środa, 30 marca 2011

Kontrakt zaakceptowany.

Zgodnie z zapewnieniem rekrutera, moja umowa byla gotowa w poniedzialek i dostalam dane, by zalogowac sie do internetowego portalu agencji. Czekalo na mnie az 6 dokumentow do przeczytania, przetrawienia i zaakceptowania. Po przeczytaniu wszystkich nie wiem czy moge oddychac swobodnie podczas pracy, czy jest to zgodne z procedurami klienta ;-)

Ksiegowi zapoznali sie z tymi dokumentami, by potwierdzic, ze nie "wpadne w IR35" czyli nie zostane uznana za pracownika na potrzeby podatkowe (rozliczanie przez PAYE). Dali mi zielone swiatlo na zaakceptowanie umowy.

Zgodnie z umowa, rozliczanie bedzie w systemie miesiecznym. Po wypelnieniu i akceptacji Timesheets mam wystawic fakture za dany okres. Na tej podstawie beda wyplacone pieniadze. Timesheets sa elektroniczne, faktury wystawia sie przy pomocy portalu internetowego agencji. Pierwsza wyplate powinnam zobaczyc gdzies w polowie maja. Nie spieszy mi sie z tym, bo mam wystarczajace zasoby gotowki na koncie firmowym i na zycie.

Warto dodac, ze caly proces rekrutacji i pozniejszych formalnosci nie wymagal wyjscia z domu. Interview telefoniczne, dokumentacja zalatwiona przez internet.

Nie pozostaje nic innego jak cieszyc sie ostatnimi chwilami wolnosci, a w poniedzialek stawic sie na 9.00 i zaczac zarabiac.

2 komentarze:

  1. powodzenia, fajnie że ci się udało to załatwić. Dojazdy jakoś przeżyjesz, jeszcze zostaje ci rower albo skuter ;)

    Ja niebawem "wracam" do uk, może w przyszłym roku będę się rozglądać po kontraktach, w każdym razie fajnie że opisujesz tu wszystkie te niuanse tego rynku, dzięki

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłoby jeszcze fajniej jakbyś mogła całą robotę odwalać online bez wychodzenia z domu :) Szefa byś nawet nie ujrzała na oczy...

    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń