środa, 18 kwietnia 2012

Zmiany w certyfikacji Microsoftu.

Kilka dni temu dostalam maila od Microsoftu z informacja o zmianach i wprowadzeniu "nowych tytulow".

Artykul na ten temat znajduje sie na stronie MCPMag. Na drugiej stronie tego artykulu jest tabelka, ktora podsumowuje nazewnictwo kolejnych generacji certyfikatow/tytulow.

Musialam troche sie wczytac by zorientowac sie co sie zmienia, bo nie jest to do konca jasne.

Dotychczasowy tytul MCTIP: Server Administrator Windows 2008 nazywa sie teraz MCSA, czyli w pewnym sensie wracamy do tego co bylo kiedys. Wtedy skrot oznaczal Microsoft Certified System Administrator czyli po prostu Admin. Ten sam skrot, po zmianach oznacza Microsoft Certified Solution Associate.

Ale MCTIP: Enterprise Administrator Windows 2008 nie zmienia sie w MCSE. Ten tytul zostaje jako MCITP. Nowe MCSE oznacza Microsoft Certified Solution Expert i by zdobyc ten tytul Enterprise Admin musi zdac dodatkowe egzaminy. Na razie bedzie tylko MCSE z Private Cloud i SQL Server 2012.

Kolejna zmiana, to brak wersji produktow w tytule i obowiazek odnawiania nowej certyfikacji odpowiednio co 2 lata dla developerow i co 3 lata dla adminow. Na razie widze to jako probe wyciagniecia pieniedzy. Ale z drugiej strony i tak trzeba bylo robic nowe sciezki egzaminacyjne w zwiazku z nowymi wersjami oprogramowania.

Z tego co widze na stronie Microsoftu, gdzie mozna sprawdzic swoja certyfikacje, w poniedzialek nabylam z automatu nowy tytul: MCSA Windows 2008.


Ciekawa jestem reakcji rekruterow i osob, ktore beda przegladac CV kandydatow do pracy. Juz widze jakie bedzie zamieszanie z nowymi tytulami, ktore maja takie same skroty jak stare.

wtorek, 17 kwietnia 2012

W oczekiwaniu na interviews - druga odslona ASAP i urgent.

W zeszlym roku przekonalam sie co naprawde znaczy ASAP, wiec w tym roku mam troche inne podejscie do szukania pracy.

Zaczelam przegladac oferty pracy jeszcze na urlopie. Akurat na te pare wyslanych CV, nie dostalam odpowiedzi. Za to tuz po Wielkanocy, po rozpoczeciu nowego roku podatkowego, telefony rozdzwonily sie. Co ciekawe kazda oferta jest za wieksza stawke niz mialam poprzednio, srednio 8-15% wiecej. Za kazdym razem, gdy podaje moje minimum, to slysze, ze moga dac mi wiecej.

W tej chwili oczekuje na potwierdzenie interviews od paru firm. Powiedzmy, ze dwie sa moim faworytami, a reszte traktuje jako ewentualny backup. Jak na razie zapowiada sie, ze poczekam sobie troche. Obaj faworyci moze dadza mi odpowiedzi tym tygodniu czyli nie spiesza sie. Dzisiaj rozmawialam z oboma rekruterami i pytalam sie o status.

Odrzucilam jedna oferte ze wzgledu na to, ze nie pasowala do mojego CV. Firma z branzy ubezpieczeniowej, ale ja nie slyszalam o niej nigdy. Jaka jest wiec szansa, ze rekruter, ktory zobaczy moje CV w przyszlosci, slyszal kiedykolwiek o tej firmie i uzna mnie za interesujacego kandydata?

Mam w miare dobre CV i nie chce go psuc firmami, ktore nie sa globalnymi korporacjami i nie sa znane kazdemu/rekruterom.

Jestem teraz w Polsce na szkoleniu IT i gdy powiedzialam o kryterium doboru potencjalnych pracodawcow, to moi rozmowcy zdziwili sie. Stawka za dany kontrakt jest istotna, ale jesli mam oferte, za nieco mniejsza stawke (ale ciagle powyzej mojego minimum), ale za to z komfortowym dojazdem i niezbyt daleko od domu, to nie widze powodu, aby za te "pare" funtow dziennie wiecej, katowac sie londynskim transportem publicznym (zwlaszcza metrem w lecie).

Moge dalej sie szkolic i czekac na odpowiedzi w sprawie rozmow. Nie ma pospiechu ;-) Pewnie jeszcze zdaze pojechac na majowy wypad, zanim podejme prace.

piątek, 13 kwietnia 2012

Praca "charytatywna" przy Olimpiadzie.

Od paru tygodni mozna znalezc ogloszenia o pracy w IT przy Olimpiadzie. Latwo sie domyslic, ze chodzi wlasnie o te impreze, bo jest mowa o "major sporting event". Lista wymagan dla serwerowcow przecietna, znajomosc sprzetu itp. Do tej pory wszystkie ogloszenia byly bez stawek, ale widze, ze jedna z agencji zlamala sie i podala kwoty zarobkow.

Za prace przy serwerach oferuja £14/h, a praca przy desktopach jest platna £10/h. Wedlug mnie, smiech na sali.

Gdyby ktos byl zainteresowany, to najwiecej ogloszen wygenerowal Randstad, ale mozna bez problemu znalezc oferty tej samej pracy przez inne agencje na stronie Jobserve.com.

piątek, 6 kwietnia 2012

Zakonczenie drugiego roku firmowego.

Drugi rok firmowy za mna. Zakonczyl sie 29 lutego 2012. O procedurach z tym zwiazanych pisalam rok temu w poscie: "Zakonczenie roku firmowego".

Podliczylam sobie rentownosc mojego biznesu za rok poprzedni i biezacy. W 2010 roku mialam okolo 77% netto zarobku w stosunku do zarobionej przez firme kwoty brutto. W 2011 roku wyglada to nieco lepiej, bo ok. 83%. Glownie dzieki temu, ze mialam wieksze koszty w postaci Business Travel. Business Travel stworzylo mi koszt dla firmy i obnizylo podatek korporacyjny, a ja dostalam te pieniadze bez zadnego podatku na konto prywatne.

W roku firmowym, zakonczonym w lutym 2012, zarobilam 91% wiecej niz w roku zakonczonym w lutym 2011r. Spory skok, ale to dzieki temu, ze pracowalam dluzej, bo az 11 miesiecy i za wyzsza stawke.

Ksiegowi przeslali mi Payroll Plan na rok podatkowy 2012/2013 . W zwiazku z podwyzszeniem kwoty wolnej od podatku do £8105, proponuja pensje dyrektora na poziomie £9,130 (rok temu £8500). Oznacza to, ze zaplace 205 funtow podatkow w skali roku (tak samo rok temu) i £184 na NI (rok temu £152). Reszta pieniedzy ze spolki bedzie wyplacona w dywidendach.

W tej chwili przebywam na slodkim bezrobociu i powoli szukam nowego kontraktu. Uwazam, ze wybor ogloszen z ofertami jest dosc przyzwoity. Mam tez pare ofert "w trakcie".