czwartek, 31 stycznia 2013

Idealny kontrakt i obiecanki cacanki.

Obecny kontrakt byl na przezimowanie i juz niedlugo mam zamiar zaczac rozgladac sie za czyms nowym.

Moje kryteria to:
- Stawka £ xxx
- Firma zlokalizowana gdzies przy M3, zeby byl latwy dojazd i koniecznie z duzym parkingiem - najlepiej duza firma konsultingowa typu IBM, HP, itp. Wlasciwie to tych firm brakuje mi w CV i chetnie bym je dorzucila. Wiem, ze obie firmy zgadzaja sie, a nawet zachecaja pracownikow do pracy z domu (to pewnie zalezy od klienta, dla ktorego sie pracuje).
- Wdrozenie nowych systemow, praca przy projekcie.

Z jednej strony to nieduze wymagania, z drugiej wcale nie latwe do spelnienia.

Najwiecej ofert z dobrymi stawkami jest w centralnym Londynie, co oznacza dojazd do pracy pociagiem/metrem, a ja wole samochodem. Auto marnuje sie przyrastajac do miejsca parkingowego. Stan licznika prawie nie zmienil sie od pazdziernika.

A teraz cos o obiecankach w obecnej pracy. Architekt systemowy dostal "wladze" i postanowil zbudowac porzadny team specjalistow. Powiedzial, ze jest w trakcie negocjacji z dyrektorem IT  i zebysmy podali mu stawki dzienne jakie nas interesuja, za ktore sklonni bylibysmy pozostac w tej pracy. Zalezy mu, zeby ludzie nie odchodzili i zeby zachowac ciaglosc w srodowisku IT.

Zastanawialam sie jaka stawke podac i poszlam na calosc podajac stawke, ktorej oczekuje na nowym kontrakcie. Okazuje sie, ze moj kolega ma takie same wymagania (napisal mi na kartce), wiec teoretycznie mamy jakies tam szanse otrzymac te pieniadze. Ale ... ciagle bede w pracy, gdzie infrastruktura jest "lekko" do tylu (chociaz moge wpisac re-design do CV), ciagle jest to sektor publiczny i ciagle musialabym dojezdzac pociagiem i metrem (w lecie!). Takze osiagnelabym tylko jeden z punktow idealnego kontraktu.

Mielismy dostac info o zmianach najpozniej w poniedzialek, a tymczasem do dzisiaj nie znalazlam nic w mojej poczcie sluzbowej. Specjalnie loguje sie podczas nieobecnosci w pracy.

Szczerze mowiac, to nie wierze, ze ta konkretna organizacja zaplaci mi tyle ile chce. Lepiej by bylo, gdyby nie mogliby mi tyle zaplacic, bo wtedy moge spokojnie znalezc cos nowego, tam gdzie chce i nikt nie moze miec do mnie pretensji, ze nie chce zostac. Szukanie pracy nie jest dla mnie problemem, to zwiastun czegos nowego i innego.

Zobaczymy jak rozwinie sie sytuacja i czy bede odbierac swoje podatki w wyzszej stawce dziennej czy tez przejde do sektora prywatnego.  A tymczasem wkuwam do egzaminu  VCP. Najwyzszy czas go zdac.