wtorek, 27 kwietnia 2010

Koniec kwietnia.

Kwiecien byl taki sobie, bo pracowalam tylko 19 dni, w przeciwienstwie do marca, w ktorym pracowalam az 23 dni. Wielkanoc pozbawila mnie 2 dni roboczych i wzielam jeden dzien wolnego. Maj rowniez bedzie mial tylko 19 dni roboczych z powodu dwoch dni bank holiday, ale jesli dodac jeszcze moj urlop to zostanie mi ledwie 14 dni pracy. Tak to juz jest w zyciu kontraktora, nie pracujesz - nie zarabiasz i kazda ewentualna nieobecnosc kalkuluje sie wczesniej.

Nastepny dluzszy urlop planuje po zakonczeniu tego kontraktu, w drugiej polowie sierpnia. Praca jest lekka, wiec nie odczuwam potrzeby wczesniejszego urlopu. W weekendy mam czas na krotkie wypady, jak rowniez sporo czasu po pracy. Nawet spacer do domu w czasie lunchu jest relaksem, w te piekna pogode, ktora utrzymuje sie od paru tygodni.

Powoli mysle juz o nastepnym kontrakcie, jak sie do niego przygotowac i czego dokladnie bede szukala. Zalozenie jest takie, zeby znalezc kontrakt 25% wiecej platny. Nie dlatego, ze ten jest marnie platny, tylko zeby za kazdym kontraktem isc do przodu finansowo. W koncu robie to dla pieniedzy, nie dla przyjemnosci. Niektorzy uwazaja, ze planowanie nie jest wazne, ale moim zdaniem to kluczowy element sukcesu. Planowanie i przygotowanie do dzialania. Wtedy realizacja planu/pomyslu powinna isc jak po masle.

4 komentarze:

  1. Ja mam już "bank holiday" od początku kwietnia. Szukam teraz kolejnego kontraktu. Ale pogoda jest wspaniała i właśnie wybieram się z rodzinką na piknik.

    Każdy kontrakt powinien być chociaż trochę lepiej płatny niż poprzedni. Co zauwazyłem, że przy negocjacji stawki agenci nie interesują się co robiłaś wcześniej tylko ile zarabiałaś. Możesz być super guru w danej dziedzinie ale jak np miało się np stawkę 200/dzień to raczej nie dadzą ci więcej niż np 250 w następnym, choćby i klient miał widełki to 400. Ale jak miałaś 350 to czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie da sie w nieskoczonosc podbijac stawek. Zawsze jest jakis sufit. Bycie guru i praca w finansach podnosza ten sufit, ale on ciagle istnieje.
    Znajomy musial zejsc ze stawki ze wzgledu na kryzys. Za pierwszy nowy kontrakt po kryzysie zszedl 10% z poprzedniej stawki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na poczatek chcialbym napisac, ze od jakiegos czasu czytam Twojego bloga i bardzo mnie to wciagnelo.
    Sam mysle o wyemigrowaniu na jakis czas do UK. Troche dla pieniedzy, a troche - by sie czegos nauczyc i zrobic w zyciu cos ciekawego.
    Mam wyksztalcenie techniczne - interesuja mnie technologie sieciowe. Mam certyfikat Cisco CCNA, w tym roku zaczynam zdawac CCNP. Po przejrzeniu ofert dla "kontraktorow" zauwazylem, ze mediana zarobkow w Londynie dla mojego profilu to ok. 300 funtow dziennie.
    I teraz mam pytanie do Ciebie: czy taki facet jak ja, z certyfikatem i 5 latami doswiadczenia zawodowego, z komunikatywnym angielskim (CAE) ma duze szanse na dostanie takiego kontraktu?
    Jak oceniasz koszty zycia w Londynie dla trzyosobowej rodziny?


    YPF
    --
    ypsilonfund.com - blog przyszłego milionera
    A co sądzisz o inwestowaniu w obligacj
    e z kuponem 17%?

    OdpowiedzUsuń
  4. Znalazlam maila do Ciebie na Twojej stronie, moge Ci opisac mniej wiecej szczegolowo to co moze Ci pomoc. A w miedzyczasie moze napisze na tym blogu cos o kosztach zycia w Londynie, bo widze ze to popularny temat.

    OdpowiedzUsuń