poniedziałek, 13 maja 2013

Hip Hip Hura! Mamy kontrakt nr 6 i Wintel Team Reunion.

Po podpisaniu przedluzenia umowy na kontrakcie numer 5 wylaczylam swoje CV z wyszukiwarek pracy, a przynajmniej takie bylo zalozenie. Mialam zamiar wybierac najlepsze oferty pracy z dojazdem samochodem i wysylac swoje CV bezposrednio. Jak sie okazalo zapomnialam zdjac CV z Jobsite i w rezultacie tego "zaniedbania" na poczatku kwietnia zadzwonila do mnie rekruterka z oferta pracy.

Moje CV wskazuje na to, ze jestem Wintel Admin, Wintel Specialist, Infrastructure Specialist, itp. A w tym przypadku rekruterka miala oferte pracy dla specjalisty SCCM plus Wintel. Kluczowa okazala sie nazwa organizacji, dla ktorej jest ta praca. Wiedzialam, ze moj wspolpracownik z kontraktu numer 2 przeszedl tam i mowil, ze placa lepiej niz na kontracie nr 2. W zwiazku z tym poprosilam agentke, zeby wyslala moje CV, a sama skontaktowalam sie z kolega. Kolega powiedzial, ze przeslal moje CV do managera, ktory poszukuje pracownika i powinnam dostac zaproszenie na interview.

Przez pare tygodni nic sie nie wydarzylo i skreslilam juz te oferte, wychodzac z zalozenia, ze w tym czasie to juz pewnie znalezli kogos innego, a ja nie bylam wystarczajaco dobrym kandydatem. Juz mialam pisac podziekowania do kolegi za wysilek z jego strony, gdy zadzwonila rekruterka z pytaniem czy ciagle jestem zainteresowana ta oferta. Pare dni czekania na interview, a potem 10 dni czekania na odpowiedz i mam nowa prace :-)

Przejscie przez interview nie bylo takie proste, spedzilam sporo wieczorow i jeden weekend doksztalcajac sie z SCCM. Na interview telefonicznym okazalo sie, ze praca to 50/50 SCCM i Vmware i bylam przepytana z tych tematow przez dwoch managerow. Odswiezenie i poszerzenie wiedzy z SCCM oplacalo sie. Nie wiem czy przeslanie CV przez kolege cos pomoglo czy nie, trudno wyczuc, bo moze i tak bym zostala zaproszona na interview.

O co chodzi z "Wintel Team Reunion"? Otoz moj Wintel Team na kontrakcie nr 2 skladal sie z 5 osob wlacznie ze mna. Jedna osoba wrocila do Indii, 3 osoby juz sa u mojego nowego pracodawcy, brakowalo tylko mnie do kompletu. Moze bedziemy mogli chodzic razem na lunche jak za czasow tamtego kontraktu. To potwierdza sile jaka jest networking i jak wazne jest utrzymywanie kontaktow z bylymi wspolpracownikami. Druga wazna rzecz, to dbanie o dobra opinie i stosunki z managerami, ktorzy potem wystawiaja referencje.

Sama praca jest blisko "Idealnego kontraktu", ale niestety nie spelnia kryterium lokalizacji. Czekaja mnie miesiace dojazdow pociagiem i metrem  i to na dodatek z "dzicza". Jezdzilam kiedys na tej trasie i nie znosilam dojazdow. Z powrotem powinno byc w miare ok, bo bede wsiadac do metra stacje przed "dzicza".

Stawka dzienna ma mi oslodzic lokalizacje i dojazdy :-) Nowy rekord osiagniety i w przyszlosci moze czekac mnie spadek z wysokiego konia. Chyba, ze moje umiejetnosci znacznie wzrosna i w przyszlosci uda mi sie zdobyc kontrakty za podobna stawke. Pracodawca to sektor publiczny, ale nie pisze jaka branza, bo jest zbyt charakterystyczny. Gdy pracowalam na etacie,  obslugiwalam firme, ktora teraz podlega pod ta organizacje.

Moze ten sektor publiczny nie jest taki zly, bo ta organizacja i poprzednia, ktora oficjalnie byla government agency, mialy najwyzsze stawki. Sektor prywatny liczy swoje pieniadze dokladniej i jest bardziej oszczedny.

Dzieki weekendowi w Szampanii mam spory zapas roznego rodzaju szampanow, wiec bedzie co otworzyc wieczorem :-)


4 komentarze:

  1. Dobrze, że jest u Ciebie lepiej. Fajnie się czyta dobre wieści ;) i trochę nadziei to wlewa, że nie jest tak źle jak np. w mojej branży, gdzie nie tylko jest zastój ale i straszny spadek budżetów na dobrych, doświadczonych specjalistów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje :) Przypomnialo mi sie pare sytuacji z mej kariery zawodowej, gdy dotarlam przypadkiem do ciebie na blog...
    Paryska sytuacja nie jest latwa w sektorze IT. Sama pracowalam w innej branzy , teraz zreszta tez, ale moj pierwszy malzonek jest od lat informatykiem, glownie dla bankow...
    To jednak ciezki kawalek chleba byc konsultantem bo kazdy nowy kontrakt dla firmy to jak sprzedaz ogiera ze stajni wyscigowej... Wyniki musza byc:) Networking czesto jest najwazniejszy, a dopiero potem kompetencje. To znaczy ze same kompetencje moga nie wystarczyc bo ofert coraz mniej i wszyscy tna budzety nawet nie tyle z powodu kryzysu, ale by lepiej zarobic w firmie....
    Ciesze sie jednak, ze nie musze tak zyc, bo charakterem absolutnie sie do tego nie nadaje.

    Gratuluje raz jeszcze i odpalaj szmpana :)
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś spotkałem w autobusie informatyka z UK. Opowiadał mi jak stracił pracę i nie mógł nic znaleźć przez 3 lata. Był na kilkuset rozmowach kwalifikacyjnych i nic. Powiedzieli mu że zarabiał za dużo. Zgodził się nawet pracować za połowę tej sumy, i też nie pomogło. Problem to jego wiek, myślę że po 40 tce.
    Facet pracował przez 20 lat na VB i był specjalistą, pomimo tego nie mógł znaleźć pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba cos z nim bylo nie tak, ze przez 3 lata nie mogl znalezc pracy w IT. Pracowalam z kontraktorem, ktory mial jakies 50-60 lat i nikt nie mial problemu z jego wiekiem. Zostal przyjety na ten sam konktrakt pare dni przede mna, wiec nie byl zasiedzialym pracownikiem.

      Nie ma problemu, zeby startowac na prace za mniej pieniedzy, mozna tez przyciac CV jak sklada sie na prace o nizszych wymaganiach. Zawsze jest jakies wyjscie.

      Usuń