czwartek, 29 kwietnia 2010

Czas na egzaminy i certyfikaty.

Ostatnie 10 tygodni pracy spedzilam raczej beztrosko, ale czas wziac sie do roboty. Jak bralam ten kontrakt to postanowilam zdac 3 egzaminy w czasie jego trwania. W zwiazku z przygotowaniem do szukania nastepnego zlecenia trzeba zabrac sie za to. Skoro chce zarabiac min. 25% wiecej niz obecnie, to dobrze byloby wpisac cos nowego do CV. Zwlaszcza, ze obecne zlecenie lekko obniza loty mojego CV. Bede musiala uzyc kreatywnego pisania, zeby zrobic z tej pracy wyzwanie.

Na pierwszy ogien idzie sciezka certyfikacyjna z Exchange'a 2007. Sa 3 egzaminy, mozna zdac tylko jeden podstawowy (70-236) lub pozniej dwa pozostale z design (70-237) & deployment (70-238). Pierwszy daje tytul "MCTS: Exchange Server 2007", wszystkie trzy daja tytul: "MCITP: Enterprise Messaging Administrator 2007".

Daje sobie termin do konca maja/pierwszego tygodnia czerwca na zdanie pierwszego egzaminu z planowanej serii. Moj maz musi odnowic certyfikacje Citrixa, wiec akurat pojedziemy razem na egzamin. Mamy swoje ulubione centrum egzaminacyjne, ktore jest otwarte w weekendy, wiec nie trzeba zwalniac sie z pracy w tygodniu.

Po zakonczeniu tej serii chcialabym zrobic egzamin z Exchange'a 2010 by moc robic migracje miedzy poprzednimi wersjami poczty do wersji 2010. Zobaczymy czy tak sie stanie, bo moze po drodze trafie zupelnie inny kontrakt i bede korzystac z innych umiejetnosci.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Koniec kwietnia.

Kwiecien byl taki sobie, bo pracowalam tylko 19 dni, w przeciwienstwie do marca, w ktorym pracowalam az 23 dni. Wielkanoc pozbawila mnie 2 dni roboczych i wzielam jeden dzien wolnego. Maj rowniez bedzie mial tylko 19 dni roboczych z powodu dwoch dni bank holiday, ale jesli dodac jeszcze moj urlop to zostanie mi ledwie 14 dni pracy. Tak to juz jest w zyciu kontraktora, nie pracujesz - nie zarabiasz i kazda ewentualna nieobecnosc kalkuluje sie wczesniej.

Nastepny dluzszy urlop planuje po zakonczeniu tego kontraktu, w drugiej polowie sierpnia. Praca jest lekka, wiec nie odczuwam potrzeby wczesniejszego urlopu. W weekendy mam czas na krotkie wypady, jak rowniez sporo czasu po pracy. Nawet spacer do domu w czasie lunchu jest relaksem, w te piekna pogode, ktora utrzymuje sie od paru tygodni.

Powoli mysle juz o nastepnym kontrakcie, jak sie do niego przygotowac i czego dokladnie bede szukala. Zalozenie jest takie, zeby znalezc kontrakt 25% wiecej platny. Nie dlatego, ze ten jest marnie platny, tylko zeby za kazdym kontraktem isc do przodu finansowo. W koncu robie to dla pieniedzy, nie dla przyjemnosci. Niektorzy uwazaja, ze planowanie nie jest wazne, ale moim zdaniem to kluczowy element sukcesu. Planowanie i przygotowanie do dzialania. Wtedy realizacja planu/pomyslu powinna isc jak po masle.

środa, 21 kwietnia 2010

Payroll plan.

Doczekalam sie listu od ksiegowych z rozpiska mojej pensji na caly rok. Musze powiedziec, ze wyglada to bardzo przyjemnie. Skladki na NI (pracownika i pracodawcy) oraz podatek zabieraja jedynie 8% kwoty brutto.

Gdyby jeszcze udalo wygenerowac sie jakies koszty i przeciagnac przez firme wydatki - expenses to zmniejszylby sie zysk firmy i podatek korporacyjny na koniec roku rozliczeniowego.

Niestety nie mam zadnych wydatkow, ktore moglabym rozliczyc, trudno jest generowac wydatki, gdy pracuje sie 7 minut na piechote od domu. W koszty bede mogla wrzucic ewentualne egzaminy, ale to sa grosze.

Moze nastepny samochod kupie na firme, to chociaz wrzuce w koszty ubezpieczenie i przeglady. Ale to najwczesniej za dwa lata. Musialabym poczytac jakie moga byc z tego korzysci i sa chyba tez jakies ograniczenia cenowe i spalania, co moze nie pogodzic sie z moim gustem motoryzacyjnym ;) Generalnie im wyzsza cena i wyzsze zanieczyszczanie powietrza tym wyzsze podatki od tego.
---------------
Przejrzalam na szybko forum podatkowe i kupno samochodu na firme nie bedzie raczej oplacalne w moim przypadku - link.

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Rozliczenie podatku - self assessment.

Kazdy dyrektor spolki limited musi zlozyc roczne rozliczenie podatkowe, nazywane w UK self assessment. Pisalam w poprzednim poscie troche na ten temat. Okazuje sie, ze HMRC musi miec moje dwa rozne adresy i raz wysylaja poczte w jedno miejsce, a raz w drugie. Zarejestrowalam sie na stronie HMRC, by moc rozliczac sie online i o dziwo informacje o loginie, a potem pin aktywacyjny dostalam na prawidlowy adres.

Pisalam wczesniej, ze chce rozliczyc sie z podatku jak najszbyciej i tak tez zrobilam. Usiadlam do tego w piatek po poludniu, by miec to z glowy. Musialam zebrac troche papierow, m.in. P45 od poprzedniego pracodawcy i P60, ktore dostalam od moich ksiegowych tydzien wczesniej. Gdybym nie rozliczala sie z podatku od zyskow kapitalowych to cale rozliczenie zajeloby mi moze pol godziny. Niestety czesc powiazana z wpisywaniem poszczegolnych zyskownych operacji, troche rozciagnela caly proces w czasie. Wiecej o tym na blogu finansowym - "Rozliczenie podatku CGT".

Przed wyslaniem rozliczenia wypelnilam jeszcze na stronie ksiegowych formularz P11D, z ktorego dane byly potrzebne do rozliczenia podatkowego. Akurat w moim przypadku wszedzie byly zera, wiec P11D nie komplikowalo rozliczenia. W przyszlym roku moze nie byc juz tak prosto.

Nastepne formalnosci zwiazane z prowadzeniem spolki po 31 maja, kiedy konczy sie okres rozliczenia VAT'u.

Czekam na maila od ksiegowych z moimi paskami PAYE, zeby wiedziec ile placic sobie pensji.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Self Assessment i HMRC.

Urzad Skarbowy (HMRC) przyslal mi pisemko, ze bede musiala rozliczyc sie z podatku jako dyrektor i zeby zarejestrowac sie na ich stronie do tego celu. Wszystko byloby fajnie, gdyby nie fakt, ze ciagle pisza do mnie na adres, pod ktorym nie mieszkam od stycznia 2009 i ktory nie mial nigdy nic wspolnego z moja spolka limited.

Pisalam juz miesiac temu o tym we wpisie "4 tydzien kontraktu". Dzwonilam wtedy do HMRC powiedziec, zeby zmienili adres i przestali mi przyslac korespondencje pod adres, pod ktorym nie mieszkam. Jak widac zapewnienia pani "Indianki", ze zmienia moj adres byly bezwartosciowe. Wczoraj probowalam dodzwonic sie ponownie do HMRC, ale po 15 minutach poddalam sie i napisalam do nich list. Przekierowanie poczty ze starego adresu mam do lutego 2011, wiec mam nadzieje, ze do tego czasu urzad laskawie zmieni moj adres.

Pamietam, ze wypelnialam taki formularz, gdzie deklarowalam, ze bede rozliczac sie z podatku indywidualnie, bo bede dyrektorem spolki i byl tam moj aktualny adres, bo nie mialam powodu, by wpisywac stary adres. Jak to jest, ze zaznaczyli sobie, ze jestem dyrektorem, ale adres poszedl juz w kosmos?

Teraz musze czekac na PIN, ktory ma przyjsc poczta i bede mogla zalogowac sie do internetowego rozliczenia podatkowego. Mam nadzieje, ze list nie zginie i zostanie prawidlowo przekierowany. Byli wlasciciele zajmowanego przeze mnie mieszkania tez maja przekierowanie, a ja dostaje ich poczte do dzisiaj, wiec nie wiem ile moich listow idzie pod stary adres zamiast do mnie.

Mam zamiar rozliczyc sie z podatku od razu jak dostane PIN, bo mam rachunek za CGT do zaplacenia. Mozna zaplacic podatek w ratach, wiec rozloze sobie to na pare miesiecy, zeby nie obciazac budzetu.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Przedluzenie kontraktu.

Dowiedzialam sie dzisiaj, ze moj kontrakt zostanie przedluzony na kolejne 3 miesiace, czyli do polowy sierpnia. W maju planuje tygodniowy urlop oraz w lipcu pare dni wolnego. Poza tym nie planuje innych nieobecnosci i mam zamiar wycisnac maks z mozliwosci zarobkowych.

Po 6 miesiacach mam zamiar zakonczyc ten kontrakt nawet, gdyby chcieli go przedluzyc. Nie chce wypasc z obiegu i zapomniec wszystkiego, a nic nie robienie nie pomaga. Nawet samodzielne czytanie i nauka nowych rzeczy nie uratuje mnie. Poza tym w przypadku, gdyby znowu przedluzyli umowe na 3 miesiace to wyladowalabym bez pracy w polowie listopada i trudno byloby cos wtedy znalezc. Wrzesien daje wieksze mozliwosci znalezienia czegos na pol roku, byle do wiosny ;)

Moge teraz zrobic orientacyjny budzet firmy do polowy sierpnia i zobaczyc ile lacznie do tego czasu zarobie i na co moge sobie pozwolic.