czwartek, 25 lutego 2010

Ustalenie planu podatkowego - wysokosci pensji.

Wczoraj dostalam maila od ksiegowej z sugestia na temat wysokosci pensji najbardziej korzystnej podatkowo. Dostalam dwie propozycje: pierwsza nieco powyzej progu kwoty wolnej od podatku, w tym roku 6470 funtow, druga propozycja w wysokosci NMW (national minimum wage) okolo 12tys funtow rocznie. Wybralam opcje pierwsza, bo nie widze powodu, zeby placic wiecej podatku i NI. Pozostale pieniadze bede mogla wyplacac sobie w ramach dywidend, ktore sa opodatkowane tylko 10% do czasu przekroczenia progu podatkowego 40%.

Tabelka z progami podatkowymi, ktora przygotowalam na blog o inwestycjach:

Prog podatkowy2009/20102010/2011Podatek od dyw.
Starting rate for savings: 10%*0-2,4400-2,440
Basic rate: 20%0-37,4000-37,40010%
Higher rate: 40%Over 37,40037,401-150,00032.5%
Additional rate: 50%Over 150,00042.5%

Zasugerowano mi rowniez, zebym zawsze brala pieniadze w takiej kolejnosci:
-zwrot wydatkow
-pensje wg PAYE
-dywidendy
-pozyczka dla dyrektora
Jest to najbardziej korzystna podatkowo kolejnosc.

Nie pozostaje mi nic innego jak czekac na pierwsze wplywy na konto spolki, konto ktore jest ciagle nie otwarte ;-) Wiem, ze juz 17 lutego robili identity check, bo dostalam powiadomienie z Experiana. Ksiegowi powiedzieli mi, ze powinnam dostac pakiet powitalny w ciagu kilku najblizszych dni.

wtorek, 23 lutego 2010

Weekly Timesheet.

Zapewne jak wiekszosc kontraktorow i pracownikow agencyjnych, musialam wypelnic w piatek swoj pierwszy Timesheet. Poniewaz mam stawke za dzien, to wpisuje tylko w tabelke przy kazdy dniu roboczym jedynke (1). Nastepnie musze wyslac timesheet do managera proszac o zatwierdzenie i przeslanie na adres email agencji, a dokladnie ksiegowosci. Ewentualnie moge wydrukowac podsumowanie tygodnia, poprosic o managera o podpis i przeslac faxem do agencji.

Jak pisalam juz wczesniej opoznienie w platnosci wynosi 4 tygodnie. Czyli za tydzien konczacy sie 19/02/2010 powinnam zobaczyc pieniadze na koncie okolo 19 marca. Potem bedzie lepiej, bo pieniadze beda wplywac regularnie co tydzien.

Niestety 15 marca mam pierwsza oplate za obsluge ksiegowa, wiec chyba bede musiala zaplacic za to z wlasnej kieszenie, a nastepnie odzyskac przez expenses - wydatki.

środa, 17 lutego 2010

Zycie kontraktora.

Zycie kontraktora jest niezle. Trzeci dzien pracy. Sytuacja na froncie opanowana. Placa mi prawie dwa razy tyle co na moim ostatnim etacie. Ide do pracy 7 minut, chodze do domu na lunch, pelen relaks.

Mam tez sporo czasu na nauke, wiec akurat w te 3 miesiace powinnam posunac sie znacznie do przodu jesli chodzi o posiadana liczbe certyfikatow/tytulow w CV. Istnieje mala szansa, ze kontrakt bedzie nieznacznie przedluzony, bo moge byc potrzebna troche dluzej niz zakladano. Wynika to z opoznien zwiazanych z projektem. Z czasem powinnam miec potwierdzenie czy tak bedzie czy nie.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Pierwszy dzien na kontrakcie.

Po przyjsciu do nowej pracy pierwsza godzina zeszla na sprawach administracyjnych. Kierownik musial obejrzec sobie moj paszport i podpisac sie na kserokopii, ze widzial oryginal i uwaza, ze jest prawdziwy.

Potem kontraktor, ktory odchodzi pokazal mi systemy informatyczne. Wzielam udzial w rozwiazaniu paru problemow, poogladalam sobie BBC News na telewizorze wiszacym na koncu pomieszczenia, akurat na przeciwko mnie, pogadalam troche z kontraktorem i jakos zlecialo.

Ale co tu duzo mowic, bylo ciezko wysiedziec te 8h. Byl taki moment, ze gapilam sie w TV i nie robilam nic innego. Jedyne pocieszenie w tym, ze to tylko 3 miesiace i za kazdy dzien walki z nuda beda mi placic. W miedzyczasie musze szybko zrobic egzaminy, ktore sobie zaplanowalam i walczyc o ciekawszy kontrakt w czerwcu.

Wyslalam dokumenty do agencji, ale musze czekac na dalsze papiery z HMRC, zeby wyslac reszte dokumentow zwiazanych z podatkiem VAT i rozliczaniem sie.

niedziela, 14 lutego 2010

Ubezpieczenia kontraktora i spolki limited.

Ostatnia rzecza, ktora musialam zrobic przed rozpoczeciem pracy to kupno ubezpieczenia. Umowa kontraktu zobowiazuje mnie do tego, poza tym lepiej zabezpieczyc swoje plecy niz byc narazonym na ewentualne pozwy na dzisiatki i setki tysiecy funtow, w razie jakis bledow lub nieszczescia.

Sprawdzalam ubezpieczenia na kilku stronach o kontraktowaniu i stronach ksiegowych i wiekszosc miala linki do brokera Caunce O'Hara, a jedna strona oferowala ubezpieczenia firmy Hiscox. Zdecydowalam sie na to pierwsze ubezpieczenie, bo znalazlam lepsze strony dokladnie opisujace polise i pomagajace w wyborze konkretnych elementow ubezpieczenia.

W efekcie zdecydowalam sie na:
-Professional Indemnity do wysokosci 250K funtow
-Business Combined, ktore skladalo sie z:
Office Equipment do 5K funtow, tej opcji nie dalo sie odhaczyc, ani zmniejszyc kwoty
Business Interruption do 2.5K funtow, tez nie dalo sie odhaczyc
Employer's Liability z limitem do 10mln funtow
Public Liability do 1mln funtow
Directors & Officers Liability do 250K funtow
-Legal Expenses do 100K funtow.

Teoretycznie nie musialam kupowac ubezpieczenia Employer's Liability, poniewaz bede jedynym pracownikiem spolki. Ale z drugiej strony moj kontrakt ma "right of substitution", a zeby zastapic siebie, musialabym wynajac kogos innego i wtedy taka polisa bylaby mi juz potrzebna.

Ubezpieczenie kosztowalo ponad 400 funtow za rok i podbilo to wysokosc poniesionych kosztow zwiazanych z zalozeniem spolki do ponad 600 funtow. Oczywiscie koszty te bede mogla odzyskac, ale najpierw musze miec jakies pieniadze na koncie firmy, zeby to zrobic. Korzystajac z mozliwosci wliczania w koszty materialow technicznych kupilam dwie ksiazki w sobote.

Sciagnelam ze strony SJD arkusz do prowadzenia budzetu i wpisalam tam wszystkie wydatki. Na wplywy jeszcze troche poczekam.

sobota, 13 lutego 2010

Dokumenty z agencji.

Dzisiaj rano dostalam dokumenty z agencji rekrutacyjnej, ktora oferowala moj kontrakt i ktora bedzie posredniczyc miedzy mna, a pracodawca.

Przyslali mi nastepujace dokumenty:
-dwie kopie umowy pomiedzy agencja, a moja spolka limited
-standardowe warunki umowy z agencja
-formularz potwierdzenia paszportu
-dokument dotyczacy potwierdzenia prawa do legalnej pracy w UK - Asylum Seeker and Immigration Act 1996 - jako obywatel EEA (European Economic Area) lub Szwajcarii takim potwierdzeniem bedzie moj paszport
-informacja na temat systemu Self Billing - agencja moze wystawiac faktury w moim imieniu jesli ich do tego upowaznie
-Time Sheets czyli arkusze rozliczeniowe wykonanej pracy w danym tygodniu.

Dodatkowo dostalam kolorowa rozpiske z tabelka i informacja po jakim czasie zaplaca mi za wykonana prace. Tak jak przypuszczalam opoznienie bedzie mniej wiecej miesieczne. Czyli jak zaczne prace od 15 lutego to pierwsze pieniadze zobacze ok 19 marca i potem regularnie co tydzien. Ale to bedzie wplata na moje konto biznesowe, a zanim ksiegowi to przetworza to znowu minie pare dni, plus 2 dni na przelew miedzy kontami w UK i pierwsza pensje na swoim koncie pewnie zobacze dopiero pod koniec miesiaca. Dobrze, ze to bedzie ostatnia pensja w tym roku podatkowym, to w nastepnym bede mogla juz korzystac z lepszego planowania podatkowego.

Jak widac sporo dokumentow trzeba wypelnic przy uruchamianiu wlasnej spolki limited i rozpoczeciu kariery freelancera, ale z czasem powinno byc coraz lepiej.

piątek, 12 lutego 2010

Papierologia.

Dostalam dzisiaj list od ksiegowych ze wszystkimi mozliwymi papierami do podpisania i odeslania. Powalajaca lektura przed sniadaniem. Musze isc kupic tusz do drukarki, zeby podrukowac pare dokumentow. Czuje, ze w przyszlosci moge potrzebowac lepszej drukarki i faxu.

---------------------
Wypelnienie papierow z jednej koperty zajelo mi jakies 2h i jeden mail z pytaniami dodatkowymi do ksiegowej.

Dostalam miedzy innymi takie dokumenty:
-annual invoice and bankers mandate - oplaty za uslugi ksiegowe, co ciekawe nie moglam wypelnic bankers mandate, bo nie mam jeszcze konta bankowego
-4 kopie druku 64-8 - jedna kopia dotyczy moich podatkow, druga podatkow firmy, trzecia systemu Paye i jedna Vat'u
-SA1 Form - formularz rejestracyjny do rozliczenia podatkowego
-FBI2 Form - autoryzacja dla ksiegowych, zeby mogli wypelniac dokumenty w moim imieniu
-Vat Registration Form - czyli formularz rejestracyny VAT
-aplikacje o konto bankowe dla firmy

oraz pare innych dokumentow, ktore nie wymagaly wypelniania czy odsylania. A to jeszcze nie wszystko. Maja przyjsc jeszcze jakies papiery z HMRC (urzedu skarbowego). Musze tez wyslac swoje P45 od ostatniego pracodawcy. Jutro ide zrobic ksero paszportu i prawa jazdy, ktore jest potrzebne do otwarcia konta bankowego. A potem ze wszystkim na poczte.

Dobra wiadomosc to fakt, ze moja umowa o prace pozwala mi rozliczac sie poza IR35.

Czytalam dzisiaj o ubezpieczeniach, bo musze cos kupic przed poniedzialkiem. Najprostsza polisa bez dodatkowych opcji takich jak Accident i Sickness wynosi ok 350 funtow za rok. Zaczelam czytac dokladnie warunki polisy, ale gdzies w polowie zwatpilam i odlozylam to na pozniej.
Mam juz polise od wypadkow, ale musze zastanowic sie czy sickness (chorobowe) jest warte dodatkowych kosztow czy nie.

czwartek, 11 lutego 2010

Zostalam pania dyrektor.

Wczoraj w poludnie zostalam pania dyrektor mojej jednoosobowej spolki limited.

Zalozenie firmy trwalo jakies 10 minut, po okolo 3h dostalam informacje zwrotna, ze firma zostala zalozona. Skorzystalam z uslug firmy SJD Accountancy do zalozenia spolki i zaraz potem zostalam ich klientem. Mozna zalozyc spolke samemu ponoszac jakies minimalne koszty, ale nie chcialo mi sie bawic w zalatwianie drobiazgow. Juz wczoraj zasypali mnie spora liczba maili zwiazanych z zalozeniem spolki. Od razu wyslalam nazwe i numer firmy do rekrutera, ktory mial przygotowac moja umowe zlecenia. Przeczytalam troche tych maili i przyjelam do wiadomosci czesc informacji.

Dzisiaj pod koniec dnia rekruter przyslal mi gotowa umowe i jeszcze pare innych dokumentow. Masa informacji do przetworzenia. Przeczytalam umowe, ale nie jestem w stanie powiedziec czy wszystko jest w niej dobrze ujete. Nie wiem tez czy wedlug tej umowy wpadam w zasady IR35 czyli bede uznana za pracownika czy tez beda poza IR35 i bede mogla skorzystac z lepszych dla mnie rozwiazan podatkowych. Wysle jutro rano umowe do ksiegowych to sprawdza ja, sugerowali mi to od razu w pierwszej rozmowie telefonicznej.

Zaraz po mailu od rekrutera dostalam mail od ksiegowych. A w nim kolejna paczka ciezkostrawnych informacji. Jedne dokumenty przyjda poczta i mam odeslac, przyjdzie tez jakis papier z urzedu, tez mam odeslac, pare pytan dotyczacych spolki i pracy, uff duzo do strawienia na raz.

Dobrze, ze poczytalam troche na temat IR35, roznych opcji placenia sobie pensji, warunkow w umowach itd. Przynajmniej wiem o co w tym wszystkim chodzi.

Musze jeszcze kupic ubezpieczenie: Public Liability, Indemnity Insurance itp. Zdaje sie, ze sa takie pakiety dla spolek limited. Przyjrze sie temu dokladniej jutro, bo nie mam weny juz dzisiaj.

Koszty pietrza sie, a pierwsze pieniadze zobacze pewnie za miesiac jak nie pozniej. Na szczescie mam odpowiedni backup finansowy, inaczej nie rezygnowalabym z etatu. Musze dowiedziec sie od ksiegowego jak dokladnie bedzie wygladalo rozliczanie z tych wszystkich kosztow, w koncu place z prywatnego konta za wszystko.

Lubie budzetowac wszystko i wiedziec na czym stoje, stad tez moja chec do uporzadkowania finansow prywatnych i oddzielenia ich od razu od finansow firmy. Do tego wszystkiego przez konto bankowe przechodza pieniadze inwestycyjne, ktore tez staram sie trzymac oddzielnie.

A jak juz pisze o byciu dyrektorem, to nie moge powstrzymac sie, by nie posmiac sie z bylego znajomego. Otoz pan ten zarejestrowal spolke limited w UK w 2006r (taka informacja widnieje w Companies House), w nazwie wrzucil slowo International i dodal jeszcze slowo Institute by nadac firmie prestizu, zrobil strone internetowa, ktora byla czysta fikcja jesli chodzi o zawartosc. Potem wpisal sobie w Linkedin i na roznych innych stronach, ze jest/byl: Managing Director, Vice President oraz Member of the Management Board. Nastepnie zrobil polska strone tej samej firmy, napisal ze jest to przedstawicielstwo tego angielskiego (miedzynarodowego) instytutu, ktory to niby zostal zalozony w 2005r(!) przez ekspertow miedzynarodowych firm z branzy IT i Telco. Do tego wszystkiego wymyslil sobie jeszcze sciezke certyfikacyjna i robi z niej szkolenia i zapewne daje certyfikaty (tego nie wiem, bo nie widzialam). Jak podkresla na stronie swojej firmy, jest jedynym akredytowanym centrum szkoleniowym w Polsce, na swiecie zapewne tez ;)

W przeszlosci przypisal sobie posiadanie doktoratu z Buxton University, kto nie wie o co chodzi, proponuje wpisanie tego zwrotu w wyszukiwarke. Jak bylam ostatnio w Buxton to zrobilam zdjecie nazwy miasta i wyslalam do innego znajomego, zeby mogl sie posmiac troche. Potem chyba ktos zdemaskowal pana dyrektora, albo sam doszedl do wniosku, ze to byl zly pomysl i przypisal sobie doktorat jakiegos amerykanskiego uniwersytetu. Nie pamietam juz nazwy, ale chyba zrobilam zrzut ekranowy dla potomosci. Teraz widze, ze nie ma juz tego doktoratu (ha, ha, ha, ciekawe dlaczego), moze ktos znowu go zdemaskowal.

Od czasu jak rozpracowalismy te cala historie, co bylo dosc proste (sprawdzenie wlascicieli domen i adresu firmy limited, brak prawdziwego instytutu), smialam sie, ze ja tez zarejestruje sobie spolke limited i zostane dyrektorem. Oczywiscie w nazwie tez mam same ladnie brzmiace slowa, np consulting ;-) Zastanawiam sie teraz czy nie wpisac sobie Managing Director w Linkedin ;)

wtorek, 9 lutego 2010

Jest nadzieja.

Wszystko wskazuje na to, ze to moj ostatni tydzien bezrobocia z wyboru. Wczoraj mialam interview przez telefon, ktore okazalo sie byc raczej "quick chat" niz interview. A dzisiaj bylam na interview w firmie. Ciekawe interview, wiekszosc czasu pan kierownik opowiadal mi jak wyglada praca na danym stanowisku. Jak juz wyczerpal temat to kontraktor, ktory odchodzi zadal mi pare pytan technicznych, potem jeszcze porozmawialismy i to tyle. Na koniec pokazano mi cala firme, wszystkie pietra i dzialy i dostalam wiecej informacji na temat dzialanosci firmy.

Pod koniec dnia pan kierownik zadzwonil powiedziec mi, ze wybrali mnie i czy na pewno chce ten kontrakt i jesli tak to przekaza informacje agentowi, ktory oficjalnie zlozy mi propozycje pracy i z ktorym bede zalatwiac formalnosci. Jak na razie nic nie dostalam, ale zakladam, ze agent mogl juz nie zdazyc przeslac szczegolowych informacji dzisiaj.

Formalnosci jako takich jest niewiele do zalatwienia. Rekruter juz w pierwszym mailu napisal mi dokladnie jakie dokumenty mam dostarczyc po otrzymaniu oferty. Potrzebny jest skan paszportu, referencje od 2 ostatnich pracodawcow i dane mojej spolku limited. Na razie nie mam spolki limited, ale jutro rano zadzwonie do firmy ksiegowej porozmawiac na ten temat i zaloze spolke. Jak dobrze pojdzie od jutra bede pania dyrektor ;)

Aha, firma jest 5 minut szybkim krokiem od mojego domu, mozna powiedziec, ze jest za rogiem, bo patrzac na mape jest ;) Tylko takim dalszym rogiem.
Nie wiem czy bije to rekord odleglosci do mojej pierwszej pracy w Polsce. W lini prostej tamta na pewno byla blizej (widzialam budynek po wyjsciu z domu), ale poniewaz trzeba bylo przejsc dookola to czas dojscia mogl byc minimalnie dluzszy.

Z pierwsza praca w UK tez mialam farta. Najpierw wybralam miejsce zamieszkania, a potem dostalam oferte pracy w tej samej dzielnicy, jakies 15 minut na piechote. Co ciekawe jezdzilam autobusem do pracy, lenistwo ...

poniedziałek, 8 lutego 2010

Umbrella czy spolka limited?

Kwestie formy dzialalnosci i rozliczania z podatku draze juz od dluzszego czasu. Na poczatku chcialam pracowac pod firma umbrella, zeby nie bawic sie w papierologie zwiazana ze spolka limited. Jednak oferta pracy, ktora znalazlam i byc moze dostane, dala mi do myslenia. Nie widze zadnych expenses (kosztow), ktore moglabym odliczyc. Nie bede miala business miles, kosztow podrozy, kosztow lunchu itp. Praktycznie brak mozliwosci wytworzenia kosztow przy pracy 10 minut od domu. Do tego dochodzi koszt obslugi przez firme umbrella, ktorego raczej nie da sie odliczyc (chyba, ze zle mysle).

W zwiazku z tym wrocilam do poczatku i zaczelam dokladnie czytac o spolce limited. Zrozumienie wszelkich niuansow i przeliczenie korzysci z pracy w ramach spolki limited nie jest proste. Informacje na stronie HMRC sa zawile i jest ich bardzo duzo. Informacje na roznych stronach dla konktraktorow i stronach firm ksiegowych czesto bywaja sprzeczne.

Czuje, ze musze jeszcze troche nad tym posiedziec, poszukac wiecej informacji, rozpisac sobie wszystko w Excelu i sprobowac wyliczyc co bardziej oplaca sie.

czwartek, 4 lutego 2010

Pierwsze interview umowione.

Wyslalam w poniedzialek CV na oferte firmy z mojej okolicy (dokladnie 10 minut na piechote ode mnie) i wlasnie dostalam potwierdzenie interview. Szkoda, ze najpierw telefoniczne, wziawszy pod uwage, ze firma jest tak blisko. Wydaje mi sie, ze twarza w twarz zyskalabym wiecej niz przez telefon. Zawsze moze trafic sie jakis gosc, ktory bedzie mowil niewyraznie, z dziwacznym akcentem itp.

No nic, zobaczymy jak bedzie. Mam pare dni na przygotowanie. W miedzyczasie dalej wysylam CV. Chociaz nie powiem, zeby bylo duzo tych ogloszen. Jak uda mi sie aplikowac na jedna oferte dziennie to jest juz niezle. Czasami nie ma nic ciekawego.

Tabelka z poprzedniego posta bardzo przydaje sie. Zerkam do niej za kazdym razem jak chce sprawdzic ile wyjdzie netto z danej stawki. Przejrzalam dzisiaj po raz kolejny strony na temat spolek limited i firm umbrella i chyba zdecyduje sie na spolke limited.