piątek, 1 lipca 2016

Status naszych kontraktow - lato 2016.

W maju nastapilo cos, na co czekalismy ponad pol roku, przeprowadzilismy sie w nowa okolice. To troche zmienilo nasze dojazdy do pracy i opcje przyszlych kontraktow.


Poprzedni kontrakt meza skonczyl sie w maju i z rozpoczeciem nowego czekal do czasu przeprowadzki. W sumie mial okolo 4 tygodni przerwy. Wrocil do poprzedniego pracodawcy, ktory z wlasnej nieprzymuszonej woli zaproponowal stawke wieksza niz maz chcial i oczekiwal. Wyzsza stawka wynika z tego, ze manager ma wreszcie swoj wlasny budzet i mogl zaplacic tyle ile uwazal za stosowne. Przy okazji dowiedzielismy, ze agencja bierze 40 funtow dziennie dla siebie. Na razie  kontrakt jest na miesiac, bo pisali go na kolanie, zeby tylko maz do nich wrocil. W miedzyczasie maja wystawic porzadne papiery do konca roku, chociaz praca niby ma byc do przyszlej wiosny.


Ja dalej pracuje w tym samym miejscu, czasami sie nudze jak mops, czasami jest cos do zrobienia. Dojazdy zajmuja mi okolo 35-40 minut, przy zalozeniu, ze wyjade o 6.30 z domu. Nie probowalam wyjezdzac pozniej, bo obawiam sie, ze utknelabym gdzies na M25 i na lokalnej drodze dojazdowej przy pracy. Jestem w pracy okolo 7.10 i wychodze do domu miedzy 15.30, a 16.00 jak mi tam wypadnie. Z powrotem jest loteria korkowa i czasami jade dluzej przez miasto i tylko kawek po M25, czasami odwrotnie. Na razie najdluzszy powrot zajal mi 50 minut, co uwazam za przyzwoity wynik. Dystans okolo 20 mil w jedna strone.


Postanowilam trzymac sie tego miejsca ze wzgledu na duza elastycznosc. Srednio raz w tygodniu pracuje z domu, czasami dwa dni. Dzieki temu moge zalatwic rozne rzeczy zwiazane z nowym lokum czy ominac szczegolne korki czy male powodzie, ktore mialy miejsce pare dni temu. Wychodzenie z pracy przed 16.00 tez jest wygodne, a jak chce, to moge przyjezdzac pozniej i wychodzic pozniej, ale te opcje zostawiam sobie na zime.


Rynek pracy troche mi sie zwezil, bo jednak Berkshire i Surrey oferowaly wiecej pracy niz Kent i Sussex, ktore mam teraz troche blizej. Mam zamiar unikac pracy w Londynie i dojazdow do centrum za wszelka cene. W starej lokalizacji pociagi jechaly 20 minut do centrum, teraz min. 45 minut wleczenia sie. Na dodatek Southern Trains sa wyjatkowe niepunktualne. Maz praktycznie codziennie ma jakies przygody z pociagiami, ktore sa spoznione po 10 minut albo anulowane z powodu braku konduktorow.



środa, 29 czerwca 2016

Podsumowanie piatego i szostego roku firmowego.

Blog troche zarosl, bo nie dzialo sie nic ciekawego na froncie zawodowo - kontraktowym. Czas na podsumowanie dwoch lat korporacyjnych, bo zapomnialam o tym rok temu. Dla porownania dwa poprzednie lata w tym poscie - http://contractorsdiary.blogspot.co.uk/2014/03/podsumowanie-trzeciego-i-czwartego-roku.html


Piaty rok firmowy, zakonczony w lutym 2015:
  • Pracowalam caly rok minus pare urlopow. Marzec 2015 to ostatni miesiac w Niemczech, a potem, po tygodniu przerwy powrot do UK na wysokiej stawce wynegocjowanej z poprzednim managerem przez telefon.  
  • Maz pracowal 6.5 miesiaca. Z tego co pamietam, to w marcu skonczyly sie pieniadze i zwolnili wszystkich kontraktorow, ale potem zatrudnili go z powrotem od lipca do grudnia, dopoki ponownie nie przejedli budzetu.
  • Laczny obrot firmy 19% wiecej niz w poprzednim roku.  
  • Business Travel 13 tys mil. Dojazdy do pracy transportem publicznym.
  • Brutto / Netto - 65%, srednia dla dwoch osob. Zostala duza rezerwa w firmie, do wyplaty w kolejnym roku.
Szosty rok firmowy, zakonczony w lutym 2016.
  • Koncowka dobrego kontraktu, z ktorego zrezygnowalam w czerwcu i po 7 tygodniach przerwy podjelam nowy kontrakt kolo domu. Do tego mialam okolo 5.5 tygodnia wolnego poswieconego na roznego rodzaju wyjazdy, czyli lacznie okolo 9 miesiecy pracy.
  • Maz mial okolo 9 miesiecy kontraktu minus urlop i pare krotkich przerw, gdy firma nie zdazyla zalatwic papierow na odnowienie przed swietami.
  • Obrot roczny nizszy  o 13%  w  porownaniu z 2015. Wychodzi na to, ze 2015 rok byl na razie najlepszy finansowo.
  • Business Travel - ok 11tys mil. Maz dojazdy do pracy transportem publicznym, ja na poczatku autobusem, potem samochodem. 
  • Brutto/Netto - 67% srednia dla dwoch osob. Zostala jeszczee wieksza rezerwa w firmie, do wyplaty w kolejnym roku.
W zwiazku z coraz wiekszymi obrotami firmy, coraz wiecej zostawiamy w formie zysku, poniewaz nie chcemy placic kosmicznych podatkow. Z tego powodu ograniczamy nasze roczne prywatne dochody do okreslonej kwoty, optymalizujac to pod katem podatkow.


Przyjelam tez nowa metoda wyplaty dydwidend, wyplacam okolo 90% na przod, na poczatku roku podatkowego. Potem wyplacam nam minimalne pensje i dochodza zwroty za podroze sluzbowe, itp. Oczywiscie wyplata wynagrodzenia na caly rok do przodu wymaga dyscypliny finansowej i dobrego zarzadzania finansami.  Nie jest to dobra metoda dla wszystkich, niektorzy musza miec porcjowanie co miesiac.


Zostaje nam rezerwa na koncie firmowym i cokolwiek zarabiamy w danym roku idzie na poczet wyplat w przyszlych latach. Jest to dosc komfortowa sytuacja, bo wiemy, ze zapas na dany rok juz mamy i utrata kontraktu nie zaburzy domowego budzetu.

środa, 6 kwietnia 2016

Status naszych kontraktow - wiosna 2016.


Meza kontrakt byl do polowy lutego, ale gdzies pod koniec stycznia etatowiec z jego dzialu postanowil odejsc i kontrakt zostal przedluzony do polowy maja, zeby pokryc okres rekrutacji nowego pracownika. Po tym terminie maz ma zamiar wrocic do poprzedniego pracodawcy, ktory juz cos tam zalatwia w tej sprawie. Bedzie to "sezon" na jego specjalnosc w branzy edukacyjnej.

Moj obecny kontrakt konczy sie pod koniec kwietnia, ale dostalam juz oferte przedluzenia na kolejne pol roku. Nasza przeprowadzka ciagle niezmaterializowala sie, wiec wezme to przedluzenie i bede sie martwic dojazdami pozniej. Pare razy przejechalam sie na ten trasie przy okazji ogladania domow i mysle, ze dojazd przez miasto bedzie zajmowal 40-50 minut, a przez M25 moze zajmowac do godziny i wiecej. Ostatnio zajal mi 1h15min, gdy wyjechalam z pracy okolo 16.30. Akurat byl jakis korek i jechalam ostatni odcinek przez polne drogi.

Przed Wielkanoca szefowie pozbyli sie uciazliwej wspolpracowniczki i nasz maly zespol i biuro stalo sie o wiele przyjemniejszym miejscem do pracy. Mamy tez dzieki temu wiecej pracy i cos ciekawszego do roboty. Chociaz ciagle mam do czynienia z rzeczami, ktorych nie chce za bardzo robic, ale ostatecznie placa mi na tyle dobrze, ze jakos przezyje.

Czekam na rozliczenie roczne ksiegowych, zeby wyliczyc jakie mialam koszty podatkowe w zeszlym roku. Dzisiaj zaczal sie nowy rok podatkowy! Wreszcie, ale z drugiej strony nie ma sie co cieszyc, bo podatki coraz wieksze.

Wspolpracownicy z kontraktu nr8 wykruszaja sie, pracodawca z sektora publicznego robi coraz wiecej ciec. W grudniu pozbyli sie chyba dwoch osob technicznych i jeden PM odszedl. W zeszlym tygodniu dzwonil kolega, ze dostal wypowiedzenie i kolejny PM odchodzi sam. Pomoglam temu koledze dostac te prace i byl tam na kontrakcie przez 21 miesiecy, wiec nie tak zle. Wziawszy pod uwage, ze przeszedl prosto z etatu w NHS, gdzie dostal duza odprawe, to niezle mu sie wtedy udalo.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Platnosci podatkow karta kredytowa, a zbieranie punktow i mil lotniczych.

HMRC obnizylo oplaty za uzycie karty kredytowej do 0.4% i przy wiekszych platnosciach oplaca sie uzyc karty zbierajacej punkty lub mile.

Dokladnie zostalo to opisane na stronie: Head for Points.

Jest jedno ograniczenie:
“From 1 January 2016, HMRC will limit the number of times you can use a credit or debit card within a certain time to pay your tax.

The rules apply to multiple card payments against the same tax – you can only make extra card payments if each one’s for a different tax, eg Corporation Tax and employers’ PAYE.

If you’re unable to pay your Corporation Tax bill in full by card, you should use another payment method like a bank transfer.”

Ja to rozumiem tak, ze jak placisz konkretny podatek/danine, to mozesz to zrobic raz dla typu podatku, nie kilka platnosci roznymi kartami. Na  przyklad jak ktos placi corporation tax, to mozna zrobic tylko jedna platnosc, a jak nie starcza limitu na karcie, to reszte trzeba zaplacic przelewem.

Jesli chodzi o techniczna kwestie uzycia prywatnej karty do tych platnosci,  to wyglada to tak, ze placi sie swoimi kartami, a potem robi sie refund expenses z konta firmowego lacznie z oplatami za karty.

Mysle, ze to bardzo dobra okazja, zeby zebrac duzo punktow lub mil. Ja na pewno bedzie placic corpo tax i VAT  jedna z kart lojalnosciowych, nie wiem tylko jeszcze ktora. Zaluje, ze zaplacilam juz za ostatni kwartal gotowka, bo przepuscilabym to przez karte hotelowa.

Jak ktos ma karty, ktore wymagaja okreslonej kwoty wydatkow rocznie, zeby dostac voucher czy inna nagrode, to jest to swietna metoda, zeby szybko dobic do tej kwoty. Na przyklad na kartach British Airways, £10K lub £20K daje 2-4-1 voucher. Ewentualnie karty hotelowe, ktore podtrzymuja status przy okreslonej kwocie wydatkow.

Warto pamietac, ze za wczesniejsza zaplate corporation tax, HMRC nalicza odsetki, ktore potem wyplaca po terminie platnosci. W zeszlym roku moja firma dostala okolo 70 funtow dzieki temu. 

czwartek, 14 stycznia 2016

Co w kontrakcie piszczy - styczen 2016.

Nie pisalam nic, bo nie dzialo sie nic. Spedzilam bardzo duzo czasu robiac niewiele. Na swieta wszyscy kontraktorzy zostali wyslani na urlop. Ja juz mialam wykupione cos na 3 dni po Swietach Bozego Narodzenia,  ale planowalam isc do pracy przed dniami wolnymi. Ekstra dni wolne troche popsuly mi plany, bo trudno gdzies skoczyc w  takim terminie, wszystko drogie i wyprzedane. W koncu wzielam dodatkowe 2 dni wolne przed swietami, bo i tak nie bylo nic do roboty i polecialam do Polski na 5 dni.

Meza kontrakt skonczyl sie 11 grudnia, ale  managerowi udalo sie zalatwic przedluzenie, aczkolwiek tylko na 30 dni roboczych. W zwiazku z tym maz wrocil do pracy od poczatku stycznia i ma zapewniony przyplyw pieniedzy do 12 lutego.

Niedlugo czekaja nas duze zmiany, po 7 latach bedziemy przeprowadzac sie w inna okolice i bedziemy musieli przystosowac sie do nowego transportu publicznego, a ja bede brac pod uwage nowe miejsca na dojazdy samochodem. Nowe miejsce jest w tej samej strefie londynskiej, ale niestety pociagi jada dwa razy dluzej i sa co 15 minut. Nie bedzie to tragedia (miejmy nadzieje), ale maz bedzie bral to pod uwage przy wyborze pracy. Ja postaram sie zostac poza centrum i znalezc cos z sensownym dojazdem. Na poczatku bede dojezdzac do obecnego miejsca i zdecyduje czy dojazdy sa straszne, czy da sie z nimi zyc.

Zmienilam samochod z jednego pozeracza paliwa na innego (a mial byc bardziej ekonomiczny), co zaskutkowalo tym, ze w ogole nie wjezdzam na parking firmowy, zeby przypadkiem nikogo nie razic i zaoszczedzic sobie efektow zawisci. Wjazd znajduje sie przy budce dla palaczy i kazdy moze sobie obejrzec wjezdzajacych bardzo dokladnie, bo trzeba zatrzymac sie i otworzyc szlaban identyfikatorem. Parkuje teraz na dodatkowym parkingu (overflow car park), 5 minut od firmy.  

Przed swietami odezwal sie do mnie znajomy w sprawie pracy u dostawcy IT, ta sama firma co poprzednio. Tym razem praca w pre-sales. Pomyslalam o tym troche, poczytalam ogloszenia na stronie firmy, liste wymagan i doszlam do wniosku, ze to nie dla mnie. Jako ciekawostke moge napisac co oferowali: pensja od £75tys do 110tys rocznie, bonus do £20tys, prywatne ubezpieczenie medyczne dla pracownika i rodziny, wplaty na emeryture, abonament na silownie, car allowance £550 miesiecznie + przejechane mile, 25 dni urlopu, nielimitowane szkolenia. Znajomy powiedzial, ze przejezdza okolo 4tys mil miesiecznie, wiec sporo czasu jest w drodze. Warunki calkiem przyzwoite na etat, ale nie to stanowisko.  Szczegolnie przydatny bylby wpis do CV i nielimitowane szkolenia.

W poniedzialam mialam telefon z poprzedniej pracy  (kontrakt nr 6 i 8), ale nie zdecydowalam sie na oferte. Moj szpieg sprawdzil przyczyne pojawienia sie wakatu i doszlismy do wniosku, ze nastapil jakiegs konflikt miedzy pracownikie i managerem i nie chce sie pakowac w to. Pracowalam z osoba, ktora odchodzi, ale manager jest nowy. Ponadto musialabym pracowac i dojezdzac dluzej, srednio 2h w plecy dziennie za niewiele wiecej pieniedzy. Na dodatek bylabym znowu niewolnikiem korpo i sztywnych zasad sektora publicznego. Obecne miejsce zapewnia mi niesamowita elastycznosc i mozliwosc pracy z domu kiedy chce.

Wczoraj mialam tez dwa telefony w sprawie pracy w Szwajcarii, ale ze wzgledu na przeprowadzke nie biore tego pod uwage.

Rynek pracy wyglada na bardziej ozywiony niz w grudniu i sa jakies ogloszenia. Mysle, ze daloby rade wystrugac cos, gdyby byla taka potrzeba.

piątek, 30 października 2015

Kontrakt nr 9 - przedluzenie na 6 miesiecy.

Pod koniec wrzesnia agentka zadzwonila do mnie z pytaniem czy chce przedluzyc kontrakt na 6 miesiecy, bo dostala takie zamowienie od mojego managera. Zgodzilam sie, bo przeciez nie mam nic innego, a firma placi.

Marazm i moje zadania dobijaja mnie. Wlasciwie to ciagle siedze nad tymi samymi sprzed miesiaca, a project manager nie kwestionuje co zajmuje mi tak dlugo. Przejecie Vmware nie zmaterializowalo sie, bo pan Francuz nic nie chce wypuscic ze swoich rak.

Niestety nie ma za bardzo ogloszen na kontrakty i nie ma gdzie uciec. Wyslalam na jakies dwa ogloszenia bez odzewu. Wczoraj wyslalam na kolejne do lokalnego urzedu, akurat szukaja kogos od Wintela.

Ten tydzien prawie caly pracowalam z domu, bo sa ferie szkolne i wiekszosc osob jest na urlopie, wiec stwierdzilam, ze nie ma po co jezdzic do biura. Siedze w tej pracy, bo placa, a ja planuje wieksze wydatki w najblizszym czasie. Tak to wlasnie jest na kontraktach, raz ciekawe, raz beznajdziejnie.

Meza kontrakt konczy sie w grudniu i prawdopodobnie nie zostanie przedluzony, bo nie ma zapotrzebowania na jego prace do przyszlego roku. Maz szuka juz teraz czegos nowego, ale w ogloszeniach straszna bieda.

Na szczescie mam pare podrozy zaplanowanych do konca roku i bede mogla oderwac sie od realiow nudnej pracy.

czwartek, 29 października 2015

Wysokosc stawek na kontraktach IT.

Aktualizacja 30/10/2015. Wyciagam na gore bloga.

Pozwole sobie wkleic tabelke, ktora przedstawia jak godzinowe i dzienne stawki przekladaja sie na miesieczne zarobki netto. Moze zacheci to kogos do przerzucenia sie z etatu na kontrakty. Pod warunkiem oczywiscie, ze znajdzie dobre zlecenie ;)

Stawki oparte sa na progach podatkowych w roku podatkowym 2015/2016. Zakladamy, ze dzien roboczy trwa 7.5h, tydzien 37.5h. Wyliczenia dla systemu PAYE. Jesli ktos jest self-employed lub bedzie pracowal przez umbrella company lub wlasna spolke limited to zarobki moga byc znacznie wyzsze, po odliczeniu kosztow.

godzina, brutto dzien, brutto rownowartosc brutto rocznie netto tygodniowo netto miesiecznie
15 112.5 29,250.00 441.87 1,914.77
20 150 39,000.00 569.37 2,467.27
25 187.5 48,750.00 684.63 2,966.73
26.66 200 52,000.00 720.73 3,123.18
30 225 58,500.00 793.38 3,437.98
35 262.5 68,250.00 902.13 3,909.23
40 300 78,000.00 1,010.88 4,380.48
50 375 97,500.00 1,228.38 5,322.98
53.3 400 103,935.00 1,285.02 5,568.43
60 450 117,000.00 1,380.49 5,982.14
66.6 500 129,870.00 1,507.89 6,534.19
80 600 156,000.00 1,793.57 7,772.14

Zarobki £15 ph (per hour) oferowane sa zwykle na stanowisku typu helpdesk. £30-40 to biedna stawka dla specjalisty od serwerow Windows. £40 to wedlug mnie minimalna stawka,za ktora w ogole mozna rozwazac podjecie pracy w centrum Londynu. Ponizej takiej stawki koszty dojazdow do centrum dyskwalifikuja taka prace.

Od £300-350 za dzien sa ogloszenia do roznych instytucji finansowych i lepiej placacych firm. Rowniez od tej stawki zaczynaja sie oferty na wdrozenia. Dobrze platna praca w bankach inwestycyjnych jest zwykle oglaszana za 350-£450 za dzien. Oczywiscie wymagane jest wczesniejsze doswiadczenie w instytucjach finansowych i nie ma co liczyc, ze ktos dostanie taka prace z ulicy. Project managerowie i architekci moga dociagnac nawet do £700 dziennie.

Pomarzyc dobra rzecz, ale trzeba od czegos zaczac. Czasami oplaca sie wziac mniej platny kontrakt jesli odniesiemy realne korzysci, np poznanie nowej technologi czy zdobycie doswiadczenia w danym sektorze.

wtorek, 29 września 2015

Wyniki egzaminu 2V0-621D - VCP6-DCV

Po ponad 4 miesiacach oczekiwania, Vmware postanowil wreszcie opublikowac wyniki egzaminu beta. Pare tygodni zamienilo sie na pare miesiecy.  Co gorsza egzamin zostal oficjalnie opublikowany pod koniec sierpnia, a wyniki z bety nie byly dostepne przez kolejne 4 tygodnie.

Z tego co czytalam, niektorzy znalezli sie w dosc trudnej sytuacji, bo nie mieli wynikow, a nie mogli zapisac sie na normalny egzamin, bo brali udzial w becie. Dotyczylo to na przyklad wykladowcow, ktorzy musieli odswiezyc swoje papiery przed konkretna data. Tak duze opoznienie publikacji wynikow bety, nie pozostawialo im czasu na ewentualna poprawke, przed wygasnieciem poprzednich certyfikatow.

Nie wiem ile mialam punktow na egzaminie, dostalam tylko email z Vmware, ze zdalam egzamin i strona Pearson Vue zostanie uaktualniona po 28 wrzesnia 2015.

poniedziałek, 28 września 2015

Kontrakt nr 9 - zrezygnowalam, wiec dali mi podwyzke.

W sierpniu przyszedl nowy manager dzialu, wczesniej pracowal w dwoch znanych firmach z sektora handlowego (retail). Wyglada na konkretnego goscia i dogaduje sie z nim dobrze.

Udalo znalezc sie nowego inzyniera Wintel, ktory zaczal prace pare tygodni temu. Bylam na interview razem z nowym managerem. Ciagle nie mamy team leadera, rekrutacja trwa.

Niestety moje codzienne zajecia zaczely schodzic do takiego poziomu, ze postanowilam zlozyc wymowienie. Nie chcialam bawic sie w instalacje specjalistycznych aplikacji i ograniczyc sie do tego. Brak dokumentacji do czegokolwiek jest dokuczliwy, wszystko trzeba rozpracowac samemu, zapytac sie kogos, a potem i tak okazuje sie, ze zrobilo sie cos zle, bo jakis maly szczegol nie zostal przekazany.

Moje wymowienie wywolalo sporo zamieszania, manager wzial mnie na rozmowe, ktora skonczyla sie podwyzka i nowymi obowiazkami. Mam przejac cale srodowisko Vmware od osoby, ktora przechodzi na inne stanowisko. W ramach przejecia mam napisac plan rozwoju srodowiska, liste proponowanch zmian, upgrade'ow, itp. Po angielsku wszystko brzmi ladniej: "map of the ESX estate and a working plan for handover and transition".

Atmosfera pracy nie jest najlepsza. Udalo mi sie wejsc w konflikt ze specjalista Vmware pare tygodni temu, nie chcial przyjac do wiadomosci zadnych argumentow, podobno Francuzi tak maja. Przejmowanie obowiazkow od niego bedzie trudne, zwlaszcza, ze on nie planuje ich przekazac, ale dyrektor IT juz to zaplanowal za niego.

Zostalam tez "podjechana" przez sieciowca. Prawie jak dawne klimaty w polskiej korporacij, gdzie trzeba uwazac i nie odwracac sie do nikogo plecami.

O podwyzke nie prosilam, po prostu chcialam odejsc i poszukac sobie innego kontraktu. Wyglada na to, ze agencja podzielila sie ze mna prowizja. Umowe z nowa stawka dostalam tego samego dnia i obowiazuje ona od dzisiaj. W zeszlym tygodniu bylam na urlopie, wiec nie mialo to wiekszego znaczenia.

Przez jakis czas jezdzilam do pracy samochodem, ale teraz jezdze autobusem, bo jest zimniej na dworzu i coraz mniejsze szanse rozgrzania samochodu przed dojazdem na miejsce. Poza tym niedlugo bede oddawac go z powrotem do firmy leasingowej i nie chce narazac sie na stluczke, co jest bardzo prawdopobne na tym krotkim dystansie.

Zobaczymy ile czasu wytrzymam na tym kontrakcie.

środa, 5 sierpnia 2015

Swiat IT jest maly, nawet w Londynie.

Przyszedl do mnie rano szef i powiedzial, ze ma interview by znalezc zastepce za odchodzacego Team Leada. Chcial zebym zadala mu techniczne pytania podczas rozmowy. Powiedzialam OK, bo w koncu w moim interesie lezy, zeby zatrudnili kogos dobrego.

Okolo poludnia dostalam email z CV kandydata i godzine interview po poludniu. Zobaczylam nazwisko i przez chwile nie wierzylam wlasnym oczom. Otworzylam szybko CV, przewinelam do 2012r, zeby upewnic sie, ze pracowal w IBM. Tak, to ten sam gosc, ktorego nazwalam kiedys najgorszym konkraktorem. Pisalam o nim na blogu  w pazdzierniku i grudniu 2012.

"Razem ze mna zaczal inny kontraktor, ale nie wiem czy go jeszcze zobacze. W czwartek przyszedl do pracy jakos po poludniu, 14.00 - 15.00, w piatek o 15.55!. Pewnie dostal lepsza oferte pracy i poszedl na interview. Jedna ciekawostka, ten kontraktor pracowal na kontrakcie, ktorego ja nie dostalam w kwietniu. Pisalam o tym w maju 2012 w poscie "Pierwsza tura poszukiwania pracy"."

"Wspolpracownik, o ktorym wspominalam w poprzednim poscie, to chyba najmniej rzetelny kontraktor jakiego spotkalam. Doszlo do tego, ze w ostatnim tygodniu swojej pracy, na 5 dni byl tylko 1,5. Codziennie mial jakas wymowke dla nieobecnosci, spoznienia lub wyjscia wczesniej. Szef chcial rozstac sie z nim w kulturalny sposob (nie przez SMS), chcial go jakos namierzyc  i porozmawiac przez telefon, ale nie udalo mu sie. Nawet agencja, nie mogla go namierzyc "zaginionego" kontraktora."

Przekazalam swoja opinie i wiedze o kandydacie szefowi i interview zostalo odwolane. Ciekawe co powie mu agencja. Firmy, z ktorej zostal wyrzucony, nie ma w jego CV, jest dziura, ale pamietalam, ze pracowal w IBM wczesniej.

Zawsze powtarzam, ze trzeba dbac o opinie, bo swiat IT jest maly i wlasnie doszlo do sytuacji, ktora przewidywalam wczesniej. Interviewer moze byc kims kto Cie zna lub slyszal o Tobie i mozesz nie byc zaproszonym na interview i nawet nie dowiesz sie, ze ktos odrzucil CV, bo nigdy nie wiadomo kto jest po drugiej stronie.

Jest to tez dobry przyklad jak kandydat wyglada dobrze "na papierze", ale ma sie to nijak do rzeczywistosci.