czwartek, 11 lutego 2010

Zostalam pania dyrektor.

Wczoraj w poludnie zostalam pania dyrektor mojej jednoosobowej spolki limited.

Zalozenie firmy trwalo jakies 10 minut, po okolo 3h dostalam informacje zwrotna, ze firma zostala zalozona. Skorzystalam z uslug firmy SJD Accountancy do zalozenia spolki i zaraz potem zostalam ich klientem. Mozna zalozyc spolke samemu ponoszac jakies minimalne koszty, ale nie chcialo mi sie bawic w zalatwianie drobiazgow. Juz wczoraj zasypali mnie spora liczba maili zwiazanych z zalozeniem spolki. Od razu wyslalam nazwe i numer firmy do rekrutera, ktory mial przygotowac moja umowe zlecenia. Przeczytalam troche tych maili i przyjelam do wiadomosci czesc informacji.

Dzisiaj pod koniec dnia rekruter przyslal mi gotowa umowe i jeszcze pare innych dokumentow. Masa informacji do przetworzenia. Przeczytalam umowe, ale nie jestem w stanie powiedziec czy wszystko jest w niej dobrze ujete. Nie wiem tez czy wedlug tej umowy wpadam w zasady IR35 czyli bede uznana za pracownika czy tez beda poza IR35 i bede mogla skorzystac z lepszych dla mnie rozwiazan podatkowych. Wysle jutro rano umowe do ksiegowych to sprawdza ja, sugerowali mi to od razu w pierwszej rozmowie telefonicznej.

Zaraz po mailu od rekrutera dostalam mail od ksiegowych. A w nim kolejna paczka ciezkostrawnych informacji. Jedne dokumenty przyjda poczta i mam odeslac, przyjdzie tez jakis papier z urzedu, tez mam odeslac, pare pytan dotyczacych spolki i pracy, uff duzo do strawienia na raz.

Dobrze, ze poczytalam troche na temat IR35, roznych opcji placenia sobie pensji, warunkow w umowach itd. Przynajmniej wiem o co w tym wszystkim chodzi.

Musze jeszcze kupic ubezpieczenie: Public Liability, Indemnity Insurance itp. Zdaje sie, ze sa takie pakiety dla spolek limited. Przyjrze sie temu dokladniej jutro, bo nie mam weny juz dzisiaj.

Koszty pietrza sie, a pierwsze pieniadze zobacze pewnie za miesiac jak nie pozniej. Na szczescie mam odpowiedni backup finansowy, inaczej nie rezygnowalabym z etatu. Musze dowiedziec sie od ksiegowego jak dokladnie bedzie wygladalo rozliczanie z tych wszystkich kosztow, w koncu place z prywatnego konta za wszystko.

Lubie budzetowac wszystko i wiedziec na czym stoje, stad tez moja chec do uporzadkowania finansow prywatnych i oddzielenia ich od razu od finansow firmy. Do tego wszystkiego przez konto bankowe przechodza pieniadze inwestycyjne, ktore tez staram sie trzymac oddzielnie.

A jak juz pisze o byciu dyrektorem, to nie moge powstrzymac sie, by nie posmiac sie z bylego znajomego. Otoz pan ten zarejestrowal spolke limited w UK w 2006r (taka informacja widnieje w Companies House), w nazwie wrzucil slowo International i dodal jeszcze slowo Institute by nadac firmie prestizu, zrobil strone internetowa, ktora byla czysta fikcja jesli chodzi o zawartosc. Potem wpisal sobie w Linkedin i na roznych innych stronach, ze jest/byl: Managing Director, Vice President oraz Member of the Management Board. Nastepnie zrobil polska strone tej samej firmy, napisal ze jest to przedstawicielstwo tego angielskiego (miedzynarodowego) instytutu, ktory to niby zostal zalozony w 2005r(!) przez ekspertow miedzynarodowych firm z branzy IT i Telco. Do tego wszystkiego wymyslil sobie jeszcze sciezke certyfikacyjna i robi z niej szkolenia i zapewne daje certyfikaty (tego nie wiem, bo nie widzialam). Jak podkresla na stronie swojej firmy, jest jedynym akredytowanym centrum szkoleniowym w Polsce, na swiecie zapewne tez ;)

W przeszlosci przypisal sobie posiadanie doktoratu z Buxton University, kto nie wie o co chodzi, proponuje wpisanie tego zwrotu w wyszukiwarke. Jak bylam ostatnio w Buxton to zrobilam zdjecie nazwy miasta i wyslalam do innego znajomego, zeby mogl sie posmiac troche. Potem chyba ktos zdemaskowal pana dyrektora, albo sam doszedl do wniosku, ze to byl zly pomysl i przypisal sobie doktorat jakiegos amerykanskiego uniwersytetu. Nie pamietam juz nazwy, ale chyba zrobilam zrzut ekranowy dla potomosci. Teraz widze, ze nie ma juz tego doktoratu (ha, ha, ha, ciekawe dlaczego), moze ktos znowu go zdemaskowal.

Od czasu jak rozpracowalismy te cala historie, co bylo dosc proste (sprawdzenie wlascicieli domen i adresu firmy limited, brak prawdziwego instytutu), smialam sie, ze ja tez zarejestruje sobie spolke limited i zostane dyrektorem. Oczywiscie w nazwie tez mam same ladnie brzmiace slowa, np consulting ;-) Zastanawiam sie teraz czy nie wpisac sobie Managing Director w Linkedin ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz