środa, 29 października 2014

Finansowy sufit.

Moje znudzenie w pracy przybiera takie rozmiary, ze zaczelam szukac nowego kontraktu. Okresy, gdy nic sie nie dzieje, sa dobijajace. Nie moge wyjsc z podziwu nad chaosem panujacym przy projektach i brakiem organizacji.

Nie mam prawie do czynienia z VMware poza prostymi rzeczami, dlubie glownie w Windows, co nie jest zbyt ciekawe.

Niestety szukanie nowej pracy nie jest latwe. Mam w tej chwili dosc wysoka stawke i trudno jest znalezc cos za podobne lub wieksze pieniadze. Jesli cos bedzie, to raczej w centralnym Londynie, glownie w finansach. Idealnie chcialabym cos poza Londynem, zeby samochod nie przyrosl mi do asfaltu, ale tam jest jeszcze gorzej. Duzo nizsze stawki i zadnych ciekawych ofert.

Sprawdzam tez oferty w Niemczech, Szwajcarii, Szwecji i Norwegii. Zauwazylam, ze w UK raczej nie ma ofert na sam VMware, glownie mix technologi. Niemcy miewaja bardziej wyspecjalizowane oferty, ale nie widzialam jeszcze zadnej wartej grzechu czyli zmiany kraju.

Niby oficjalnie mam miec kontrakt do kwietnia 2015, chociaz wczesniej byla mowa o lipcu. Ale faktycznie to mam kontrakt do 8 listopada, przez zamieszanie ze zmiana agencji. Dopiero nowa agencja ma mi dac oficjalny, przedluzony kontrakt, a to ma nastapic dopiero w grudniu. Ktos podobno widzial warunki umowy i powiedzial, ze w takiej formie nie sa akceptowalne ze wzgledu na sformulowania zwiazane z IR35. 

Maz jest na kolejnym 3 miesiecznym kontrakcie w miejscu, gdzie pracowal od sierpnia zeszlego roku. Ma umowe do stycznia i szuka czegos innego.

Czasami mam wrazenie, ze to co dzieje sie u mnie w pracy i u niego w pracy, to istny cyrk. Ale po tym co mi powiedzial kolega jak jest u niego, to stwierdzilismy, ze on ma jeszcze bardziej przerabane. Jak korporacje funkcjonuja i nie padaja, to jest prawdziwa zagadka.

Mecze sie z przygotowaniem do egzaminu VCP 5.5, w ramach upgrade. Jest egzamin aktulizacyjny, tzw. Delta, ktory mozna zdac do konca listopada. Mam jeszcze miesiac na zmobilizowanie sie.

Ponizej haslo tego tygodnia wsrod project managers, w sumie odnosi sie rowniez do mojej sytuacji.

środa, 10 września 2014

Odgorna zmiana agencji.

Moj klient zmienil system "zatrudniania" kontraktorow i w ramach konsolidacji procesu HR, wybrano jedna agencje rekrutacyjna, ktora bedzie dostarczac i zatrudniac wszystkich pracownikow tymczasowych (NPL - non permanent labour).

Wszyscy kontraktorzy przechodza od konca wrzesnia pod skrzydla nowej agencji, duzej znanej firmy. Trzeba bylo wypelniac te same papiery jeszcze raz, dostarczyc potwierdzenie ID i zamieszkania. Jak do tej pory, zadna firma nie chciala ogladac oryginalu moich dokumentow, ale Ci twierdza, ze maja taki obowiazek prawny. Trzeba bylo przyniesc ID i potwierdzenie adresu i skanowali to na miejscu. Reszte dokumentow mozna bylo przeslac emailem. Przyznaje, ze ja nie doczytalam tego maila o przyniesieniu ID osobiscie i wyszlo na to, ze mailem wyslalam kopie brytyjskiego dokumentu, a na miejscu pokazalam polski dowod osobisty, bo akurat mialam przy sobie. Czekam teraz, az ktos dojdzie do wniosku, ze cos jest nie tak z moimi dokumentami.

Warunki umow maja byc niby takie same i taka sama stawka dzienna, ale nowa agencja twierdzi, ze nie moze wydac nam potwierdzenia tego, dopoki nie przejmie kontraktu. Ja akurat jade na urlop kiedy bedzie to cale zamieszanie, wiec nie zobacze swojego kontraktu dopoki nie wroce. Co ciekawe ten oryginalny konczy sie tydzien po moim urlopie, a agencja twierdzi, ze nie moze wystawic mi nowego, dopoki nie przejmie kontraktu. Czyli 2 tygodnie przed koncem nie bede miala w reku przedluzenia, ktore podobno ma byc do konca lipca 2015. Pisalam o tym przedluzeniu juz pare miesiecy temu, ale nie zmaterializowalo sie do tej pory.

Moj nawal pracy faluje jak sinusoida, jednego dnia przymieram z nudow, nastepnego wrzucaja mi 3 projekty i PM "bija sie" czyje nadgodziny mam robic w weekend. W zeszly weekend zaproponowalam jednemu z PM, ze zrobie jego projekt poza godzinami, jesli nie ma nic przeciwko, bo nie mam czasu w ciagu dnia.  Z punktu widzenia projektu nie ma to znaczenia, bo i tak placa za moj czas, niezaleznie od tego czy to jest w ciagu dnia czy poza godzinami pracy. Niestety niedlugo potem manadzer przyszedl do mnie i powiedzial, ze inny projekt jest wazniejszy i mam nad nim pracowac w weekend. W rezultacie, z lekkich, dobrowolnych nadgodzin, nagle zrobily sie bardzo pilne, ciezkie nadgodziny, ktorych wcale nie chcialam robic.

Im wiecej projektow robie, tym lepiej poznaje infrastrukture firmy, ktora jest calkiem ciekawa. Wlasciwie to caly czas jest cos co trzeba zaktualizowac, ulepszyc lub jest cos nowego do wdrozenia.

------------
Aktualizacja 29/10/2014.
Do zmiany agencji nie doszlo. Bylo duzo paniki, halasu o umowy i w koncu przesunieto date zmiany agencji na 8 listopada. Jakis tydzien temu przyszedl kolejny email z data 9 grudnia. Obecne agencje musialy przedluzyc umowy, ale poprzedluzaly tylko do 8 listopada. Czekam na kolejne przedluzenie do daty w grudniu. 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Koszty zycia w Londynie.

Aktualizacja 14/01/2015. Wyciagam post na gore bloga, ze wzgledu na jego popularnosc.

Post jest srednio zwiazany z praca kontraktora, ale juz pare osob pytalo sie o to, wiec rozpisze z grubsza ile kosztuje zycie w Londynie. Padaja tez pytania ile kosztuje utrzymanie rodziny w Londynie. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, z tego wzgledu, ze kazdy zyje na innym poziomie. Jesli ktos zyl w Polsce za 10tys zl netto to bedzie mial znacznie wyzsze oczekiwania niz osoba/rodzina zyjaca za 5tys zl netto. Do tego dochodzi kwestia obecnej lokalizacji w Polsce. Ja moge odniesc sie tylko do Warszawy, bo tam mieszkalam przed wyjazdem do UK i znam realia tego miasta. W ponizszych kalkulacjach opre sie na kosztach zycia pary, bez dzieci. I nie pisze tu kosztach zycia ciulaczy, tylko ludzi pracujacych w zawodzie i o przyzwoitych zarobkach.

1. Wynajem mieszkania/domu: ceny 2 bedroom flat (czyli 2 sypialnie + salon) wahaja sie od 850 do 1500 funtow miesiecznie lub wiecej, wszystko zalezy od lokalizacji, transportu i stanu budynku. Bezpieczne i zielone dzielnice z dobrym dojazdem beda drozsze niz niebyt ciekawe dzielnice o duzej ilosci mieszkancow z mniejszosci etnicznych. Im dalej od centrum, tym drozszy dojazd transportem publicznym. Ceny mozna sprawdzic na Rightmove lub Zoopla.

2. Council tax - podatek lokalny, oplaty roczne wahaja sie w zaleznosci od dzielnicy i przypisania mieszkania do odpowiedniej kategorii. Najdrozszy council tax jest w Kingston, Richmond; tani jest w Wandsworth, Kensington & Chelsea, Westminster. Na stronie kazdej dzielnicy mozna sprawdzic sobie ceny. Przy wynajmie warto zwrocic uwage, w ktorym council tax band jest dana nieruchomosc. Band A jest najtanszy, im dalsza litera alfabetu, tym jest drozej. Koszt moze byc od 700 do 2000 funtow rocznie i wiecej.

3. Rachunki za media: znowu zalezne od danej nieruchomosci, czy trzyma cieplo czy wypuszcza oknami i scianami itp. Omijalabym szerokim lukiem mieszkania typu conversion w wiktorianskich budynkach, z pojedynczymi szybami w oknach. Liczylabym srednio po 50 funtow na gaz, prad i wode (razem 150). Zalezy czy ogrzewanie jest na gaz czy tylko na prad, jak jest podgrzewana woda itp. Woda moze byc placona ryczaltem lub wedlug licznika. Za 2 bedroom flat moze byc np: 300 funtow rocznie placone ryczaltem. Koszty energii znacznie podrozaly w ostatnich latach, wiec znalezienie w miare "szczelnego" mieszkania da realne oszczednosci.

3. Telefon i internet: tutaj sa przerozne mozliwosci. . Internet 50-100mb + telefon kosztuje ok. 30 funtow miesiecznie. Moze byc taniej, moze byc drozej. Internet kablowy jest oferowany przez Virgin Media. Wszystko inne idzie po kablach telefonicznych, teraz swiatlowodach.

4. Transport w Londynie - bilety na strefy 1-2 - 123.30 funtow miesiecznie, na strefy 1-6 - 225.10 funtow. Odsylam do tabelki na stronie TFL.

5. Jedzenie - znowu wszystko zalezy od tego w jakich sklepach/sieciach bedzie sie kupowalo. Najdrozsze sa: Marks & Spencer, Waitrose, a z drugiej strony skali jest Lidl, Asda itp. Ja bym liczyla na jedzenie dla 2 osob 300-400 funtow miesiecznie. Zalezy co kto lubi, ile kto gotuje itp. Jedzenie w miescie: kanapki w Subway (teraz ok. £3.00) lub w supermarkecie sa od 2 funtow. Lunch w pubie 7-10 funtow, kolacja dla dwojga w przecietnej restauracji to ok. 30 funtow.

6. Inne:
-bilety do kina od 9 funtow w zaleznosci od kina i jego lokalizacji. Teatr od powiedzmy 10-15 nawet do 60 i wiecej jesli to jakies wyjatkowe przedstawienie lub najlepsze bilety.
-bilety na koncerty od 30 funtow w gore.
-elektronika tansza niz w Polsce, duzo promocji.
-ubrania tansze niz w Polsce, duzy wybor.

7. Samochod:
-uzywane samochody sa tansze niz w Polsce i w wiekszosci przypadkow z lepszym wyposazeniem. Nowe tez moga byc tansze jesli ktos chce przeliczac cene na zlotowki, zalezy od marki i kursu funta/zlotowki w danej chwili.
-ubezpieczenie - zalezy od mnostwa czynnikow: grupa ubezpieczeniowa auta, wiek kierowcy, znizki lub ich brak, kod pocztowy (adres zamieszkania), wartosc samochodu, przebieg roczny itd. Jedna osoba moze placic 300 funtow rocznie, inna za to samo auto nawet ponad 1000 funtow. Mlodzi kierowcy do 25 roku zycia za placa jeszcze wiecej.
-benzyna 95 oktanow kosztuje okolo 1.30-1.35 funta za litr.
-road tax - rozpiska na stronie DirectGov
-MOT - przeglad techniczny 45 funtow lub wiecej, robiony po 3 roku i potem co roku.
-przeglad w serwisie autoryzowanym, w zaleznosci od marki/modelu, liczylabym od 150 funtow za maly przeglad (lata nieparzyste) dla przecietnego samochodu. Przeglad drozszego samochodu moze wynosic £300-400.

8. Wakacje:
-wynajecie domku wakacyjnego w UK dla 2-6 osob od 300-400 funtow za tydzien, w szczycie sezonu i przy wyzszym standardzie domku cena rosnie.
-noclegi w hotelach od 50 funtow. Czasami sa promocje w roznych tanich sieciach (Travelodge) i noclegi za 20 funtow.
-atrakcje i zabytki bilety zwykle od 7-9 funtow, parki rozrywki po 30 funtow, ale sa tez rozne rodzinne bilety.

Jesli ktos ma dzieci to od razu mowie, ze ich utrzymanie nie nalezy tu do najtanszych, chyba ze mama nie pracuje i zajmuje sie sama dzieckiem. Przedszkole moze kosztowac 700 funtow i wiecej miesiecznie.

Podsumowujac: podstawowe koszty utrzymania (wynajem+rachunki, jedzenie, transport) dla 2 osob moga wynosic okolo 2 tys funtow miesiecznie i wiecej, w zaleznosci od standardu zycia. Czyli dobrze byloby zarabiac minimum 3 tysiace netto miesiecznie, na 2 osobowe gospodarstwo domowe.
W przypadku jednej osoby koszty moga spasc jesli wynajmie pokoj zamiast samodzielnego mieszkania. Mieszkania typu 1 bedroom flat sa niewiele tansze od tych z wieksza iloscia sypialni. Ewentualnie mozna wynajac lokum poza Londynem jesli tylko jedna z dwoch osob bedzie pracowac i placic za dojazdy, kwestia do sprawdzenia i porownania.

Moze pojawic sie zarzut, ze kwoty podane wyzej sa wysokie i ludzie zyja za mniej, ale pytanie brzmi: egzystuja czy zyja i na jakim poziomie?

Ceny uaktualnione 14/01/2015.

wtorek, 1 lipca 2014

Przedluzenie kontraktu nr 8.

Nie minely jeszcze 3 miesiace od poczatku mojego kontraktu, a dostalam juz maila z informacja o przedluzeniu. Pierwotny kontrakt mialam do pazdziernika 2014. Przedluzenie dostalam do konca lipca 2015.

Kontrakt nr 8 ma swoje upadki i wzloty. Bywaja momenty, ze siedze i zabijam czas, bo zwyczajnie nie ma zadan. Wynika to glownie z opoznien w projekcie spowodowanych przez konfiguracje sieci. Project Manager stara sie znalezc jakies zajecie dla mnie lub wypozycza mnie innym PM.

W ramach nadrabiania opoznien spedzilam weekend na budowaniu nowego srodowiska, ale niestety siec do niego nie jest nawet w fazie planowania, a co dopiero konfigurowania. Nadgodziny akurat pokryja dwa dni wolnego, wiec nie bede stratna na urlopie.

I tak o to plynie moj czas na koszt podatnika. Faktury wystawiaja sie, pieniadze plyna.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Kontrakt w Zurychu - dlaczego nie.

Jakis czas temu, rekruterka ze Szwajcarii zadzwonila do mojego meza w sprawie pracy w Zurychu. Jakos tak wyszlo, ze maz wspomnial, ze ja pracuje na kontraktach i zawsze chcialam pracowac w Szwajcarii, a rekruterka akurat miala kontrakt dla specjalisty VMware.

Porozmawialam z rekruterem, ktory zajmowal sie ta oferta, dowiedzialam sie kto jest pracodawca, itp. Oferowana stawka brutto byla 10% wyzsza od mojej obecnej stawki w Londynie. Stwierdzilam, ze praca dla szwajcarskiego banku inwestycyjnego otworzylaby mi drzwi do kazdego banku w Londynie i warto rozwazyc te oferte.

Po poczytaniu kilku for na temat zycia w Szwajcarii, nie bylam za bardzo przekonana do tej oferty. Akurat byl Bank Holiday Weekend, wiec postanowilam sprawdzic na miejscu ceny produktow w sklepach, obejrzec rozne dzielnice w Zurychu, sprawdzic gdzie jest to konkretne biuro potencjalnego pracodawcy, itp.  Dodam, ze w Szwajcarii bylam wczesniej kilka razy, w tym roku nawet dwa, ale w innych rejonach kraju. Mam tez ksiazke o zyciu i pracy w Szwajcarii, ktora kupilam pare lat temu, takze mialam juz troche informacji na temat zycia w tamtych rejonach.

Zurych jakos nie oczarowal mnie. Owszem, przyjemnie jest mieszkac nad jeziorem z widokiem na Alpy, ale nie robi to na mnie juz takiego wrazenia, jak moja pierwsza wizyta w Szwajcarii w 2002r. Od tego czasu nie raz wedrowalam po Alpach Szwajcarskich i spedzilam pare miesiecy w Niemczech z widokiem na Alpy w oddali.

Ceny produktow codziennego uzytku sa albo wyzsze albo w podobnej cenie do londynskich. Jedyna tansza rzecza, ktora znalazlam bylo paliwo. Benzyna Pb98 kosztuje ok. £1.18, diesel ok. £1.23. Benzyna Pb95 nie interesuje mnie, wiec nie sprawdzalam ceny.

Wynajem mieszkania nie jest prosty. Z tego co wyczytalam, to w przypadku posiadania krotkoterminowego pozwolenia na prace, wiekszosc wlascicieli nawet nie spojrzy na najemce. A w przypadku posiadania umowy o prace do 12 miesiecy, dostaje sie krotkoterminowe pozwolenie. Bez umowy o prace i pozwolenia, nie ma co startowac do wynajmu. Mozna szukac czegos krotkoterminowego, co jest duzo drozsze.

Znalazlam ogloszenia z ladnymi mieszkaniami i/lub blisko jeziora. Ladne apartamenty sa dosc drogie, 3000-4000 CHF (2000-2600 funtow) miesiecznie. Tanie zapewne trudno wynajac, patrz wyzej. Mysle, ze musialabym placic minimum 1300CHF (£900) miesiecznie za 1-2 pokojowe nieumeblowane mieszkanie (nie mylic z 1-2 bedroom).W ogloszeniach jest podana liczba pokoi.

Koszty mieszkania jeszcze bym przezyla i jedzenia pewnie tez. Ale to co mnie totalnie zniechecilo, to koszty utrzymania samochodu, a dokladniej ubezpieczenia. Brytyjskie ubezpieczenie przestaloby byc wazne, gdybym zostala rezydentem w Szwajcarii (pozwolenie na pobyt i prace byloby dowodem na to). Mozna podobno ubezpieczyc auto na obcych tablicach w szwajcarskiej firmie, ale koszty na pewno sa wysokie i tylko pare firm to robi. Mozna tymczasowo importowac auto do Szwajcarii, ale ciagle pozostaje problem ubezpieczenia w kraju rejestracji. Permanentny import auta do Szwajcarii nie wchodzi w gre w moim przypadku, auto w leasingu. Zostawienie auta w UK tez nie bylo dla mnie opcja.

Przy okazji zbierania informacji o ubezpieczeniach, doczytalam, ze domyslnie, wiekszosc polis jest sprzedawana na 5-7 lat i trzeba uwazac, zeby nie kupic takiej, jesli ktos chce polise tylko na rok. Posiadanie prawa jazdy mniej niz 12 lat, oznacza drozsza polise. Przykladowe ceny ubezpieczen podane na szwajcarskim forum, sugerowaly, ze ceny sa srednio 2 razy wyzsze niz w Wielkiej Brytanii.

Wszedzie pisze sie jak to w Szwajcarii dobrze sie zarabia, sa niskie podatki, itp. Nijak nie moglam tego zaobserwowac. Moze dotyczy to miast poza Zurychem. Nie wiem jak i za co zyja ludzie pracujacy na stanowiskach nie wymagajacych kwalifikacji. Jasne, bankierzy i inni managerowie wyzszego szczebla pewnie maja sie dobrze. Widac to po ilosci drogich auta na glownej ulicy w Zurychu. Praktycznie same AMG, RS, S, Turbo i inne najwyzsze wersje modelowe.

Rekruter zachwalal niskie podatki, ale jak dostalam przykladowy pasek dla dzienych zarobkow 800 CHF ok £525, to wyszlo, ze netto zostaje 71% z pierwotnej kwoty. Ponizej wklejam pasek z kwotami. W Szwajcarii nie mozna pracowac uzywajac brytyjskiej spolki lub jako freelancer. Pracuje sie przez ich lokalne PAYE.


Dla stawki, ktora zostala mi zaoferowana, oznaczaloby to tylko 10 funtow netto wiecej niz teraz zarabiam, a do tego musialabym liczyc sie z kosztami za wynajem, utrzymaniem samochodu, biletami miesiecznymi, przelotami/przejazdami do Londynu, itp.

10 lat temu pewnie dalabym sie pociac za taka oferte. W obecnej sytuacji zrezygnowalam. Uznalam, ze nie zalezy mi az tak bardzo na wpisie do CV,  zeby tymczasowo przeprowadzac sie do innego kraju i tracic na tym finansowo. Mam zbyt dobry kontrakt w Londynie i jestem za dobrze "ustawiona", zeby ryzykowac brak mozliwosci powrotu do obecnego pracodawcy. A gdybym teraz odeszla, to watpie, zeby ponownie czekali na mnie z otwartymi rekoma. Moze gdybym pracowala w Londynie za mniej lub byla miedzy kontraktami, to skusilabym sie dla doswiadczenia.

Pare zdjec z Zurychu i okolic.



Widok z Uetliberg.
Sciezka z Uetliberg do Felsenegg. W oddali na gorze hotel Uto Kulm.

czwartek, 29 maja 2014

Kontrakt nr 8 - Welcome Back.

Dla przypomnienia, pod koniec lutego dalam wypowiedzenie na poprzednim kontrakcie w Niemczech, by wrocic do pracodawcy z kontraktu nr 6 w Londynie.

Kontrakt nr 8 jest w innym zespole niz kontrakt nr 6, co oznacza, ze obciazenie praca jest inne. Pierwszego dnia bylam w starym biurze, po czym zostalam zeslana do biura klienta wewnetrznego, by wzmocnic obecnosc IT na miejscu. Pracuje w biurze w centralnym Londynie, na pietrze z deweloperami. Jestem przypisana do duzego projektu, ktorego rozpoczecie opoznia sie.

Infrastruktura jest przygotowywana przez moj stary zespol, a ten jak zawsze jest przeladowany zadaniami i nie wyrabia sie czasowo. Juz 3 tydzien siedze i obijam sie w oczekiwaniu na gotowe srodowisko. W miedzyczasie troche pomagalam przy jego budowie i wyszukuje sobie rozne inne zajecia, zeby nie pasc z nudow i cos porobic.

Zdazylam juz wyrobic odpowiednia ilosc nadgodzin, by pokryc wszystkie moje planowane nieobecnosci, ale nie jest tak zle, jak w poprzednim zespole, ze nadgodziny byly prawie codziennie.

Mozna powiedziec, ze zycie plynie powoli, a faktury regularnie wystawiaja sie.

środa, 12 marca 2014

Podsumowanie trzeciego i czwartego roku firmowego.

Nadszedl czas na statystyczne dane podsumowujace rok firmowy. Sprawdzilam, ze nie napisalam takiego podsumowania w roku poprzednim, wiec w tym poscie bedzie podsumowanie za rok firmowy zakonczony w lutym 2013 i lutym 2014.

Trzeci rok firmowy, zakonczony w lutym 2013:
  • Pracowalam 8,5 miesieca (9 mies. kontrakt minus urlop), z czego 6 za slabsza stawke niz w poprzednim roku.
  • Zarobilam tylko 71% tego co w poprzedniem roku firmowy, gdy mialam dlugi kontrakt w jednej firmie, za wyzsza stawke.
  • Business Travel tylko 5tys mil. Dojazdy do pracy transportem publicznym.
  • Koszty stale na tym samym poziomie co rok wczesniej, przy nizszych dochodach, spowodowaly, ze osiagnelam tylko 70% netto zarobionych pieniedzy przez firme.
Czwarty rok firmowy, zakonczony w lutym 2014.
  • 12 miesiecy pracy non stop, z czego 10 za bardzo dobra stawke dzienna. Nie licze urlopow, bo na nadgodzinach zarobilam wiecej, niz stracilam na urlopie.
  • 5 miesiacy pracy meza za dobra stawke, aczkolwiek nie wyplacalismy mu pensji dyrektora, bo wczesniej pracowal na etat i zaplacil juz wystarczajaco skladek na NI, zeby zaliczyc mu rok skladkowy. W przyszlym roku jego pensja bedzie stanowila koszt dla firmy i obnizy to podatek korporacyjny.
  • Rekordowy obrot ze wzgledu na dwa powyzsze czynniki
  • Business Travel - ok 15tys mil. Maz dojazdy do pracy transportem publicznym. 
  • Koszty stale stanowily niski procent przy wyzszych dochodach, aczkolwiek ksiegowosc podrozala ze wzgledu na dodanie drugiego dyrektora.
  • 75% netto zarobionych pieniedzy przez firme podzielone na dwoch dyrektorow.
Z tego wynika, ze w przyszlosci musze zakladac okolo 75% netto ze stawek dziennych brutto.

Polepszyla mi sie ciaglosc pracy, od czerwca 2012 pracowalam prawie non stop, oprocz jednego nieplatnego tygodnia.

Business miles w 2013r pokryly w calosci koszty paliwa i polowe kwoty ubezpieczenia (prywatne i biznesowe mile - 12tys)

Business Miles w 2014r pokryly w calosci koszty paliwa (prywatne i biznesowe mile - 19tys) i 10 rat leasingowych na samochod.

Rokowania na rok 2015:
  • Mam podpisany kontrakt na 6 miesiecy z rekordowa stawka dzienna, prawdopodobnie bede musiala odsiedziec na tym kontrakcie tak dlugo, jak mnie nie wyrzuca - nie bedzie ciec. Byc moze uda sie przeciagnac na cale 12 miesiecy, do tego nadgodziny.
  • Maz nie wiadomo kiedy zacznie prace, wiec trudno przewidziec ile miesiecy bedzie pracowal

poniedziałek, 3 marca 2014

Kontraktorze, nie znasz dnia ani godziny.

W piatek napisalam post o wadach i zaletach etatu i kontraktu. Jedna z wad kontraktu jest to, ze moze sie on skonczyc niespodziewanie.

Niedlugo po opublikowaniu tego postu, maz wyslal mi maila, ze wszyscy kontraktorzy w jego firmie maja spotkanie. Zazartowalam, ze moze beda mieli wakacje od kwietnia i dokladnie tak sie stalo. Wycinaja w pien wszystkich kontraktorow, okolo 12-13 osob. Skonczyly sie pieniadze i wszyscy koncza prace 28 marca.

W sumie dali wszystkim miesiac na szukanie nowej pracy, wiec calkiem przyzwoicie. Etatowcy panikuja, bo musza nagle przejac prace od tuzina pracownikow.  Kolezanka miala kiedys podobna sytuacje, ale u niej ludzie dostali tylko tydzien wypowiedzenia.

Moj maz i tak planowal szukanie nowej pracy, wiec dobrze sie zlozylo. Akurat jego kontrakt skonczy sie tego samego dnia co moja praca w Niemczech i bedziemy mogli skoczyc na krotki urlop razem.

Moze moje poczucie humoru jest specyficzne, ale ubawil mnie ten zbieg okolicznosci.

piątek, 28 lutego 2014

Etat i kontrakt w UK - porownanie wad i zalet.

W zwiazku z komentarzem pod poprzednim wpisem, opisuje jakie sa roznice oraz wady i zalety bycia kontraktorem, a jakie etatowcem.

Etat - zalety:
  • Bezpieczenstwo zatrudnienia, znacznie trudniej kogos wyrzucic z roznych powodow, zredukowac etat, itp.
  • Platne urlopy, zwolnienia, urlop dla mlodego taty (2 tygodnie), macierzynski moze byc 100% platny.
  • Szkolenia.
  • Benefity branzowe: np darmowe bilety dla pracownikow, znizki w roznych miejscach, itp
  • Benefity pracownicze typu ubezpieczenie na zycie, od dlugotrwalej choroby, prywatne leczenie.
  • Emerytura w funduszu firmowym, czasami szczodrze oplacana przez pracodawce. Najlepsze opcje to system non-contribution based, gdy pracodawca sam placi skladki, bez obowiazkowych wplat przez pracownika lub taki, gdy pracodawca hojnie doplaca do tego co wplaca pracownik. Systemy final salary scheme juz prawie nie istnieja.
  • Latwiej wziac kredyt na nieruchomosc, zwykle wystarcza paski (payslips) z 3 ostatnich miesiecy, by bank przyznal kredyt.
Etat - wady:
  • Wynagrodzenie obarczone duzym podatkiem i NI, nizsze niz na kontrakcie. Ale za to zawsze wplywa na konto.
  • Mozna latwo zasiedziec sie i przestac dbac o wlasny rozwoj zawodowy.
Kontrakt - zalety:
  • Wysokie wynagrodzenia.
  • Mozliwosc czestej zmiany pracodawcow, uczenia sie nowych rzeczy, poznawania nowych ludzi. Jak praca nie przypadnie do gustu, to mozna szybko odejsc albo nie przedluzac umowy.
  • Dluzsze przerwy miedzy kontraktami, mozliwosc podrozowania lub spedzania wolnego czasu na czyms innym, co jednak oznacza brak przychodow w tym czasie.
Kontrakt - wady:
  • Nie pracujesz - nie zarabiasz. Wszelkie nieobecnosci w pracy oznaczaja brak przychodow.
  • Szkolenia i doksztalcanie we wlasnym zakresie.
  • Oplata ubezpieczen na zycie, od dlugotrwalej choroby we wlasnym zakresie.
  • Wplaty/oszczedzanie na emeryture we wlasnym zakresie.
  •  Brak bezpieczenstwa zatrudnienia. Kontraktora mozna pozbyc sie praktycznie z dnia na dzien, krotkie okresy wypowiedzenia.
  • Czeste szukanie nowej pracy.
  • Trudno wziac kredyt na nieruchomosc, jesli nie ma sie tzw. accounts z co najmniej 2 lat. Czyli najpierw kredyt, potem przejscie na kontrakt. Albo najpierw 2 lata dorabiania sie i  potem kredyt. Patrz artykul z 2011r.
  • Troche papierologi zwiazanej z prowadzeniem firmy, ale dobrzy ksiegowi zminimalizuja udzial kontraktora do 15 minut miesiecznie i kilku przelewow bankowych. 
  • W przypadku braku historii kredytowej - pierwszego kontraktu, moze byc problem z wynajeciem mieszkania. Agencja/landlord moze domagac sie wplaty za pierwsze 6 miesiecy z gory. 
  • Dane dyrektora i company accounts sa publicznie dostepne w internecie. Czesc za darmo czesc za oplata. Mozna ukryc adres dyrektora kupujac adres do korespondencji i rejestracji firmy.
Jesli o czyms zapomnialam, to prosze dopisac w komentarzach.

Czasami firma moze oferowac tak dobre warunki i benefity, ze etat jest prawie rownowazny z kontraktem. Oczywiscie pod warunkiem, ze chcemy zwiazac sie z ta firma na dluzej i wybieramy odroczona gratyfikacje (wplaty na emeryture) i bezpieczenstwo, od pieniedzy na koncie od razu.

Posluze sie znanym mi przykladem z przeszlosci, stanowisko Wintel/WMware, Londyn:

Etat:
  • £50K rocznie, co daje ok £34,5K netto. 
  • Benefity branzowe, co w moim przypadku przerodziloby sie w £430  miesiecznie netto,  £5160 rocznie.
  • Wplaty na emeryture: £208 miesiecznie pracownik, ok £1300 pracodawca. Po roku, na koncie emerytalnym mozna zebrac ok. £18K brutto.
  • 26 dni urlopu plus 100% platne zwolnienie
  • Rozne drobniejsze benefity typu ubezpieczenia itp. 
  • 2 lub 3 szkolenia - min 2 x £2K lub 3 x £2K, co daje ekstra bonus w wysokosci £4K lub £6K.
  • Powiedzmy, ze wyszloby okolo £40K netto, plus £4-6K w postaci szkolen i  emerytura na przyszlosc, ktora trudno wyliczyc, ale wplaty pracodawcy sa bardzo szczodre. 
  • Stabilne zatrudnienie, szansa na wyrzucenia z pracy praktycznie nie istnieje.
Konktrakt:
  • £380 per day brutto, przy pesymistycznym zalozeniu, po odliczeniu kosztow i podatkow (osobistych i korpo), 75% tej kwoty netto - £285 per day. Razy 20 dni w miesiacu (tak na oko) i 11 miesiecy pracy (bo urlop tez sie przydaje i sa swieta po drodze), daje to £62,7K netto. Ale w przypadku proby wyplaty takiej kwoty rocznie, wpadlibysmy w podatek 40% i netto wyszloby mniej. W przypadku niepracujacego partnera/partnerki mozna to ladnie rozbic na dwie osoby i uniknac podatku. Mam tu na mysli uczynienie drugiej polowy udzialowcem spolki i wyplate dywidendow.
  • Mozna odliczac expenses w postaci Business Miles. W zaleznosci od odleglosci, mozna dobic do dodatkowych £10K netto bez zadnego podatku. 
  • Elektronike i podobne rzeczy mozna kupic na firme, oszczedzamy 20% na podatku korporacyjnym. 
  • Warto zaznaczyc, ze nie ma gwarancji, ze kontrakt bedzie trwal 12 miesiecy, ze bedzie przedluzony, itd.
W tej samej firmie, stanowisko oczko wyzsze, senior, etat £55K, kontrakt do £440 per day. Tutaj jest moim zdaniem znaczna przewaga finansowa na rzecz kontraktu.

Ja preferuje kontrakty ze wzgledu na zarobki oraz czeste zmiany pracy. Lubie jak cos sie dzieje. Wiedza, kiedy konczy mi sie kontrakt, pozwala przetrwac mi w pracy. Pojscie do pracy bez daty koncowej byloby dla mnie jak pojscie do wiezenia. 

Kolega powiedzial mi jakis czas temu, ze w tej chwili nie stac go na prace na etacie, bo oplaty za przedszkole dla jego dzieci sa tak wysokie, ze zwyczajnie nie byloby go na nie stac. Zaznaczyl, ze jak dzieci pojda do szkoly i odpadna mu te koszty, to moze rozwazyc etat.

Na kontrakcie nr 6, wszystkim kontraktorom z mojego zespolu zaproponowano przejscie na etat, nikt nie chcial. Wiekszosc z tych osob pracowala na wlasny rachunek od wielu lat i etat nie byl dla nich opcja.

Mam nadzieje, ze to porownanie przyda sie wszystkim rozwazajacym forme zatrudnienia.

środa, 26 lutego 2014

Kontrakt nr 7 - daje wypowiedzenie.

Przegladalam sobie ogloszenie z rynku londynskiego dla zabicia czasu i znalazlam ogloszenie o prace, ktore wygladalo zupelnie jak moje stanowisko na kontrakcie nr 6. Po dokladniejszym przejrzeniu Jobserve, znalazlam 5 ogloszen o podobnej tresci, a jedno z nich podawalo nawet nazwe mojego starego zespolu. Tym razem byla to rekrutacja na wakat seniora i stawka byla wyzsza niz moja poprzednia.

Nie zastanawialam sie dlugo, tylko skontaktowalam sie z paroma osobami ze starej pracy, lacznie z kierownikiem. Okazalo sie, ze te ogloszenia nie maja pokrycia i ktos juz zostal zatrudniony i to na etat, a one sobie po prostu wisza (nie wiem po co).

Jeden z kierownikow, do ktorego napisalam, wyrazil zainteresowanie, by zatrudnic mnie w swoim nowym zespole i skontaktowal sie ze mna. Zaowocowalo to oferta z jego strony, za stawke z widelek ktore widzialam w ogloszeniu wspomnianym wyzej. Nie chcialam przeginac z najwyzsza stawka, wiec zaproponowalam cos lekko ponizej. Wczoraj dostalam maila z dzialu kadr z potwierdzeniem stawki (nikt nie mial zastrzezen) i pytaniami organizacyjnymi.

Mialam siedziec w Bawarii do konca maja, ale nuda w pracy wykancza mnie. Nie ma za duzo do roboty, a jak juz cos jest, to dla juniora, nie seniora. Na dodatek moi koledzy to kowboje. Firma ma tyle procedur, ze nic nie da sie zalatwic bez nich, a tymczasem cale srodowisko zostalo zmienione w locie, bez dokumentacji, ani zatwierdzenia architektury przez nikogo. Mielismy cotygodniowe spotkanie zespolu, na ktorym, na tablicy powstal nowy design i prawie natychmiast zaczelo sie jego wdrozenie. Zadne zmiany nie zostaly udokumentowane i nawet ludzie w zespole nie wiedza dokladnie co sie dzieje i gdzie szukac systemow czy jak sie teraz nazywaja.

Duzo ludzi mysli, ze to jest super jak placa za nic nie robienie, ale na dluzsza mete jest to ciezkie do wytrzymania. Pieniadze sa dobre, aczkolwiek zmiana kursu euro, obnizyla mi troche zarobki. Na nowym kontrakcie, ktory nazwe nr 8, po raz kolejny osiagne nowa najwyzsza stawke w swojej karierze. W ciagu 4 lat kontraktowania udalo mi sie podwyzszyc stawke o 110%. Na papierze wyglada naprawde dobrze, ale w rzeczywistosci idzie to na konto firmy, a nie na moje osobiste. Ja dalej wyplacam sobie stala pensje i dywidendy do progu podatkowego 40%.

Wyjezdzajac z Polski nie spodziewalam sie, ze bede tyle zarabiac. Nie patrzylam wtedy na kontrakty i chodzilo mi bardziej o ciekawa prace, niz super wysokie zarobki.  Kazdemu kto zastanawia sie czy warto pracowac na kontraktach w IT w UK, szczerze polecam te forme zarobkowania.

czwartek, 20 lutego 2014

Polmetek kontraktu nr 7 w Bawarii.

Za pare dni minie 3 miesiace od czasu, gdy zaczelam swoja niemiecka przygode. Niestety w tym czasie nie wydarzylo sie zbyt wiele w pracy.

Ruszyla w koncu rekrutacja dwoch osob w Sydney. Moj kierownik polecial z tej okazji na drugi koniec swiata, na rozmowy z kandydatami. Troche nie miesci mi sie w glowie, ze w XXI wieku ktos leci do Australii robic interview, gdy mozna je zrobic przez wideokonferencje i jest to praktykowane przez wiele firm. Jeden z moich poprzednich londynskich pracodawcow rekrutowal ludzi do pracy w Szkocji robiac video-interview z ludzmi z Polski i Indii.

Dostalam platnosci za moje pierwsze dwie faktury, ta ze stycznia bedzie zaplacona pod koniec lutego. Musialam otworzyc nowe konto firmowe, zeby otrzymywac przelew z zagranicy, bo dotychczasowe konto mam w banku, ktory nie jest clearing bank i przelewy zagraniczne ida przez inny bank. Z tego powodu instrukcja zrobienia przelewu jest tak skomplikowana, ze wolalam otworzyc dodatkowe konto, na czas trwania tego kontraktu.

Otwieranie konta biznesowego w Lloyds Bank bylo prawdziwa droga przez meka, a wybralam ich tylko dlatego, ze mozna bylo wyslac wniosek online, nie trzeba bylo chodzic na zadne spotkania. Przyslali mi dokumenty do wypelnienia, odeslalam je, ale polowa dokumentow z koperty zaginela im. To samo stalo sie z kopia wyciagow z mojego obecnego konta, ktore chcieli zobaczyc. Od czasu zlozenia wniosku, do otwarcia konta minelo jakies 2 miesiace. Kosztowalo mnie to wiele nerwow i pieniedzy na rozmowy miedzynarodowe. W koncu jakims cudem dostali te kopie dokumentow wyslane faksem i sprawy sie ruszyly. Potem jednak czekalam na karte do autoryzacji i dostep do bankowosci internetowej. Nie polecam. Jak tylko dostane wszystkie przelewy z Niemiec, to zamykam to konto.

Moge polecic Cater Allen Private Bank, gdzie mam glowne konto biznesowe. Nie place nic za utrzymanie i nigdy nie musialam czekac, by porozmawiac z obsluga klienta. Na dodatek maja bardzo niskie prowizje za przewalutowanie, co jest przydatne, gdy place zagranica karta debetowa na firme.

W dalszym ciagu mieszkam w mieszkaniu wakacyjnym, ktore wynajmuje dlugoterminowo. Landlord jest bardzo mily i nawet zostawil mi kwiatki na powitanie po wakacjach.

Byc moze, z powodu nudy, zakoncze ten kontrakt wczesniej, ale to zalezy od osob trzecich. O tym w nastepnym poscie. Rowniez niedlugo bede mogla zrobic podsumowanie roku finansowego firmy. Ciekawa jestem jakie wyjdzie nam netto/brutto.

W miedzyczasie maz mial przedluzony swoj kontrakt o kolejne 3 miesiace. Przeklina troche te prace, bo ma mnostwo roboty  i mowi, ze bedzie szukal czegos nowego niedlugo.

Pare albumow z okolicznego zwiedzania Lotnisko Monachium, Burghausen - najdluzszy zamek, Junfrauregion - Schilthorn, Innsbruck. W ten weekend znowu Austria :-)