czwartek, 21 kwietnia 2011

Przezorny zawsze udokumentowany.

Wydaje mi sie, ze wspomianalam juz w zeszlym roku, ze ksiegowi z agencji rekrutacyjnej/zatrudniajacej mnie, przypomnieli sobie po paru miesiacach o brakujacych Timesheets. Zdaje sie, ze w maju zaczelo im brakowac potwierdzenia mojej pracy w marcu, czy cos takiego.

Przez caly poprzedni kontrakt wysylalam Timesheets mailem do szefa, ten pisal, ze potwierdza i przesylal do ksiegowych w agencji. Jako osoba przezorna, zapisywalam te wiadomosc mailowa na swoim USB, zeby miec potem kopie na wszelki wypadek.

Dzisiaj, jak to mowia lokalni, "out of the blue", zadzwonila do mnie pani z tejze agencji i powiedziala, ze zamykaja konta ksiegowe za zeszly rok i brakuje im mojego Timesheet za jeden tydzien w pazdzierniku i czy mam jakies potwierdzenie, ze wtedy pracowalam. Odpowiedzialam, ze mam zatwierdzony Timesheet i moge go przeslac mailem. Sprawa wyjasniona w 5 minut.

Jak widac trzeba zbierac kopie wszystkiego na wszelki wypadek, bo nie wiadomo kto sie obudzi, po jakim czasie.

Na tym kontrakcie, Timesheets sa elektroniczne, wiec za bardzo nie mam co zbierac, poza mailami, ktore potwierdzaja zatwierdzenie. Ide zaraz wypelnic arkusz za ten tydzien pracy, w koncu to moja ulubiona czynnosc pod koniec tygodnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz