wtorek, 12 stycznia 2010

Zostac ekspertem w ... 4 tygodnie.

Przeczytalam ostatnio pewna ksiazke, w ktorej autor opisywal jak zostac ekspertem w 4 tygodnie. Pomysl byl mniej wiecej taki: wybierasz sobie dziedzine, na ktorej troche sie znasz, zapisujesz sie do paru organizacji branzowych (tematycznych), ktore dodadza Ci wiarygodnosci, a nastepnie prowadzisz kilka darmowych wykladow na uniwersytecie czy w collegu, a potem w jakiejs firmie. Polecal jeszcze wypowiedzenie sie w mediach jako ekspert w danej dziedzinie. I tak oto w te 4 tygodnie mozesz stac sie ekspertem, bo nalezysz do organizacji branzowych, prowadziles wyklady na uniwersytecie i w firmach oraz cytowano Cie w mediach. To wszystko wpisujesz do swojego CV.

Rozbawilo mnie to troche. Przypomnialo mi historie paru osob i ich "podrasowane" kariery. Jedna historie nawet opisalam kiedys na innym blogu i okazalo sie, ze jest wiecej takich osob z doktoratami z "Buxton University". Druga osoba, ktora udzielala praktycznych porad jak zbudowac swoje CV i przyspieszyc kariere byl niejaki Deos na Forum Gazety Wyborczej. Nie sadze, zeby Deos czytal wspomniana przez mnie ksiazke, bo jego porady padly przed jej publikacja. Gosc po prostu mial kreatywny umysl i wiedzial jak osiagnac cel.

Dlaczego o tym pisze? Otoz zastanawialam sie nad byciem ekspertem w roznych specjalnosciach w IT i prawda jest taka, ze moze i w pewnych sprawach mozna wchlonac szybko wiedze i faktycznie uchodzic za eksperta przy dobrej pamieci. Ale niestety niektore wymagaja wiele czasu, a przede wszystkim doswiadczenia. Dzisiaj przekonalam sie sama o tym i poczulam sie cienka w paru tematach. Rozmawialam po raz kolejny na temat jednej z ofert pracy i po poznaniu szczegolow wiem, ze nie wezme jej. Po prostu nie mam niezbednego doswiadczenia i nijak go sobie nie dosztukuje metoda domowa. Owszem, moge poczytac na ten temat, ale nie mam jak zasymulowac odpowiedniego srodowiska.

Wiem za to jak latwo zostac ekspertem w paru innych dziedzinach, wystarczy poczytac fora dyskusyjne, odpowiednie materialy, zapamietac co trzeba i potem udzielic paru madrych odpowiedzi powielajac wczesniej przeczytana wiedze ;) Ta metoda sprawdza sie od lat ;)

No nic, biore swoja Biblie SCOM'a 2007 (1400 stron) do lozka i ide czytac. W koncu chce byc ekspertem, tylko takim prawdziwym :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz