wtorek, 16 sierpnia 2011

W oczekiwaniu na przedluzenie kontraktu.

Siedzimy sobie grzecznie z kolegami i czekamy, az bedzie oficjalna infomacja dotyczaca przedluzenia kontraktu. Nie przedluzenie wydaje sie niemozliwe. Pytanie brzmi raczej: na ile miesiecy bedzie nastepny kontrakt?

Poza tym od paru tygodni pojawia sie temat przeniesienia do sasiedniego zespolu. Najpierw dzwonil do mnie manager zapytac sie czy jestem zainteresowana, powiedzialam, ze tak. Potem cisza 3 tygodnie, a wczoraj kolega z drugiej lokalizacji powiedzial, ze slyszal rozmowe kierownikow, ze ja i jeden pan (ten konfliktowy) bedziemy przesunieci do drugiego zespolu. Do tej pory nikt nam nic nie zakomunikowal. Zapewne wszystko rozbija sie o budzety, pieniadze i kto za to zaplaci.

Sasiedni zespol ma bardziej ambitne i ciekawsze zadania, a lista obowiazkow bedzie lepiej wygladac w CV. I tak siedze z nimi na codzien i chodze na lunche, wiec poza wykonywaniem innych czynnosci, nie bedzie dla mnie roznicy.

Poza tym niewiele sie dzieje. Mielismy pare wiekszych awarii i moi koledzy mieli okazje nalapac nadgodzin. Paru z nich musialo pracowac w nocy ratujac serwery. Ja nie mam dyzurow on-call, wiec na szczescie nikt nie postanowil zaangazowac mnie w te akcje.

Bylam w piatek w biurze na polnocy, tam gdzie zaczynalam prace i musze powiedziec, ze jest tam bardzo pusto i nudno. Na pietrze siedzi tylko pare osob, slychac glownie szum klimatyzacji, nawet parking byl jakis pusty. W mojej lokalizacji przynajmniej cos sie dzieje w ciagu dnia i jest z kim pojsc na lunch.

----------------------
Aktualizacja: podobno papiery na przedluzenie kontraktu o 6 miesiecy zostaly zlozone i czekaja na zatwierdzenie. Drugie podobno: do konca tygodnia mam migrowac do drugiego zespolu, wszyscy o tym juz wiedza, oprocz mnie, bo nikt mi oficjalnie jeszcze nie powiedzial o tym ;-)

3 komentarze:

  1. Coś niewiele się dzieje u Ciebie w pracy sądząc po blogu. No cóż, ważne że faktury płacą ;)

    Nie wiem czy to tylko u mnie jest ale mam wrażenie że im więcej płacą tym mniej człowiek robi. A praca jest bardziej monottonna, nudna i mniej odpowiedzialna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, juz dawno odkrylam te zaleznosc, ze im jest sie lepiej oplacanym, tym mniej sie robi ;-)

    Poza tym im wieksza korporacja, tym dluzej wszystko trwa. Stad tez pewnie tak prosta czynnosc jak przeniesienie miedzy zespolami ciagnie sie i ciagnie. Ja to nawet nie dopytuje sie co i jak, jak beda wiedzieli, to powiedza. Zwlaszcza, ze tutaj w gre wchodza dwie duze korporacje: klient i pracodawca.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, wlasnie skojarzylam, ze zapomnialam dopisac nadgodzin do faktury za lipiec. Musze poprawic sie w sierpniu.

    OdpowiedzUsuń