środa, 29 maja 2013

Kawa z rekruterka.

Pracuje juz kilka lat w IT w UK, ale jak do tej pory jeszcze zaden agent nie chcial poznac mnie osobiscie i spotkac sie na kawe. Moja rekruterka, ktora znalazla mi ostatni kontrakt, koniecznie chciala. Powiedziala, ze stara sie spotkac ze wszystkimi pracownikami, ktorych zatrudnia, poznac ich troche, porozmawiac o pracy, itp.

Przyjechala dzisiaj do mnie do biura i wybralysmy sie na kawe. Agentce usta sie nie zamykaly, nawijala jak kataryna :-) Niewatpliwie jest na wlasciwym miejscu jesli chodzi o stanowisko pracy ;-)

Powiedziala mi czym sie zajmuje, ze dopiero niedawno zaczela rekrutowac dla IT, ja jestem jej pierwszym kontraktorem z tej dziedziny. Wczesniej zajmowala sie rekrutacja inzynierow.

Na koniec spotkania wreczyla mi torebke z gadzetami. Milo z jej strony :-) Niektore agencje wysylaja swoim kontraktorom kalendarze co roku.

Zupelnie przypadkiem dowiedzialam sie dzisiaj ile placi pracodawca agencji za moj dzien pracy. Z tego by wynikalo, ze pobieraja sobie 5%, a reszta idzie dla mnie. Jedna z wczesniejszych agencji, dla ktorej pracowalam dostawala 7.5% od mojej dziennej stawki.

Rozmawialam z szefem o skroceniu lunchu z 1h do 30 minut, ale dowiedzialam sie, ze to niemozliwe, takie maja zasady.  Za to bez problemu zarezerwowalam urlop, ktory mialam wczesniej zaplanowany.

Patrzac na to co robie, doszlam do wniosku, ze moze powinnam zrobic certyfikacje HP, bo bede miala duzo do czynienia z konfiguracja serwerow, automatyzacja konfiguracji, itp. Prawie codziennie czytam o czyms nowym i ucze sie, by byc przygotowana na czekajace mnie wyzwania.

środa, 22 maja 2013

Kontrakt nr 6, pierwsze wrazenia.

Witamy w korporacji, w Twojej nowej skrzynce pocztowej czeka na Ciebie 170 maili. Nie szkodzi, ze dopiero zaczynasz, maile przychodza do Ciebie juz od paru dni. Biurko gotowe, desktop z dwoma monitorami 22 cale rowniez. Konto do sieci zalozone, tylko brak dostepu do systemow.

Przeczytalam poczte, poczytalam dostepne dokumenty sieciowe, ale wiekszosc czasu musialam jakos zabic. Mialam tylko godzinna prezentacje systemow zrobiona przez starszego specjaliste.

Praca zapowiada sie ciekawie z technicznego punktu widzenia. Srodowisko nie najwieksze w jakim pracowalam, ale niewatpliwie duze i rozwijajace sie. Niby stanowisko jest 50/50 vMware i SCCM, ale mysle, ze vMware i zarzadzanie infrastruktura serwerowa zajmie okolo 80% mojego czasu. Przydzielanie zasobow dla innych teamow, konfiguracja Enclosures, itp.Bede miala szanse poznac kilka nowych technologi - nakladek vMware i jesli popracuje tu z rok, to teoretycznie powinnam byc niezlym specjalista w tej dziedzinie.

Miejsce pracy, to nowoczesny budynek z widokiem na przemykajace wagoniki kolejki linowej Emiratow i samoloty startujace z lotniska City. Widac, ze firma nie oszczedza na pracownikach, duze kuchnie w pelni wyposazone, miejsca na odpoczynek, sa nawet "budki telefoniczne", gdyby ktos musial wykonac prywatna rozmowe i nie chcial, zeby wszyscy na pietrze slyszeli jej tresc.

Na lunchu bylam ze starym kolega z kontraktu numer 2. Jadalismy lunche razem przez ponad pol roku, wiec mozna powiedziec, ze troche sie juz znamy. Na dodatek kolega mieszka w "wiosce" obok i zawsze mozna porozmawiac o naszej okolicy. Pozostali dwaj koledzy ze starego Wintel Team wpadli przywitac sie, oni byli w innej lokalizacji i nasz kontakt byl raczej online.

Kontrakt ma jedna wade: kontraktorzy maja pracowac 8h dziennie, takie sa wytyczne dyrektora IT. Etatowcy pracuja 7h. Do tego zastepca managera powiedzial mi, ze skrocenie lunchu z godziny do pol godziny tylko za zgoda managera. Manager jest na razie nieobecny, ale bede z nim negocjowac w przyszlym tygodniu. 9h dziennie spedzone w pracy to za duzo. Ostatni raz tak dlugo pracowalam w Polsce i nie ma powodu do tego wracac. Dobre chociaz, ze moge pracowac w godzinach jakie mi pasuja i na razie zaczynam o 8.00. Dzieki temu minimalizuje podroz z tlumem w pociagu i Jubilee Line.

Z punktu widzenia finansowego to moja najlepsza praca, jak dodac do tego wyzwania techniczne, to nie pozostaje nic innego jak trzymac sie jej rekoma i nogami. W miedzyczasie uczyc sie jak najwiecej, by w razie zakonczenia kontraktu nie spasc z  wysokiego konia.

poniedziałek, 13 maja 2013

Hip Hip Hura! Mamy kontrakt nr 6 i Wintel Team Reunion.

Po podpisaniu przedluzenia umowy na kontrakcie numer 5 wylaczylam swoje CV z wyszukiwarek pracy, a przynajmniej takie bylo zalozenie. Mialam zamiar wybierac najlepsze oferty pracy z dojazdem samochodem i wysylac swoje CV bezposrednio. Jak sie okazalo zapomnialam zdjac CV z Jobsite i w rezultacie tego "zaniedbania" na poczatku kwietnia zadzwonila do mnie rekruterka z oferta pracy.

Moje CV wskazuje na to, ze jestem Wintel Admin, Wintel Specialist, Infrastructure Specialist, itp. A w tym przypadku rekruterka miala oferte pracy dla specjalisty SCCM plus Wintel. Kluczowa okazala sie nazwa organizacji, dla ktorej jest ta praca. Wiedzialam, ze moj wspolpracownik z kontraktu numer 2 przeszedl tam i mowil, ze placa lepiej niz na kontracie nr 2. W zwiazku z tym poprosilam agentke, zeby wyslala moje CV, a sama skontaktowalam sie z kolega. Kolega powiedzial, ze przeslal moje CV do managera, ktory poszukuje pracownika i powinnam dostac zaproszenie na interview.

Przez pare tygodni nic sie nie wydarzylo i skreslilam juz te oferte, wychodzac z zalozenia, ze w tym czasie to juz pewnie znalezli kogos innego, a ja nie bylam wystarczajaco dobrym kandydatem. Juz mialam pisac podziekowania do kolegi za wysilek z jego strony, gdy zadzwonila rekruterka z pytaniem czy ciagle jestem zainteresowana ta oferta. Pare dni czekania na interview, a potem 10 dni czekania na odpowiedz i mam nowa prace :-)

Przejscie przez interview nie bylo takie proste, spedzilam sporo wieczorow i jeden weekend doksztalcajac sie z SCCM. Na interview telefonicznym okazalo sie, ze praca to 50/50 SCCM i Vmware i bylam przepytana z tych tematow przez dwoch managerow. Odswiezenie i poszerzenie wiedzy z SCCM oplacalo sie. Nie wiem czy przeslanie CV przez kolege cos pomoglo czy nie, trudno wyczuc, bo moze i tak bym zostala zaproszona na interview.

O co chodzi z "Wintel Team Reunion"? Otoz moj Wintel Team na kontrakcie nr 2 skladal sie z 5 osob wlacznie ze mna. Jedna osoba wrocila do Indii, 3 osoby juz sa u mojego nowego pracodawcy, brakowalo tylko mnie do kompletu. Moze bedziemy mogli chodzic razem na lunche jak za czasow tamtego kontraktu. To potwierdza sile jaka jest networking i jak wazne jest utrzymywanie kontaktow z bylymi wspolpracownikami. Druga wazna rzecz, to dbanie o dobra opinie i stosunki z managerami, ktorzy potem wystawiaja referencje.

Sama praca jest blisko "Idealnego kontraktu", ale niestety nie spelnia kryterium lokalizacji. Czekaja mnie miesiace dojazdow pociagiem i metrem  i to na dodatek z "dzicza". Jezdzilam kiedys na tej trasie i nie znosilam dojazdow. Z powrotem powinno byc w miare ok, bo bede wsiadac do metra stacje przed "dzicza".

Stawka dzienna ma mi oslodzic lokalizacje i dojazdy :-) Nowy rekord osiagniety i w przyszlosci moze czekac mnie spadek z wysokiego konia. Chyba, ze moje umiejetnosci znacznie wzrosna i w przyszlosci uda mi sie zdobyc kontrakty za podobna stawke. Pracodawca to sektor publiczny, ale nie pisze jaka branza, bo jest zbyt charakterystyczny. Gdy pracowalam na etacie,  obslugiwalam firme, ktora teraz podlega pod ta organizacje.

Moze ten sektor publiczny nie jest taki zly, bo ta organizacja i poprzednia, ktora oficjalnie byla government agency, mialy najwyzsze stawki. Sektor prywatny liczy swoje pieniadze dokladniej i jest bardziej oszczedny.

Dzieki weekendowi w Szampanii mam spory zapas roznego rodzaju szampanow, wiec bedzie co otworzyc wieczorem :-)