Od jakiegos czasu bylo wiadomo, ze nie bedzie przedluzenia kontraktu, ale potem zaczely sie rozmowy, ze moze jednak kogos przedluza itp. Dwoch kolegow odeszlo przed koncem umowy, o czym pisalam wczesniej. Jeszcze jakies 2 tygodnie temu moj szef mowil, ze moze przedluza mnie na pare tygodni albo miesiac. Potem powiedzial, ze wlasciciel budzetu nie chce juz wydawac wiecej pieniedzy i zeby serwery nawet sie palily (cytuje szefa), to nic z tego nie bedzie.
Zarezerwowalam sobie w koncu wyjazd, bo ile mozna czekac. Dzisiaj, tydzien przed zakonczeniem obecnego kontraktu, szef pyta sie czy moge zostac na ekstra 7 dni. Coz, nie moge. Jak widac w swiecie kontraktow wiele rzeczy moze odbywac sie na ostatnia chwile i lepiej zadbac o wlasne interesy i zaplanowac sobie wszystko niz czekac, az ktos podejmie decyzje. Koledzy slusznie zrobili, ze znalezli nowe zlecenia, nie czekajac do konca.
Najwyzej serwery beda plonac ;-)
wtorek, 28 lutego 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Wiedzialem ze trzeba wchodzic w przeciwpozarowke :)
OdpowiedzUsuńTa, decyzje w ostatniej chwili lub po czasie to ostatnio specjalność wielu firm. Zmagam się z tym w polskich warunkach i czasem nerwy mnie ponoszą... zwłaszcza jak dotyczy to twojego dostawcy. Ech.
OdpowiedzUsuń"Nie czas żałować róż gdy płoną.... serwery"
OdpowiedzUsuńJa generalnie zaczynam szukać jakieś 2 miesiące przed końcem kontraktu aby nie zostać na lodzie. Jak przedłużą to dobrze a jak nie to powiedzmy mam już coś na oku.
Ja na razie badam rynek, ale nie wysylam odpowiedzi na ogloszenia i nie "wystawilam" swojego CV. Nie chce, zeby rekruterzy dzwonili podczas podrozy. Wystawie CV pod koniec ostatniego wyjazdu.
OdpowiedzUsuńJuz kwiecien, i zadnego nowego posta? Poprosze o cos nowego! Dzieki!
OdpowiedzUsuńUrlop i slodkie bezrobocie. Napisze jakies podsumowanie roku firmowego.
OdpowiedzUsuńCzekamy;) Pozdro z Polski!
OdpowiedzUsuń