czwartek, 12 sierpnia 2010

6 miesiecy minelo jak z bicza strzelil.

Jutro konczy sie drugi, 3 miesieczny blok mojego kontraktu. 6 miesiecy "ciezkiej" pracy uplynelo bardzo szybko. Jestem zadowolona z wyboru zlecenia, mimo ze nie ucze sie nic nowego. Wygoda zwiazana z lokalizacja, brak koniecznosci dojezdzania do centrum Londynu i godziny pracy wynagradzaja mi to.

Wczoraj jechalam goraca linia metra Victoria i blogoslawilam swoj kontrakt za lokalizacje. Nie zosze niektorych lini metra, jest w nich zawsze goraco, a w godzinach szczytu jeszcze tloczno.

Wyglada na to, ze zrealizuje swoj wstepny pomysl z pierwszego postu na tym blogu, by pracowac 9 miesiecy w roku i zarabiac wiecej niz na etacie w ciagu roku. Nastepny punkt do realizacji to znalezienie kontraktu za 25% wiecej niz ten. Ale to zadanie na koniec roku lub na poczatek przyszlego.

By zupelnie nie wypasc z obiegu technicznego, czytam na biezaco blogi i rozne artykuly. I tak przed szukaniem nastepnego zlecenia czeka mnie szybka powtorka najwazniejszych zagadnien.

W sobote jade na urlop, a za tydzien rozpoczynam ostatni (miejmy nadzieje), 3 miesieczny blok. Nie moge doczekac sie nastepnego urlopu w listopadzie.

2 komentarze:

  1. Bardzo racjonalne cele, w gronie polskich blogów może nawet za ostrożne. A kiedy 4-hour workweek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie blog o dorabianiu sie, ani wolnosci finansowej ;-)

    Ja lubie wszyskto albo nic. Wiec daze do 0h pracy, ale nie dzieki kontraktom.

    OdpowiedzUsuń