poniedziałek, 20 czerwca 2011

Walka o nadgodziny.

Okazuje sie, ze okazja do dodatkowego zarobku rozni moich kolegow i dochodzi do niemilych sytuacji miedzy nimi. Panowie rzucaja sie na kazde nadgodziny, dyzur on-call, a Ci ktorzy nie zalapali sie, maja pretensje do tych, ktorzy zarobia ekstra. Wlasciwie to najczesciej slysze, ze konkretna osoba ma pretensje o wszystko.

Dzisiaj slyszalam ciekawostke, jak wspomniany pan sobie radzi. Na dyzurze on-call sa dwie osoby. W jednym tygodniu osoba A jest tzw. pierwszym kontaktem, w kolejnym, drugim kontaktem. Kolega, z ktorym pracuje w biurze, powiedzial mi, ze trzeba uwazac na tego jednego pana, bo cwaniaczek zawsze ustawia siebie jako druga osobe kontaktowa. W ten sposob pieniazki leca, a telefony odbiera ktos inny. Na razie udalo mu sie zrazic do siebie pozostalych kontraktorow.

Ja chwilowo nie zglaszam sie na nadgodziny, bo mam duzo planow urlopowych i weekendowych i wole je realizowac. W koncu pracuje, by zyc, a nie odwrotnie.

4 komentarze:

  1. No to nieciekawa atmosfera cię tam dopadła. W końcu przyjemność pracy zespołowej płynie ze zgranego teamu. Pracując z takimi "trollami" niepotrzebnie wzrasta adrenalina we krwi i ogólnie pozytywny odbiór całej swojej pracy jest zaniżony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawia mnie czy to jest mentalnosc anglikow czy to jest jakas taka nasza polska mentalnosc. Nie wiem dokladnie z ktora grupa pracujesz ale to mi wyglada na zagrania polakow. My Polacy zawsze mamy o wszystko pretensje i nienawidzimy jak ktos ma sie lepiej niz my sami. To tworzy bardzo zla atmosfere w grupie, w ktorej sie pracuje. Z drugiej strony wydaje mi sie, ze tez jestesmy pazerni wiec zrobimy wszystko byle dostac sie tam gdzie chcemy. Z drugiej strony mamy tez jakies pozytywne cechy ;) Zapraszam do przejrzenia bardzo fajnego bloga - http://kontaktmobile.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm.. jeden pan z Nigerii, jeden z Indii (ale mieszkal w NZ), jeden z Indii i faktycznie jedna osoba, ktora moznaby okreslic mianem Anglik (biala i z Anglii). To w jaki schemat wpadaja? ;-)

    Prosze unikac takiej reklamy wlasnego bloga. Lepiej wymienic sie linkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. To faktycznie masz ciekawa mieszanke! Niestety nie mialam nigdy doczynienia z ludzmi z Nigerii czy Indii, takze trudno jest mi cokolwiek powiedziec. W takim razie wyglada na to, ze na maxa zalezy im na pieniadzach i tyle. Kto nie lubi ich miec wiecej ;)

    OdpowiedzUsuń