czwartek, 28 lipca 2011

Sezon ogorkowy i rutyna.

Wreszcie zaczely sie wakacje w szkolach i jest troche mniej ludzi na drogach. Dojezdzam teraz do pracy w 40 minut rano, ale z powrotem niestety zaliczam regularne korki w rejonach Hampton Court. To takie miejsce, gdzie korki sa kazdego dnia, w obie strony.

Na froncie zawodowym jest najgorszy okres. Okres wykonywania montonnych obowiazkow. Ile by nie placili za to, to i tak jest to meczace psychicznie. Mowi sie o przedluzeniu kontraktu do konca roku lub nawet stycznia - marca, ale nie ma jeszcze zadnych oficjalnych informacji.

Oczywiscie wezme przedluzenie, jak beda dawac i jakos to przecierpie. Pozwole spuchnac kontu bankowemu. Ale potem zasluguje na pare mesiecy wakacji. W miedzyczasie bede korzystac z dostepnego srodowiska IT i postaram sie nauczyc jak najwiecej, by jak zawsze, podniesc swoja wartosc na rynku pracy.

Nie ma zadnej gwarancji, ze latwo uda sie znalezc tak dobrze platne zlecenie, jak to. Trzeba uczyc sie caly czas, by sprzedac sie jak najdrozej i pracowac jak najmniej w kolejnych latach.

Moi koledzy kontraktorzy dalej zabijaja sie o nadgodziny, a wlasciwie to generuja je sami ile tylko sie da. Obcieli im dyzury on-call, wiec pewnie beda lapac teraz kazdy funt.

4 komentarze:

  1. co do twoich "kolegów" to niby freelancing, a jednak szczurowisko nadal w mózgownicy tkwi.

    tak z ciekawości to czym Ty się właściwie zajmujesz? po certyfikatach patrząc to administracja serwerami i podobne michałki, ale taki kontrakt jak obecny to chyba nie tylko konfigurowanie kont mailowych i pilnowanie automatycznych backupów? znikających ikonek z pulpitu Windowsa też chyba nie szukasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tej chwili zajmuje sie utrzymaniem istniejacego srodowiska Wintel do czasu migracji. Wiec zmagam sie z serwerami od NT4 do W2008, domenami AD, Vmware itp. Duza i skomplikowana infrastruktura. Proste prace administracyjne robi inny team.

    Mimo wszystko nie jest to zbyt fascynujace, bo zadania sa typu powtarzalnego. Poczatek byl fajny, duzo nowosci, ale teraz to wszystko juz jest znane. A biurokracja jak 150.

    OdpowiedzUsuń
  3. heh, ja się teraz bujam właśnie z serverami Exchange 2007 i 2010 ale od strony klienckiej, konsumującej usługę EWS i nasz admin musiał przejść szybki kurs konfigurowania tego bajzlu. jak rozumiem twoje zadania nie dotyczą spełniania życzeń programistów bo to mogło by być lekarstwem na nudę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam was naprawde.Uwielbiam czytać Twoje blogi Richmond to jak inwestujesz Twoje podejście do pracy ehh:) Z Grapkulcem łaczy mnie miłosc do kredytów:) kiedyś mu napisałem że łacze sie z nim w bólu w kazdy dzien gdy ściagają raty.Pozdrawiam Anonimowy czytelnik

    OdpowiedzUsuń