poniedziałek, 21 czerwca 2010

Na zachodzie bez zmian.

Plynie sobie czas, siedze wygodnie w pracy i mysle o kolejnych dwoch miesiacach przede mna. Pracy coraz mniej, w zeszlym tygodniu mialam nawet dzien, w ktorym nie przyszedl ani jeden mail, ani nikt do mnie nie zadzwonil.

Wolny czas poswiecam na "tworczosc finansowa". Ale musze od czasu do czasu poprzegladac ogloszenia, zeby zorientowac sie jak tam rynek pracy i zeby zmotywowac sie troche do spraw technicznych.

Sprawy zwiazane ze spolka zeszly na margines. Wypelnilam online formularz zwrotu VAT-u (zaplaty, nie zwrotu od panstwa), zajelo mi to moze 5 minut. Ustawilam przelew z przyszla data z konta firmowego, wiec VAT sam sie zaplaci. Musze zaplacic do urzedu 80% VAT'u, ktory byl dodany na fakturach. Oznacza to okolo 3.4% obrotu netto ekstra, ktory zostanie na moim koncie.

Nastepne platnosci do HMRC w lipcu: skladka NI pracodawcy i podatki. Bedzie to smieszna kwota podatku, liczona od pensji dyrektora. NI bedzie ponizej progu platnosci. Jestem kiepsko oplacanym dyrektorem ;)

Byc moze bede zmuszona do poszukania krotkiego kontraktu w Polsce, chociaz nie jestem jeszcze pewna czy chce to zrobic. Mysl o chodzeniu do pracy w Polsce jest zbyt abstrakcyjna i nieprzyjemna. Dojazdy do pracy komunikacja miejska lub samochodem z kierownica nie po tej stronie co trzeba, nie brzmia zachecajaco. Aczkolwiek odpowiednie pieniadze moglyby wynagrodzic mi te niedogodnosc (i koszt wymiany zawieszenia), ale tylko tymczasowo. Jesli nie zdecyduje sie na zaden kontrakt lub nie znajde nic, to bede miala "career break" na pobyt w Polsce.

4 komentarze:

  1. Taka wygodna posadka to pułapka dla kontraktowca, w którą nota bene sam wpadłem. Przez 16 miesięcy siedziałem jak pączek w maśle, fakturki wystawiałem, niewiele robiłem i nie dość, że stalem w miejscu to właściwie się cofałem.

    Teraz szukam kolejnego kontraktu i niestety moje doświadczenie niewiele się liczy. Trochę zaspałem i nie znam najnowszych trendów i technologii. Muszę szybko się dokształcić by wrócić na rynek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadza sie, to jest pulapka. Dlatego trzeba caly czas dbac o swoja edukacje. Dlatego przegladam ogloszenia regularnie, zeby trzymac reke na pulsie i sprawdzac czego nowego moznaby sie tu nauczyc, zeby zarobic.

    W czym sie specjalizujesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. smak świeżego szczypiorku, pomidora, truskawek, czereśni czy wiśni ma jednak swoją wartość. Kraj bardziej dziki, egzotyczny ;)

    A nuda w pracy - to może być wręcz dołujące, jak przedwczesna emerytura.

    W czasie career break możesz zawsze porobić jakiś własny R&D, "na który zawsze wcześniej nie było czasu i pieniędzy".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten kontrakt w Polsce to ponownie coś związanego z podatkami? :) BTW: Strasznie mi się podoba Twoje podejście do "optymalizacji" wydatków/podatków!

    OdpowiedzUsuń