czwartek, 30 grudnia 2010

Podsumowanie 2010 roku na polu zawodowym.

W tym roku nastapilo troche zmian w mojej karierze, chociaz glowne decyzje zapadly w 2009 roku.

Podsumowanie:
  1. Zrezygowalam z pracy na etacie.
  2. Lacznie pracowalam 9 miesiecy w tym roku: 2 tygodnie koncowka etatu, 9 miesiecy kontrakt minus 2 tygodnie urlopu w srodku kontraktu. Pozostaly okres to szukanie pracy i celowe dni wolne / urlopy.
  3. Zarobilam 8% wiecej w ciagu 9 miesiecy, w porownaniu do 12 miesiecy pracy na etacie w 2009 roku.
  4. Oszczedzilam pieniadze i czas dzieki lokalizacji zlecenia - 7 minut od domu.
  5. Cofnelam sie w rozwoju technologicznym i sporo zapomnialam. Musze teraz popracowac nad przypomnieniem sobie wielu informacji.
  6. Mialam duzo czasu na zajecie sie swoimi inwestycjami.
  7. Prowadzilam zupelnie bezstresowe zycie (nie, zebym kiedykolwiek zyla w stresie ;-) )
Pozostaje zyczyc sobie, zeby kolejny rok byl jeszcze lepszy, zlecenia lepiej platne i interesujace.

piątek, 24 grudnia 2010

Swiateczny rynek pracy.

Od czas ostatniego posta dwa razy przegladalam ogloszenia. Raz pod koniec zeszlego tygodnia i wyslalam odpowiedz na 2 oferty. Drugi raz w te srode, wyslalam odpowiedz na 6 ogloszen. Jedyne odpowiedzi jakie dostalam to: "Out of Office".

Czyli tak jak przypuszczalam, nie warto zawracac sobie glowy szukaniem pracy w tym okresie. Rownie dobrze mozna przeczekac do poczatku roku, az wszyscy wroca, przebudza sie ze snu swiatecznego i wytrzezwieja.

Najblizszy tydzien moge wykorzystac na dalsza nauke i odswiezanie wiedzy.

czwartek, 16 grudnia 2010

Deja vu - znowu w punkcie wyjscia.

Zdaje sie, ze dokladnie rok temu zlozylam wypowiedzenie z etatu, bo pamietam, ze skonczylam prace 16 stycznia 2010r. Mozna powiedziec, ze znajduje sie znowu w tej samej sytuacji, szukam pracy od stycznia. Co prawda tym razem od 4 stycznia i mam lepsze zabezpieczenie finansowe, ale mam wrazenie deja vu.

Chwilowo skonczylam obijac sie po swiecie i nadszedl czas, by przejrzec ogloszenia. CV tez wypadaloby uaktualnic, zeby miec co wysylac w odpowiedzi na oferty.

Poprosze jakis kontrakt na 3-6 miesiecy, niezbyt daleko od domu, najlepiej w przeciwna strone od centrum, moze byc dojazd samochodem, oczywiscie za przyzwoita stawke. Nie obchodze swiat, ale moze Mikolaj wyslucha ;-) Mikolaj inwestycyjny sprawil sie niezle i przed czasem, wiec moze Mikolaj odpowiedzialny za kontrakty tez obdaruje mnie prezentem ;-)

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Przydatnosc certyfikatow informatycznych.

Aktualizacja 18/12/02013.

Poswiecilam juz troche miejsca na tym blogu tematowi certyfikatow, ale zostalam poproszona o napisanie posta na ten temat.

Nie wiem jakie sa teraz w Polsce klimaty i jak ceni sie osoby z certyfikatami. Kiedys, gdy bylo malo takich osob, podziwiano je i uwazano za ekspertow. Teraz pewnie jest masa posiadaczy certyfikatow, a ich wartosc troche spadla.

Znaczenie certyfikatow w UK.

Moim zdaniem odpowiednie certyfikaty IT, to cos, co pozwoli na wylowienie naszego CV sposrod morza innych. Najlepiej umiescic nazwy tytulow na samym poczatku CV i jeszcze pogrubic. Same skroty czasami nie wystarczaja, bo jak rekruter nie ma rozwinietego skrotu to moze nie skojarzyc, ze to wlasnie ten specjalista, ktorego szuka.

Slyszalam w przeszlosci mnostwo argumentow przeciwko certyfikatom. Wszystkie te wypowiedzi wyszly z ust Polakow:
  1. Po co robic certyfikaty jak ja i tak to wszystko wiem?
  2. Spotkalem ludzi z certyfikatami i nic nie wiedzieli.
  3. Egzaminy sa za drogie nie stac mnie.

Ostatni raz uslyszalam to od Polaka, ktory przyjechal wlasnie do UK szukac pracy. Jak czyta moj blog, to go pozdrawiam ;) Wspominal cos o kontraktowaniu ...

Moje odpowiedzi:
  1. Jak wszystko umiesz, to latwo bedzie Ci zdac egzaminy.
  2. To byli papierowi specjalisci, zdarzaja sie niestety wszedzie, ale to nie znaczy, ze wszyscy, ktorzy zdaja egzaminy wkuwaja pytania, po to by zdobyc sam papier. Takich specjalistow latwo odsiac na rozmowie kwalifikacyjnej.
  3. Mozna robic po jednym egzaminie na miesiac - dwa. Nie trzeba od razu rozbijac banku i robic wszystkie na hura. Egzaminy kosztuja zwykle od ok 90 funtow, w zaleznosci od firmy certyfikujacej. Niestety niektore firmy wymagaja by odbyc szkolenie i zdac egzamin. Bez szkolenia nie ma certyfikatu i w tym przypadku jest to droga impreza. Tygodniowe szkolenia w UK zwykle kosztuje ok 2tys funtow.

Rodzaje certyfikatow ze wzgledu na firmy:
  1. Najpopularniejsze certyfikaty na rynku to te firmowane przez Microsoft. Pierwsze tytuly mozna uzyskac po zdaniu jednego egzaminu, kiedys nazywalo sie to MCP, teraz MCTS. Nie trzeba odbywac szkolenia by zdobyc tytul. Skoro jest to najpopularniejszy certyfikat, to wypadalo by miec jakies wyzszego szczebla i oczywiscie adekwatne do swojej sciezki kariery.
  2. Comptia - oferuje certyfikacje typu bardziej ogolnego, programowe i sprzetowe. Tytuly zdobyte przed koncem 2010 roku sa dozywotnie, te zdobyte od 1 stycznia 2011, beda wazne tylko 3 lata. Wiem, ze kiedys egzaminy Comptii mozna bylo wykorzystac w certyfikacji Microsoftu, ale nie wiem jak jest teraz. Nie wydaje mi sie, zeby te egzaminy byly szczegolnie godne uwagi. Lepiej zdobyc bardziej specjalistyczne certyfikaty konkretnych firm.
  3. VMware wprowadzil niewdawno nowa sciezke egzaminacyjna, ktora nie wymaga odbycia kursu - VMware Certified Associate (VCA). Nie wiem co warty jest ten tytul i czy jest popularny wsrod specjalistow IT i pracodawcow.  Certyfikaty wyzszego stopnia - Professional (VCP i pochodne) w dalszym ciagu  wymagaja odbycia kursu z instruktorem i zdania egzaminu. W przypadku bardziej zaawansowanych tytulow (VCAP i VCDX), trzeba zdac tylko kolejne egzaminy.
  4. Citrix nie wymaga odbycia kursow, mozna od razu zdawac egzaminy. Ostatnio znacznie powiekszyla im sie liczba sciezek certyfikacyjnych.
  5. Cisco nie wymaga odbywania kursow, ale trzeba odnawiac certyfikaty co 2 lub 3 lata, w zaleznosci od tytulu jaki zdobylismy. Cisco ma, az 8 roznych sciezek i 5 poziomow certyfikacyjnych.
  6. Oracle wymaga odbycia szkolen plus zdania egzaminow. Ilosc specjalizacji, poziomow i tytulow do zdobycia, przyprawia o bol glowy.
  7. Sprzetowe: HP, Dell, IBM, Checkpoint, 3Com, Juniper itp. Prawie kazdy producent sprzetu ma swoje certyfikaty dla specjalistow.
  8. Inne certyfikaty z oprogramowania: produkty antywirusowe, itp
  9. Certyfikaty dla project managerow i pochodne: Prince2, ITIL itp.
Jak wynika z powyzszego, mozliwosci edukacyjne sa wrecz nieskonczone. Technologie, ktore czesto lacza sie to: Microsoft, Citrix i VMware. Nie znaczy to, ze musimy byc specjalistami we wszystkich trzech tematach, mozna potraktowac Microsoft jako podstawe i dolozyc do tego Citrix lub VMware. Mozna tez zostac specjalista od wirtualizacji, ale trzeba miec pojecie o innych technologiach. Wirtualizacja weszla pod strzechy prawie kazdej firmy, wiec tytul VCP jest dosc przydatny przy szukaniu pracy.

Jesli bedziemy pracowac u partnera, ktorejs z powyzszych firm, to moze okazac sie, ze bedziemy musieli czesto odswiezac swoja wiedze i zdobywac certyfikaty z najnowszych technologi. Partnerzy musza zatrudniac okreslona liczbe osob z konkretna certyfikacja, by moc sprzedawac produkty danej firmy.