niedziela, 23 grudnia 2012

Podsumowanie 2012 roku na polu zawodowym.

2012 byl trzecim rokiem kariery jako kontraktor oraz prowadzenia spolki limited.

Podsumowanie:
  1. Lacznie pracowalam 8 miesiacy i 1 tydzien w tym roku: 4 rozne kontrakty. Miedzy kontraktami byla jedna celowa przerwa na podroze i zalatwienie spraw osobistych, ktora przeciagnela sie do 3 miesiecy razem z poszukiwaniem pracy. Druga przerwa 3 tygodnie byla niespodziewana, po zerwaniu kontraktu nr 4. W czasie 3 tygodni wolnego zalatwilam sprawy osobiste, na ktore i tak musialabym wziac wolne. 2 tygodnie byly oplacone przez pracodawce w ramach wypowiedzenia.
  2. Nie wiem czy zarobilam wiecej czy mniej niz w poprzednim roku. 2 kontrakty o takiej samej stawce, jeden o wyzszej, jeden o nizszej.
  3. Sporo sie nauczylam, w koncu zaliczylam 4 rozne srodowiska informatyczne. Nawet w ciagu 3 tygodni na kontrakcie nr 4 nauczylam sie czegos, co przydalo sie na kontrakcie nr 5. 
  4. Szukanie pracy bylo chaotyczne i dwa razy wzielam to co wpadlo, a nie to co by mi najbardziej odpowiadalo. Co prawda obie prace byly/sa w porzadku, ale w przyszlym roku wolalabym jednak wybierac kontrakty bardziej swiadomie.
  5. Zycie zawodowe moze i bylo bezstresowe, ale pozostale tak srednio. Zaluje, ze jednak nie zostalam na kontrakcie numer 3, bo mialam tam spokojne zycie, mimo dalekich dojazdow. Ale nikt nie jest wrozka i trudno zgadnac czy zmiana kontraktu bedzie na lepsze czy na gorsze.
W przyszlym roku oczekuje wyzszych stawek, mam swoje konkretne widelki. Zdobylam troche nowych kwalifikacji, ktore bede rozwijac, planuje zdac jeszcze kilka egzaminow i chce znalezc prace przy wdrazaniu nowych systemow. Tym razem nie planuje robic przerwy po zakonczeniu kontraktu numer 5/obecnego.

Planuje wrocic do dojazdow samochodem do pracy, wiec preferowalabym kontrakty na zachod lub pld-zachod od Londynu, najlepiej wzdluz M3 (Bagshot, Bracknell, Camberley, Hook, Fleet, etc). Szkoda, zeby mi diesel przyrastal do miejsca parkingowego.

Zadanie na 2012r - przejscie meza z etatu na rynek kontraktow nie zostalo zrealizowane.Wyniklo to ze zmian w jego firmie, polaczenia z inna. Istnieje mozliwosc otrzymania wysokiej odprawy, wiec warto poczekac na rozwoj wydarzen.

środa, 12 grudnia 2012

Sciezka certyfikacyjna Windows 2012.

Bardziej spostrzegawczy czytelnicy pewnie zauwazyli, ze do listy posiadanych certyfikatow dopisalam MCSE Windows 2012.

Microsoft porzucil skroty MCSA i MCSE przy Windows 2008, ale teraz do nich powrocil. Roznica jest taka, ze rozwiniecie jest troche inne. Kiedys byl Microsoft Certified System Engineer, teraz jest Microsoft Certified Solution Expert. Jak dla mnie, to wielkie zamieszanie z tymi nazwami tytulow i certyfikatow.

Po zmianach nazw automatycznie uzyskalam tytul MCSA 2008, bo mialam MCTIP Enterprise Admin. Niedlugo po wprowadzeniu egzaminow z Windows 2012 postanowilam zrobic upgrade MCSA 2008 do 2012. Jest tylko jeden egzamin (70-417) skladajacy sie z trzech czesci. Jedna z nich jest dosc trudna, bo jest duzo tzw. drag & drop i przez chwile nawet myslalam, ze nie zdam przez to.


Po osiagnieciu tytulu MCSA Windows 2012 mozna zrobic dwa kolejne egzaminy: 70-413 i 70-414 i zostac MCSE Windows 2012. Wiedzialam, ze predzej czy pozniej bede musiala zrobic te egzaminy, wiec poszlam na calosc i zrobilam wszystkie po kolei, zeby miec z tym spokoj na pare lat.


Tuz po wejsciu nowych egzaminow ich zdanie jest znacznie latwiejsze niz za kilka lat, gdy pula pytan egzaminacyjnych rosnie i sa one coraz bardziej wymyslne. Co ciekawe, pierwszy raz sie spotkalam z tym, zeby Microsoft zmienil egzamin na latwiejszy. Tydzien przede mna znajomy zdawal 70-414 i mial 40 pytan plus dwa scenariusze z pytaniami, ja mialam tylko te 40 pytan. Z jakiegos powodu scenariusze zostaly wstrzymane, co potwierdzaja inni na forach dyskusyjnych.

Przymierzam sie jeszcze do egzaminu z SCCM 2012, ale to juz w przyszlym roku. Sprobuje poszukac pracy zwiazanej z wdrazaniem nowych systemow, Windowsa 2012 i pomocniczych aplikacji.

Gdyby ktos chcial zapoznac sie z Windows 2012, to na stronie Microsoftu jest seria materialow video - Windows 2012 Jump Start.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kontrakt nr. 5 - wrazenia.

Czas napisac cos o kontrakcie numer 5.

Mimo, iz srodowisko wydawalo sie troche malo rozbudowane, to nie moge narzekac na nude. Musze wykazywac sie kreatywnoscia, by osiagnac to, co mozna latwo zrobic, gdy ma sie dostep do roznych systemow i dodatkowego oprogramowania.

Mozna powiedziec, ze odwolywalam sie wiele razy do podstawowej wiedzy, by wdrozyc ja w zaawansowanej formie. Mialam tez okazje "poskryptowac" i nauczyc sie czegos nowego.

Wspolpracownik, o ktorym wspominalam w poprzednim poscie, to chyba najmniej rzetelny kontraktor jakiego spotkalam. Doszlo do tego, ze w ostatnim tygodniu swojej pracy, na 5 dni byl tylko 1,5. Codziennie mial jakas wymowke dla nieobecnosci, spoznienia lub wyjscia wczesniej. Szef chcial rozstac sie z nim w kulturalny sposob (nie przez SMS), chcial go jakos namierzyc  i porozmawiac przez telefon, ale nie udalo mu sie. Nawet agencja, nie mogla go namierzyc "zaginionego" kontraktora.

Z formalnej strony, nie moge narzekac na pracodawce i agencje. Co tydzien w piatek wypelniam timesheet i wysylam fakture do agencji, platnosc jest na moim koncie w nastepny piatek. Duza poprawa w stosunku do kontraktu nr. 4, gdzie musialam za kazdym razem poganiac agencje i pytac sie gdzie sa moje pieniadze.

Kontrakt jest do kwietnia i tyle mam zamiar pozostac w tej organizacji. Od wiosny poszukam czegos poza Londynem, zeby dojezdzac samochodem.