyslij mi adres bloga na email (podany po prawej stronie bloga). Poczytam. Moze gdzies tam sie juz spotkalismy :-) Kiedys TW10, teraz troche dalej wzdluz rzeki.

      Zawsze mozesz zmienic prace, nie mozna narzekac na brak ofert w Londynie. Ewentualnie Ebay/Paypal w Richmond, bedzie rzut beretem. :-)

      Usuń
    2. Hmm, mieszkam w okolicy wiele lat (wczesniej TW11), a jeszcze wczesniej TW7 (nie polecam) i jakos mnie ominelo info ze ebay i PP maja HQ na Richmond... moglbym tam dojsc piechota w 15 minut ;-) #daydreaming

      Co do pracy to jest, ale brak mi papierka...

      Usuń
  6. Wow, zazdroszczę ! gratulacje z całego serca!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze co jakis czas odwiedzam Twojego bloga. Z doswiadczenia (choc nieduzego ~2 lata) programista java pracuje w fajnej firmie w ktorej jak na polskie zarobki jest swietnie. Twoj blog czesciowo pchnal mnie do myslenia o ewentualnym wyjezdzie za granice i sprobowania czegos innego. Z tego co przegladalem - ofert jest masa, widelki tez szerokie, od 20-120k+ (etat). Slyszalem tez o firmach ktore pozwalaja pracowac w roznych siedzibach np. UK <>Szwecja, do wyboru do koloru. Brzmi to cos ciekawie.
    Gratuluje osiegniec zawodowych i powodzenia w 2015 roku ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi ta szkoda tej kobiety...caly czas sobie cos chce udawadniac i sprawia wrazenie bardzo samotnej. kasa, kasa, kasa...juz do Szwajcarii sie wybiera bo zarobi tam pare % wiecej...ludzie!!! zanim dostanie pierwsza pensje to ju zpewnie frank spadnie...pogubila sie mocno...@Richmond.. podejrzewam ze dobiegasz 40-stki...dam Ci dobra rade..zaloz rodzine, zwolnij i skup sie na zyciu..na prawdziwym zyciu nie na $$$$...
    w przeciwnym razie obudzisz sie za 5-10 lat z reka w nocniku...jedyna roznica to to ze on bedzie wypelniony zlotymi monetami, ale czy tego wlasnie chcesz? przemysl to na spokojnie
    pozdrawiam serdecznie,
    A.

    OdpowiedzUsuń