piątek, 30 grudnia 2011

Podsumowanie 2011 roku na polu zawodowym.

2011 byl drugim rokiem kariery jako kontraktor oraz prowadzenia spolki limited.

Podsumowanie:
  1. Lacznie pracowalam 8.2 miesiaca w tym roku: 9 miesiecy kontraktu minus 3 tygodnie urlopu w srodku kontraktu. Pozostaly okres to szukanie pracy i celowe dni wolne / urlopy.
  2. Zarobilam 19% wiecej niz w 2010r. Czyli jest znaczna tendencja zwyzkowa, krotszy okres pracy niz rok temu (o 3 tygodnie) i wieksze zarobki.
  3. Nie cofnelam sie w rozwoju technologicznym, ale i za bardzo nie poszlam do przodu.
  4. Zeszloroczne zlecenie i wpis w CV pomoglo znalezc mi obecny kontrakt.
  5. Poznalalam troche nowych ludzi z branzy, zdobylam nowe kontakty i nowy wpis do CV. W przyszlosci przyda mi sie nazwa klienta jak rowniez nazwa firmy, ktora zatrudnila mnie do obslugi tego klienta.
  6. Odlozylam calkiem pokazne zasoby gotowki, co pozwoli mi na spokojne poszukiwanie nowego zlecenia, troche podrozy i optymistyczne patrzenie w przyszlosc.
  7. W dalszym ciagu prowadzilam bezstresowe zycie.
W przyszlym roku nie oczekuje wyzszych stawek zlecen, moze sie zdarzyc, ze bede musiala wrocic na troche nizsza stawke, zalezy od konkretnego zlecenia i sytuacji na rynku. Jesli ktos bedzie chcial zaplacic wiecej, to nie bede protestowac, ale uwazam, ze obecne zarobki sa na dobrym poziomie.

Zadanie na 2012r - przejscie meza z etatu na rynek kontraktow. To powinno podniesc miesieczne dochody gospodarstwa domowego o 15-20%.

środa, 7 grudnia 2011

3 miesiace do konca kontraktu.

Dowiedzialam sie od kolegow z zespolu, ze podobno nasz kontrakt nie bedzie przedluzony. To sa na razie gdybania, ale pewnie sie potwierdza. Czekalam na te informacje, bo mam pewne plany podroznicze, ktore chce wzdrozyc w zycie w przyszlym roku.

Wychodzi na to, ze przede mna dokladnie 3 miesiace dobrze platnej pracy, a potem "hulaj dusza, piekla nie ma". Planuje zrobic sobie 4-6 tygodniowa przerwe na podroze i dopiero potem bede szukac nowego zlecenia.

W miedzyczasie przejrze ogloszenia o prace i zobacze na co jest najwiekszy popyt i doksztalce sie w tym kierunku i ewentualnie pomysle o jakis certyfikatach.

Moja druga polowa mysli o wejsciu na rynek kontraktow i wlasnie podnosi swoje kwalifikacje i poszerza wiedze. Musimy tylko dobrze zgrac czasowo przejscie meza ze stalej pracy na zlecenia, zeby nie wyszlo tak, ze oboje bedziemy w tym samym czasie na zielonej trawce.

Grudzien to czas Christmas Parties. Najpierw wybieram sie na spotkanie z innymi kontraktorami, to w ramach poszerzania kregu znajomosci i zdobywania kontaktow. Tuz przed swietami kolejne Party, tym razem z kolegami z pracy. Staram sie nawiazac jak najwiecej znajomosci, by pomoc sobie w przyszlosci przy szukaniu zlecen.