czwartek, 12 maja 2011

Czy warto brac dyzury on-call?

Jakis tydzien temu kierownik wyslal do nas maila z prosba o deklaracje, kto chce brac dyzury on-call. Po swoich doswiadczeniach z etatu i kontaktach z Indiami, zdecydowanie bardziej cenie sobie spokojny sen niz dodatkowe pieniadze. Zreszta doszlam do wniosku, ze pieniadze i tak nie beda duze, wiec po co dodatkowo zazynac sie? Polowa zespolu podziela moje zdanie, bo zglosilo sie tylko 5 osob z 11.

Dzisiaj dowiedzialam sie, ze firma placi 10% stawki godzinowej za kazda godzine pod telefonem, tygodniowo ok. 110 godzin oraz normalna stawke godzinowa za kazda wykonana prace podczas dyzuru on-call. Nawet za samo czuwanie wychodzi bardzo przyzwoita kwota, wziawszy pod uwage moja stawke godzinowa. Kazde "wezwanie" podbija zarobki. Mimo wszystko, dziekuje, pospie. Ale jak ktos jest na dorobku lub potrzebuje gotowki, to niezla metoda, by podbudowac budzet. Pieniadze zarabiaja sie nawet podczas snu ;-)

Zapowiada sie za to, ze beda jakies nadgodziny od czasu do czasu, oczywiscie realizowane z domu zdalnie. Tutaj moge rozwazyc swoj udzial, wklad wlasny niewielki, zadnych niespodzianek, a pieniadze znaczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz