niedziela, 29 sierpnia 2010

Jak szukac pracy z Polski.

Nie pamietam ile razy odpowiadalam na pytanie jak znalezc prace z Polski, wiec moze czas napisac o tym artykul i nie marnowac czasu na kolejne odpowiedzi na maile.

Zwykle pisalam o tym jak znalezc prace na etat, tym razem skupie sie tylko na kontraktach. Chociaz wiekszosc elementow szukania pracy jest taka sama.

Skuteczne poszukiwanie nalezaloby zaczac od przygotowania solidnego CV w angielskich standardach. Wiekszosc stron z ogloszeniami o prace ma przyklady takiego CV. Najwazniejsze punkty to:
  1. kolejnosc poszczegolnych elementow:
    • na poczatku wypadaloby umiescic krotki profil nas jako pracownika - 1-2 zdania wystarczy
    • nastepnie nasze umiejetnosci (skills), certyfikaty mozna nawet pogrubic, zeby rzucaly sie od razu w oczy
    • ponizej zamieszczamy historie kariery - nazwy firm lub profil dzialalnosci, jesli nie chcemy podawac nazw. Jednak w przypadku znanych korporacji, nazwy zrobia lepsze wrazenie. Dobrze jest podac nazwe stanowiska i skrotowy zakres obowiazkow
    • dalej mozna umiescic informacje o edukacji i szkoleniach/kursach
    • na koncu mozna dodac informacje o prawie jazdy, jesli uwazamy, ze ma to znaczenie. Jesli ktos ma kat.B, to najlepiej napisac "full driving licence". Kategorie zawodowe okresla sie innymi nazwami.
    • mozna dopisac hobby jesli uwazamy, ze ma to znaczenie, jest powiazane z nasza kariera czy pokazuje jacy jestesmy w czyms wspaniali.
  2. nie wpisuje sie do CV daty urodzenia, stanu cywilnego, ani innych osobistych informacji
  3. warto dopasowywac CV pod konkretne oferty pracy, mozna uzyc roznych zwrotow z ogloszen
Dwie kluczowe sprawy, ktore moga nas przekreslic lub pomoc nam. Jesli wpiszemy w CV polski numer telefonu i adres, to automatycznie jestesmy obcokrajowcami i spada szansa, ze rekruter zadzwoni do nas. Po co mialby zawracac sobie glowe kims, kto mieszka gdzies w Europie i nie bedzie mogl podjac pracy natychmiast. Jedyny wyjatek to bardzo poszukiwane kwalifikacje i brak specjalistow tego typu na lokalnym rynku.
Dlatego, by zwiekszyc nasze szanse, najlepiej by bylo wykupic w Skype lub u innego operatora, angielski (londynski) numer telefonu. To zwieksza nasze szanse, ze rekruter zadzwoni, a moze nawet nie zauwazy, ze adres jest z Polski.

Mozna pozyczyc sobie adres od jakis znajomych w UK, ale to z kolei oznacza, ze rekruter bedzie uwazal, ze jestesmy na miejscu i bedzie oczekiwal przybycia na interview w krotkim czasie. Opcjonalnie mozna poprosic o pierwsze interview telefoniczne, jesli nie zostanie nam zaproponowane. Wtedy zorientujemy sie czy w ogole jestesmy zainteresowani danym stanowiskiem czy nie.

Kolejna metoda na zwiekszenie naszych szans, to dzwonienie do kazdego rekrutera po wyslaniu CV, powiedzmy po pol godziny. W ten sposob zmusimy go, by wygrzebal nasze CV z maila, przejrzal je, omowil z nami i przeslal dalej. Moj znajomy tak zawsze robi i wydaje sie to byc skuteczna metoda.

W przypadku etatow rekrutacja trwa pare tygodni, jest czas na to by umowic sie na konkretny termin i przyleciec na rozmowe, ale przy kontraktach wszystko dzieje sie bardzo szybko. Od ogloszenia do rozpoczecia pracy moze byc tydzien lub nawet mniej i wtedy liczy sie mozliwosc przybycia na interview nawet nastepnego dnia.

Nie wiem jakie sa szanse znalezienie pracy tylko po telefonicznym interview. W przeszlosci trzech moich znajomych znalazlo tak prace. Od interview - pozytywnej odpowiedzi w sprawie oferty, mieli zwykle kilka dni, by zwinac manatki i pojawic sie od poniedzialku w pracy.
Jeden z nich lata teraz na interview z Polski za kazdym razem, zwykle nie wiecej niz 2-3 razy przed kazdym kontraktem.

Jesli ktos pracuje na etat w Polsce i nie ma wyrozumialego szefa, to sa bardzo male szanse, ze bedzie mogl doslownie z dnia na dzien podjac prace w UK.

Jest pewien trick do zastosowania przez mlodych ojcow. Otoz jesli zona nie ma urlopu wychowawczego, to maz moze go wziac i pracodawca nie moze odmowic. Tak zrobili dwaj znajomi, jeden z nich to wymyslil, drugi powtorzyl manewr. Oczywiscie dziala to rowniez w przypadku kobiet, ale szczerze mowiac, nie spotkalam jeszcze zadnej pani - kontraktowiec z Polski i nie widzialam tego w akcji.

Rynek pracy ma swoje sezonowe upadki i wzloty. Kiedys warto bylo szukac pracy od nowego roku podatkowego (kwiecien), bo otwieraly sie nowe budzety i etaty. Projekty trwaja przez caly rok i zaczynaja sie w roznych okresach. Rynek lekko przymiera w czasie wakacji (od polowy lipca do wrzesnia) i od polowy listopada do polowy stycznia. Pod koniec listopada mysli sie raczej o Christmas Parties, w czasie swiat niewiele sie dzieje, a potem potrzeba jeszcze z tydzien - dwa, by wszyscy powracali z urlopow i zaczeli pracowac.

Nie trzeba sie martwic o forme rozliczania z pracodawca - agencja. Mozna od razu po przyjezdzie zapisac sie do firmy typu umbrella, ktora bedzie nas obslugiwac i pobierac za to prowizje rzedu paru procent zarobkow lub mozna zalozyc wlasna spolke limited. Zalozenie spolki trwa 3h i robi sie to przez internet. Platnosci dla kontraktorow i tak sa opoznione o pare tygodni na poczatku. Zwykle jest to opoznienie 3-4 tygodnie, a potem platnosci sa co tydzien lub co miesiac. Trzeba to uwzglednic w kalkulacjach domowych finansow, zeby nie okazalo sie, ze nia ma za co zyc na poczatku. Bez oszczednosci nie obedzie sie.

Dla wczucia sie w system pracy kontraktorow, porad i podlapania troche slangowego slownictwa, polecam forum http://forums.contractoruk.com/.

15 komentarzy:

  1. Piszesz o samym CV czy to znaczy że list motywacyjny to już przeżytek? Jakie są Twoje doświadczenia w tym względzie?
    Pzdr B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przypominam sobie, zebym pisala list motywacyjny w ostatnich latach. Niby mozna pisac, bo na stronach, przez ktore wysyla sie oferty jest opcja dolaczenia takiego listu, ale ja sie w to nie bawie. Nie wiem czy ktokolwiek to czyta.

    Predzej kopiuje sobie adres email do rekrutera, w tytule maila podaje numer oferty i pisze cos w stylu mini listu motywacyjnego, gdzie podkreslam ze mam akurat to wymagane doswiadczenie lub ze pracowalam w danym sektorze czy dla danej firmy. CV zalaczam do maila.

    Richmond

    OdpowiedzUsuń
  3. Zeby zalozyc wlasne Limited w UK musicie miec NIN (National Insurance Number) i adres. Do Umbrela-solution takze tak samo..... zalatwienie tego trwa.... Przeciez nie zrobicie tego jak bedziecie na kontrakcie.... Kiedy?
    Slyszalem ze jest juz troche polskich biur ksiegowych w Londynie ktore pomagaja to zalozyc.
    Ale nie umawiajcie kontraktu jak nie macie tego zalatwione. Jest jeszcze inne wyjscie ale Anglicy tego nie lubia. Musielibyscie postawic ich pod sciana , zeby fakturki byly wystawiane przez Wasza firme w Polsce. Ale musicie byc bardzo daleko od IR35. Np jesli zlecenie mozna robic zdalnie, a tylko od czasu pojawiac sie u klienta. Niestety o prace typu "work from home" jest bardzo trudno w UK. Dostac cos takiego to niezly wyczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Numer NIN (National Insurance Number) nie jest potrzebny do zalozenia, ani prowadzenia spolki. Jest to numer przypisywany czlowiekowi, nie spolce.

    Spolke mozna zalozyc przez internet, po 3h otrzymuje sie email z potwierdzeniem i mozna juz podac dane do podpisania umowy - kontraktu. Do zalozenia spolki bedzie potrzebny adres w UK, nic wiecej.

    Dyrektor moze, ale nie musi zatrudnic sie w spolce jako pracownik. Tylko w przypadku zatrudnienia sie jako pracownik, bedzie potrzebowal numer NIN, ktorego wyrobienie na miejscu nie jest problemem. Jesli dyrektor nie zatrudni sie, to pieniadze bedzie wyplacal ze spolki jako dywidende (podzial zyskow). Dywidenda jest tylko opodatkowana, nie placi sie od niej National Insurance.

    Prosze nie wprowadzac czytelnikow w blad.

    OdpowiedzUsuń
  5. A jakie wymagania mają pracodawcy odnośnie znajomości języka? Wystarczy coś na poziomie dobrego FCE + biegle język techniczny?

    Pytam bo przeczytałem na forum kontraktorów że ktoś nie mógł znależć pracy w Londynie bo miał zły akcent.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wymagany jest taki jezyk, zeby dogadac sie z rekruterem, kolegami, szefem i klientem.

    Jesli praca jest w backoffice i nie rozmawia sie z klientem, nie chodzi na zbyt wiele spotkan, to gorszy angielski przejdzie.

    Ale jesli to ma byc praca, gdzie sa spotkania z klientami biznesowymi, to trzeba mowic biegle i znac lokalne realia i kulture (zeby nie wyjsc na gbura). Small talk sie przyda ;-)

    Niektorzy ludzie, z ktorymi pracuje, mowia tak niewyraznie lub dukaja, ze sama zastanawiam sie jak dostali te prace. Ludzie roznego pochodzenia.

    A akcentow jest tyle w Londynie, ze nikt sie tym nie przejmuje, tak dlugo jak da sie zrozumiec te osobe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za odpowiedź. Jeszcze jedno pytanie.

    Jak Brytyjczycy oceniają polskie doświadczenie? Żeby zacząć szukać kontraktu w UK trzeba wcześniej pracować na miejscu na etacie czy wystarczą 3 lata doświadczenia z Polski (ASP.NET)?

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie honorowali polskiego doswiadczenia, to nikt nie dostawalby pracy z marszu w UK, a tak nie jest.

    Oczywiscie doswiadczenie w firmie u pana Kazia i doswiadczenie w miedzynarodowej korporacji bedzie inaczej postrzegane. Wszystko zalezy w jakiego pracodawce celujesz. Zreszta to zalezy tez od tego, w czym sie specjalizujesz, jaka jest specyfika danej pracy itp. Trudno udzielic jednoznacznej odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie no. Extra sprawa z przypomnieniem tego tematu. Richmond - naprawde gratuluje Tobie tego bloga, i szczerze mowiac dzieki tez Tobie udalo mi sie w zeszlym roku podniesc z kanapy cztery litery i ruszyc sie z Warszawy.

    Zapewne popelnilem blad z polskim numerem telefonu - odzew z UK byl slaby. Za to Irlandia wydala sie miec wieksze ssanie. Wyladowalem zatem z poczatkiem roku w Galway na permanencie z pensja troche powyzej mediany. Uwazam, ze jak na poczatek, szukajac pracy z domu, udalo mi sie calkiem niezle. Owszem - nie jest to Microsoft czy inne Google albo AOL, ale firma w swej dzialce jest znana, wiec wpis w CV mam nadzieje, ze bedzie.

    Dokladniej rzecz biorac, oglaszalem sie na cwjobs.co.uk oraz irishjobs.ie. Prace znalazlem przez headhuntera - trafil mi sie naprawde super koles - przez kwartal dzwonil regularnie co tydzien. Nawet jak nie mial zadnych ofert. W listopadzie wypalily dwa wywiady telefoniczne z pracodawca i szybka pilka - za trzy dni trzeba bylo sie stawic na miejscu. Szalenstwo, ale dalo rade. Samemu.

    Teraz walcze z urzedami, numerkami, kontami bankowymi, bo pomimo teoretycznego uproszczenia spraw, udalo mi sie wpuscic w kilku miejscach w kanal. Mam jednak nadzieje, ze uda sie zobaczyc pierwsza pensje w okolicach pierwszego.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze informacje na blogu przydaly sie. I gratuluje sukcesu :-)

      Usuń
    2. Hej możecie polecić jakieś firmy headhunterskie z Angli Irlandi które szukają za nas pracy?

      Usuń
  10. Czesc, ja rowniez gratuluje Tobie tego bloga, swietnie zebralas wiele przydatnych informacji. I mam pytanie  przebywam teraz w Kanadzie i razem z moim chlopakiem rozwazamy szukanie pracy w Londynie. W Kanadzie jest wiele takich job center, gdzie doradca spojrzy na Twoje CV i je poprawi, sa tez kursy dla imigrantow ktore dostosowuja do lokalnego rynku pracy, maja tam tez dostep do wielu ogloszen ktore raczej trudno znalezc na jakis portalach.. czy UK tez cos takiego oferuje??

    Pozdrawiam! Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam. Mam parę wątpliwości odnośnie wykupienia londyńskiego numeru skype.Czy jest sens to robić jeżeli i tak będę musiał wpisać w życiorysie swój polski adres zamieszkania (akurat w chwili obecnej nie posiadam żadnych znajomych w tym mieście z których adresu mógłbym skorzystać)? No chyba,że wpisanie adresu zamieszkania w angielskim CV nie jest obowiązkowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Londynski/angielski numer ma zachecic rekruterow do dzwonienia, bo niektorzy moga sie wzbraniac przed dzwonieniem zagranice. Mozesz po prostu wpisac London, bez podawania adresu. Ja podaje tylko miasto w CV.

      Usuń
  12. Popraw mnie jeśli się mylę, czyli jeśli żona jest na macierzyńskim, to mąż może sobie w tym samym czasie wziąć urlop wychowawczy ?

    OdpowiedzUsuń