poniedziałek, 16 grudnia 2013

Niemcy po miesiacu.

Spadlam z deszczu pod rynne. Poprzedni kontrakt byl bardzo wymagajacy, teraz nudze sie w pracy. Jest nas czworo w teamie  w Niemczech plus manager i do tego dwie osoby w Miami, ktore na razie nie robia zbyt wiele. Wiem, ze maja byc dwa nowe etaty, prawdopodobnie w Sydney lub Indie/Sydney. To chyba skutek wizyty CEO. Moim zdaniem nie ma pracy dla tylu osob, ale skoro management twierdzi, ze potrzebuja tylu ludzi, to ich sprawa.

Jak do tej pory, wszystko co zrobilam w pracy, mogloby byc zrobione przez nie-seniora. Musze tu wysiedzic kolejne 5 miesiecy, by potem zrealizowac swoje plany podroznicze. Akurat zarobie sobie na to i zostanie jeszcze duzo na pozniej.

Sprawy formalne.
Pracuje przez swoja angielska limited company, wystawiam agencji faktury bez VAT, ktory oni sa zobowiazani zaplacic w Niemczech. Na fakturach dodaje formulke : "Reverse Charge - we draw your attention to the fact that tax obligations are passing over to the recipient of this invoice." Moi ksiegowi pouczyli mnie, ze na fakturze powinien byc numer VAT klienta, co dodalam pod adresem agencji. Na koniec kazdego kwartalu musze wypelnic na stronie HMRC EC Sales List czyli podac informacje o tym za ile sprzedalam uslugi klientom w EU i ich numer VAT. http://www.hmrc.gov.uk/vat/managing/international/esl/reporting-esl.htm

Moj rekruter przeslal mi informacje o Anmeldung czyli meldunku w Niemczech. Zdecydowalam, ze to zignoruje. "When moving to Germany to take up permanent residence, i.e. staying for more than three months, you must register your address with the authorities within seven days of arrival in most Bundesländer with the exception of Schleswig-Holstein, Sachsen, Brandenburg and Berlin, where you register within two weeks, and Rheinland-Pfaltz, where you must register "unverzüglich" or immediately." Ja nie przyjechalam na stale, mieszkam w tymczasowych lokalach i regularnie opuszczam Niemcy, wiec zaden moj pobyt nie bedzie trwal 3 miesiace.

Sprawy organizacyjne.
Jedzenie jest tansze i wydaje mi sie, ze jest wiekszy wybor niz w UK. Co prawda nie ma organic food jesli ktos jest fanem, dla mnie nie ma to znaczenia. Ku mojej radosci zaobserwowalam, ze jablka gnija w naturalny sposob, a nie jak w UK, ciagle wygladaja tak samo po miesiacu i po dwoch. Wiekszosc uslug i rozrywek tez tansza niz w UK.

Monachium i inne miasta wydaja sie rajem dla fanow zakupow. W niedziele sklepy sa zamkniete.

Ceny paliwa, to ciekawostka. Z tego co mi powiedzial kolega z pracy, wynika ze ceny rosna w poniedzialek rano, bo wtedy wszyscy tankuja. Moge topotwierdzic, bo diesel kosztowal wtedy 1.47e. Natomiast tego samego dnia, po poludniu, cena spadla do 1.37 euro (ok. 1.14GBP) . Podobno w czwartek po poludniu jest najtaniej, co mam zamiar przetestowac. Kolo pracy jest stacja benzynowa, wiec obserwuje ceny codziennie jak przyjezdzam i odjezdzam. Benzyna 95Pb waha sie w rejonach 1.50-1.55 euro. Cena prawie taka sama jak w UK po przeliczeniu.

Na lotnisko Monachium mam 20 minut samochodem, ale nie planuje korzystac z niego zbyt czesto. Przejezdzam tamtedy, bo to najprostsza droga na polnoc.

Lokalizacja.
W 1,5h mozna dojechac w Alpy i pojezdzic na nartach. Wspolpracownik podal mi nawet liste miejsc, gdzie mozna skoczyc w tygodniu na nocne jezdzenie. Duzo osob to robi. Rowniez w poltorej godziny mozna dojechac do: Salzburga, Norymbergi i paru innych miast. W 4h mozna dojechac do Wiednia, Pragi, Lubljany. W 6h mozna byc w Chorwacji.

Pare galerii zdjec z ostatnich tygodni: Regensburg, Garmisch Parten - Kirchen, Landshut.

A ponizej kolejne wschody slonca z drogi do pracy.

 


17 komentarzy:

  1. Widoczki ładne, bo i takie trochę... polskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemcy sa podobne do Polski, a moze Polska do Niemiec. Landshut kojarzylo mi sie z Warmia i Mazurami, tylko tam miasta sa troche mniejsze, przynajmniej starowki.

      Usuń
    2. Wszystkie współczesne polskie krainy, które ongiś znajdowały się w Niemieckich / Pruskich granicach (Warmia, Mazury, Pomorze, Śląsk) zawsze kojarzyły mi się z Niemcami: teren jest zawsze nieco pofałdowany (jak większość terenów płd. Niemczech), zalesione iglakami...

      Usuń
  2. Czym robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W galeriach Picasa, po prawej stronie zdjecia jest informacja o modelu aparatu.

      Usuń
  3. gratuluje i z ciekawoscia sledze Twojego bloga ,mam pytanko czy masz moze studia informatyczne czy same certy i jak one sa wazne w branzy IT ?Pozdrawiam goraco !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam studiow z IT, z tej dziedziny skonczylam tylko 2 letnie studium.

      Najwazniejsze jest doświadczenie.

      Usuń
  4. Najważniejsza to rodzina :-)

    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci rodzina zalatwi prace, to moze byc najwazniejsza w szukaniu pracy. Jak nie, to jednak doświadczenie I wiedza.

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że śledzę Twojego bloga od dawna i bardzo mnie on inspiruje. :-) Chyba to od przeczytania jakiegoś wpisu tutaj, wiele lat temu, też zacząłem zdawać certyfikaty i ogólnie zwracać uwagę na własny rozwój zawodowy. Lubię Niemcy i ogólnie ich mentalność, ale właśnie złapanie kontraktu poprzez firmę w Niemczech / UK / Polsce / czy gdziekolwiek jest dla mnie jak dotychczas niemal niemożliwe (tylko inna branża - programowanie / aplikacje wysokowydajne). Nikt się nie chce na to zgodzić, argumentując, że takie jest prawo w Niemczech, że nie można pracować jak na etacie i nie być na etacie, ale na własnej działalności. Oddawanie połowy dochodu na podatki, ubezpieczenie zdrowotne i obietnicę emerytury "troszkę" mi nie pasuje... Pytanie jest takie: jak to zrobiłaś? Jak to wygląda od strony prawnej? Masz firmę w UK (samozatrudnienie?) i pracujesz w Niemczech po prostu wystawiając pracodawcy faktury? Wszystkie ubezpieczenia, podatki płacisz w UK (lubię)? Proszę doradź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam wyzej jak zalatwilam sprawy formalne, ale to rozwiązanie tymczasowe. Na dluzszy pobyt należałoby zarejestrowac sie jako lokalny freelancer I rozliczać sie w Niemczech.

      Usuń
  6. hej mam pytanko siedze w uk od paru lat, pracując w innyn niz IT profilu ale przez ostatnie dwa lata chodzilem do collegu i zrobilem certy CAE z angielskiego.,Cisco CCNA , comptia a+, mta Windows server 2012 i aktualnie w trakcie robienia MSCA. nie mam stricte komercyjnego doswiadczenia w branzy IT oprocz pracy part time w lokalnej malutkiej firmie ktorej czasem pomagam naprawić jakieś błahostki. teraz pytanko chce od czerwca zacząć szukać pracy w IT jakie mam szanse i na jaka pozycję aplikować, pierwsza czy druga linie, choć wszędzie chcą doświadczenia... ?
    Dziękuję za bloga bo mnie zainspirował:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w czym jestes lepszy: support przez telefon czy osobiście? Startuj na te stanowiska, ktore bardziej Ci pasuja. Predzej czy pozniej cos sie trafi.

      Usuń
  7. bardziej osobiscie ale czy kazda praca na 1st line to pomoc przez telefon?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza linia - pierwszy kontakt z klientem czyli odbieranie telefonow od klientow, wpisywanie zgloszen, ewentualnie zdalna pomoc. Druga linia to zdalna pomoc jesli pierwsza linia nie rozwiazala problemu lub przejscie sie do klienta osobiscie. Trzecia linia - zwykle back office, serwery i inne uslugi. Czasami jest czwarta linia - jeszcze bardziej zaawansowany support, jak trzecia linia nie radzi sobie lub jest bardziej zlozony problem.

      Usuń
  8. Chetnie przeczytalbym cos o Niemcy vs UK jesli chodzi o IT... :) Wogole chetnie poczytam jakis update :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno porownywac rynek IT UK i Niemcy tylko na podstawie jednego kontraktu w Niemczech. Napisze update jak dojde do polmetku kontraktu, za 2 tygodnie. Za malo sie dzieje by pisac czesciej.

      Usuń