wtorek, 28 marca 2017

Udalo nam sie uniknac IR35 w sektorze publicznym.

Pracodawca meza przeprowadzil analize stanowisk i uznal, ze jego jest poza IR35. Dostalismy informacje o tym pare tygodni temu, a pare dni temu podpisalismy nowa umowe ramowa z agencja posredniczaca przy tym kontrakcie. Obecna umowa konczy sie pod koniec marca, maz idzie jutro ostatni raz do pracy i potem ma przerwe na urlop. W kwietniu ma dostac nowy kontrakt na najblizszy projekt, na 3-4 miesiace. Zakladam, ze kazdy kontrakt bedzie podpisywany na indywidualny projekt.

Kamien mi spadl z serca, a raczej wielki cien zszedl z budzetu. Wizja placenia kilku tysiecy podatkow lub przejscie pod umbrelle nie bylo czyms co chcialam zrobic. Ja na razie ciagle jestem lady of leisure, ale nie bede brac zadnego kontraktu w sektorze publicznym.


Przestalam ostatnio sprawdzac oferty z racji kolejnego wyjazdu, ale mam jedna rzecz w tle. Kolega czuwa nad sytuacja, jako ze jego byly szef i reszta zespolu jest w miejscu, gdzie ma byc nowy kontrakt. Na razie nie ma jeszcze budzetu na ten projekt, ale ma byc spotkanie w tej sprawie za tydzien. Moze do czasu jak wroce z urlopu, to sprawy sie wyjasnia. Moje CV jest juz u tego managera i wymienilam z nim maile na temat dostepnosci.

wtorek, 31 stycznia 2017

Przygotowania firm z sektora publicznego do zmian IR35.


Firmy w koncu zaczely sie przygotowywac do zmian podatkowych, ale jak widac zamiast rozpatrywac kontrakty indywidualnie, niektore z nich po prostu nie beda wspolpracowac z kontraktorami, ktorzy korzystaja z wlasnych firm limited.
W zeszlym tygodniu Transport for London wyslal do swoich kontraktorow mail, ktory dawal im bardzo malo czasu na podjecie decyzji co dalej i wykluczal dalsza wspolprace ze spolkami limited. Mozna o tym poczytac na stronie Contractor UK jak rowniez na forum. Pytalam sie znajomych z TfL jak sobie z tym radza i podobno teraz maja 5 opcji do wyboru, ale niektorzy rozwazaja szukanie nowej pracy w sektorze prywatnym. TfL mial proporcje 80% kontraktorow do 20% etatowcow, przynajmniej tak bylo w IT. Wziawszy pod uwage benefity pracownicze jakie oferuja etatowcom, to oplaca sie przejsc tam na stale niz placic wyzsze podatki jako kontraktor. Oczywiscie jak ktos chce przejsc na stale.

U mojego meza w pracy tez trwaja przygotowania do zmian. Najpierw firma wyslala maila ze statusem prac, a potem agencja.

Mail z firmy, zamienilam nazwe na slowo Company:


I am writing to reassure you that Company are fully aware of the new rules relating to IR35 and remain fully committed to maintaining and retaining the flexible workforce provided by contractor colleagues.  We are currently seeking to develop options for the new regime and as part of that are taking advice from colleagues elsewhere within Company and also externally.  We expect to provide more details about the options that will be available by the end of January but we anticipate these will include:
  • Work package based contracts outside IR35 where the nature of the work supports this approach.  Such work package based contracts could be direct with a PSC or through an agency as per now
  • Use of third party umbrella companies to contract through.  Under this option contractor colleagues would be employed by the umbrella company which would then invoice us
  • Probably our Company umbrella company.  This option is similar to the one above but the umbrella company would be part of our Company.

As I say, please be reassured that we are focussed on finding workable solutions to the challenges introduced through these IR35 changes."


Mail z agencji, proponowane rozwiazania:
 
  • Model 1 – “As and When contracts”: - trudno wyczuc co to ma dokladnie byc.
We may need to discuss this at our meeting as the finer details of this model need agreeing and discussing furthermore.

  • Model 2 – “Umbrella (outside of IR35) contracts” (sometimes known as “Temporary Worker Solutions”)
We are intending to have an official PSL in place in 1-2 weeks’ time. All Umbrella Companies on our PSL will be FSCA regulated (externally audited). As we understand it, if a contractor opts for a true umbrella option like this they would not have to take the IR35 test, which may benefit them regarding IR35 status with future contracts.

  • Model 3 – “PSC Limited Company running PAYE via Umbrella organisation” (falling within IR35)
We have to expect that some candidates will still want to remain as PSC Limited Company working contractors for a few reasons. This model will almost definitely mean candidates opting to sit the online test determining whether they fall inside or outside of IR35 (NB. should they be outside of IR35 we will need to see insurance documentation from the PSC that states we (agency/company) are named beneficiaries and so indemnified/covered).

Najlepiej by bylo, gdyby firma przygotowala dla niego "Work package based contracts outside IR35". Maz duzo pracuje z domu, na wlasnym sprzecie i robi mini-projekty. Placenie podatku jak PAYE bez mozliwosci odliczania wydatkow czyni prace z domu bezsensowna, bo kto zaplaci za prywatny sprzet i korzystanie z domu jako biura?

W zwiazku z koncem roku firmowego i nadchodzacymi zmianami, kupilam troche sprzetu dla firmy, na wypadek gdyby po kwietniu nie bylo to mozliwe.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zmiany podatkowe dla kontraktorow w sektorze publicznym - koniec El Dorado.

Informacja o wciagnieciu kontraktorow pracujacych dla sektora publicznego w zasady IR35 pojawila sie po raz pierwszy pare miesiecy temu. W skrocie: kontraktorzy maja placic podatki i National Insurance tak samo jak etatowcy, ale w zamian nie beda mieli zadnych praw pracowniczych. Chodzi o wytepienie unikania placenia podatkow, gdy kontraktor wykonuje prace etatowca.

Wszystkie oficjalne dokumenty wraz z przykladami sa dostepne na stronie gov.uk: Off-payroll working in the public sector: reform of the intermediaries legislation
 
W grudniu 2016 HMRC opublikowalo formularz online, ktory ma pomoc w ustaleniu czy kontraktor wpadnie w IR35 czy nie. Trzeba byc prawdziwym freelancerem, zeby nie zostac uznanym za etatowca. Na dodatek ten formularz nie bierze pod uwage, ze firma moze skladac sie z kilku kontraktorow.

Glowne czynnik decydujace czy kontraktor wykonuje prace tak samo jak etatowiec lub czy jest prawdziwym freelancerem to:
-nadzor i kontrola wykonywanych zadan
-prawo substytucji
-obopolne zobowiazania.

Wedlug HMRC w przypadku susbstytucji, to kontraktor powinien zaplacic osobie, ktora go zastepuje. Ale w przypadku dwoch lub wiecej osob w jednej firmie, nie jest to wykonalne, bo zleceniodawca bedzie placic tej samej spolce limited wiec taki kontraktor wpada w IR35. Czym rozni sie taka mala spolka od firmy konsultingowej?

Za ustalenie czy kontraktor powinien byc w IR35 bedzie odpowiedzialna osoba, ktora go zatrudnia, czyli HR/pracodawca z publicznego sektora. W tej chwili nikt jeszcze nie wie nic konkretnego. Agencje pracy powysylaly listy do kontraktorow informujace o tych zmianach i polecajace kontakt z ksiegowymi. Ksiegowi powiedzieli, zeby poczekac co powiedza agencje i pracodawcy. Pracodawcy jeszcze nic nie powiedzieli.

Jesli nikt nie wymysli metody na unikniecie tego podatku i spisanie odpowiedniej umowy, to moj maz wpadnie w te zasady i bede zmuszona "wyrzucic" go z firmy.  Opcja pozostania dyrektorem spolki limited i placenia podatku dochodowego i NI jest absolutnie nieoplacalna, doszloby do podwojnego opodatkowania tych samych pieniedzy. Najpierw na poziomie kontraktora, a potem na poziomie spolki. Jedyna opcja w takiej sytuacji to isc pracowac przez umbrelle, a to oznacza znacznie wyzsze podatki, a przede wszystkim placenie Employers NI. Ze wstepnych wyliczen wynika, ze maz bedzie stratny jakies £1500 funtow miesiecznie. Do tego nie bedzie mogl odliczac kosztow dojazdu, wiec bedzie jeszcze wiecej w plecy.

Jesli maz pojdzie pracowac przez umbrelle, to nie moge go pozostawic w firmie jako udzialowca, bo wtedy kazde dywidendy musialabym placic obu osobom, a to oznacza wysoki podatek dochodowy dla niego. On juz by wpadal w wyzszy prog pracujac przez umbrelle, a dywidendy bylyby dodatkowo opodatkowane.

Najbardziej chyba straca kontraktorzy, ktorzy mieli niepracujace zony i partnerki jako udzialowcow. W przypadku pracy przez umbrelle tez beda musieli wypisac sie z wlasnych spolek albo przestac zonom wyplacac dywidendy i zawiesic spolki do czasu przejscia do sektora prywatnego. Co gorsza wiele osob uwaza, ze to przygotowanie do wprowadzenia takich samych zasad w sektorze prywatnym.

Mowi sie, ze sektor publiczny straci dobrych pracownikow, ale sektor prywatny nie wezmie ich wszystkich do siebie, bo ma ograniczona liczbe stanowisk. Moim zdaniem spadna stawki kontraktorow, ze wzgledu na probe migracji miedzy sektorami. W prywatnym beda mieli wiekszy wybor kandydatow, wiec beda mogli placic mniej. Poza tym wiele osob jest zasiedzialych w sektorze publicznym i nie zrezygnuje nagle z pracy. Maja rodziny, kredyty, samochody, prywatne szkoly dla dzieci i musza za to placic.

W wielu przypadkach moze oplacac sie przejsc na etat jesli jest dobra stawka i benefity pracownicze. Tyle, ze pracodawcy tez nie beda sie palili, zeby brac ludzi na stale, bo dla nich to sa dodatkowe koszty, a na dodatek potem problem, zeby pozbyc sie takiej osoby, Konktraktora mozna wywalic bez problemu, z etatowcem juz gorzej, zwlaszcza w sektorze publicznym, gdzie czasami jest to prawie niemozliwe. 

Praca przez umbrelle ma tez negatywny wplyw na ewentualne branie kredytow hipotecznych. Kontraktorzy z kilkuletnim stazem w spolce limited mieli juz wypracowana historie i nie bylo problemow z kredytem. Umbrella to kontrakt tymczasowy i znacznie ograniczone mozliwosci kredytowe.

Osobiscie jestem bardzo niezadowolona z tej zmiany. Wejdzie juz od kwietnia 2017, a nikt nie jest na to przygotowany. W dodatku rozwalilo mi to kompletnie moj system budzetowania. W ostatnich latach wyplacalam dywidendy na poczatku roku w calej przewidywanej kwocie. Zakladalam, ze tak samo bedzie w kwietniu 2017, a teraz musze zmienic system naszego prywatnego budzetowania.

Ja w tej chwili nie pracuje, bo jeszcze nie zaczelam szukac nowego kontraktu. Chce szukac w sektorze prywatnym i poza Londynem, co bedzie wyzwaniem, bo nie ma duzo takich ofert. Niestety wizja korzystania z Southern Trains nie jest zachecajaca. Trudno pojsc do nowej pracy w Londynie i na starcie powiedziec pracodawcy, ze "moje pociagi" ciagle strajkuja i musze pracowac z domu w niektore dni.

Rok 2017 nie zapowiada sie optymistycznie. Kupa pieniedzy pojdzie na podatki i utrzymanie nie wiadomo kogo i czego. Moj podrozniczy tryb zycia bedzie mial ciecia budzetowe na rzecz innych.

Pesymistycznie pozdrawiam z Omanu.

piątek, 25 listopada 2016

Kontrakt jest tak dlugi jak jego wypowiedzenie.

Wiele osob uwaza, ze kontrakt jest tak dlugi, jak jego wypowiedzenie. To, ze na papierze trwa 3 czy 6 miesiecy nie ma znaczenia, bo moze byc zerwany w kazdej chwili przez jedna ze stron.

Po kilku telefonach i sciganiu managera, purchase order zostal wystawiony na moj kontrakt i agencja przedluzyla moj timesheet. Zaplacono mi za zalegle dni z pazdziernika i moglam wypelnic kolejne dni w listopadzie. Tyle trudu niecaly miesiac temu, a tu w srode przyszlo emailem "Termination of assignment". Tak zupelnie znienacka, w ostatni dzien mojego urlopu, o 17.30 . Akurat rozmawialismy z mezem o tym co w tytule i o cieciach w jego miejscu zatrudnienia. Wypowiedzenia ma tydzien, zgodnie z podpisana umowa.

Nie palilam sie do powrotu do pracy po urlopie i wyslalam nawet aplikacje na oferte pracy z Jobserve,  takze wypowiedzenie bylo w sam raz i zupelnie mnie nie zmartwilo. Uwazam jednak, ze agencja mogla bardziej sie postarac i zadzwonic po wyslaniu maila. Ja oczywiscie wykazalam sie pelnym profesjonalizmem i grzecznie im odpisalam na tego maila.

Moj manager nie wiedzial co powiedziec na spotkaniu w czwartek rano, ale jak sie dowiedzial, ze wypowiedzenie jest mi na reke, to nawet sie ucieszyl, ze unika kloptliwej sytuacji i pogadalismy sobie ogolnie o sytuacji w firmie i kontraktach. Powiedzial, ze inne zespoly juz stracily po jednej osobie i uciecie jednego kontraktora z naszego teamu bylo nieuniknione. Ciecia zaczely sie juz w czerwcu po referendum w sprawie Brexit. Obcieto wtedy pare projektow, a co za tym idzie, paru PM i architektow musialo odejsc. Firma przerzuca teraz coraz wiecej pracy do TCS w Indiach, zeby obciac koszty.

Manager tez jest troche na wylocie i rozglada sie za nowa prace, bo chca go zmusic do przejscia na etat. Probowali to zrobic w pazdzierniku, ale nie zgodzil sie i dostal kolejne 6 miesiecy przedluzenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by go zastapic jak znajda kogos na etat, co pewnie bedzie mialo miejsce predzej czy pozniej.

Kontrakt nr 9 trwal w sumie 14 miesiecy, jak do tej pory moj najdluzszy, ale chyba zrobilam w tym czasie najmniej w swojej karierze. Jak zaczelam teraz przegladac nowe technologie i certyfikaty, to zlapalam sie za glowe jak bardzo cofnelam sie w rozwoju. Moj certyfikat MCSE 2012 stracil waznosc, ale MCSA jest ciagle wazny i moge zrobic upgrade do W2016. Nie rozumiem zupelnie polityki Microsoftu, dlaczego MCSE traci waznosc, a MCSA nie. Szczerze mowiac, to nie mam zamiaru zajmowac sie Microsoftem w przyszlosci, ale chyba zrobie upgrade, jesli to jest kwestia jednego egzaminu, tak na wszelki wypadek. Rozwazam  przejscie w strone Linuxa i zrobienie papierow z RedHata.

Zatracenie sie w podrozach i motoryzacji tez nie pomoglo mojemu rozwojowi zawodowemu. Co prawda zobaczylam troche swiata w miedzyczasie, zawsze cos. 

wtorek, 1 listopada 2016

Status naszych kontraktow - jesien 2016.

Najkrocej mowiac: na zachodzie bez zmian.

Maz dalej w tym samym miejscu, daja mu losowej dlugosci kontrakty, w tej chwili ma zapewniona prace do przerwy swiatecznej w grudniu.

U mnie troche dziwnie. Przedluzylam kontrakt od 24 pazdziernika na 6 miesiecy. Jednak wczoraj okazalo sie, ze moj pracodawca nie zlozyl, tzw. purchase order (PO) i w zwiazku z tym agencja nie przedluzyla mojej umowy w systemie timesheet'ow i nie moga mi zaplacic za ostatnie 6 dni pazdziernika i de facto ryzykuje prace za darmo. Nikt mi nie powiedzial, ze jest jakis problem, ze ktos po stronie pracodawcy daje ciala i moze byc problem z platnoscia.

Wyslalam maila do managera,  ze moze powinnam przestac przychodzic do biura w zwiazku z tym, na co dostalam luzna odpowiedz: nie przejmuje sie, Raj mial ten sam problem. Porozmawialam z rzeczonym Rajem i okazalo sie, ze on pracowal przez 2 miesiace bez podpisanego kontraktu i ciagle czeka na platnosci, bo byly problemy z jego PO i dopiero dostal oficjalnie przedluzenie. Powiedzial mi tez ,ze moja agencja nie powinna mi wystawiac przedluzenia, dopoki nie dostana PO i dlatego on nie mial nowej umowy. Ja bym nie przyszla do pracy bez kontraktu. Tak zrobil moj maz jak jego pracodawca spoznial sie z przedluzeniem. Powiedzial, ze nie przychodzi od poniedzialeku i w piatek o 17.00 dostal papiery do podpisania.

Praca bez podpisane umowy jest ryzykowna z wielu powodow: ryzyko pracy za darmo oraz potencjalny problem z ubezpieczeniem od odpowiedzialnosci cywilnej. Bez umowy ubezpieczyciel moze odmowic wyplaty odszkodowania. Roszczenia zdarzaja sie bardzo rzadko, ale mozemy miec pecha, cos popsuc i firma moze nas wziac do sadu.

Od poniedzialku zaczelam intensywnie przegladac Jobserve w poszukiwaniu czegos nowego, bo zaczyna mnie meczyc nic nierobstwo i cofanie sie w rozwoju. Na razie nie widzialam nic ciekawego poza Londynem, ani nic wartego zazynania sie w Londynie.

piątek, 1 lipca 2016

Status naszych kontraktow - lato 2016.

W maju nastapilo cos, na co czekalismy ponad pol roku, przeprowadzilismy sie w nowa okolice. To troche zmienilo nasze dojazdy do pracy i opcje przyszlych kontraktow.


Poprzedni kontrakt meza skonczyl sie w maju i z rozpoczeciem nowego czekal do czasu przeprowadzki. W sumie mial okolo 4 tygodni przerwy. Wrocil do poprzedniego pracodawcy, ktory z wlasnej nieprzymuszonej woli zaproponowal stawke wieksza niz maz chcial i oczekiwal. Wyzsza stawka wynika z tego, ze manager ma wreszcie swoj wlasny budzet i mogl zaplacic tyle ile uwazal za stosowne. Przy okazji dowiedzielismy, ze agencja bierze 40 funtow dziennie dla siebie. Na razie  kontrakt jest na miesiac, bo pisali go na kolanie, zeby tylko maz do nich wrocil. W miedzyczasie maja wystawic porzadne papiery do konca roku, chociaz praca niby ma byc do przyszlej wiosny.


Ja dalej pracuje w tym samym miejscu, czasami sie nudze jak mops, czasami jest cos do zrobienia. Dojazdy zajmuja mi okolo 35-40 minut, przy zalozeniu, ze wyjade o 6.30 z domu. Nie probowalam wyjezdzac pozniej, bo obawiam sie, ze utknelabym gdzies na M25 i na lokalnej drodze dojazdowej przy pracy. Jestem w pracy okolo 7.10 i wychodze do domu miedzy 15.30, a 16.00 jak mi tam wypadnie. Z powrotem jest loteria korkowa i czasami jade dluzej przez miasto i tylko kawek po M25, czasami odwrotnie. Na razie najdluzszy powrot zajal mi 50 minut, co uwazam za przyzwoity wynik. Dystans okolo 20 mil w jedna strone.


Postanowilam trzymac sie tego miejsca ze wzgledu na duza elastycznosc. Srednio raz w tygodniu pracuje z domu, czasami dwa dni. Dzieki temu moge zalatwic rozne rzeczy zwiazane z nowym lokum czy ominac szczegolne korki czy male powodzie, ktore mialy miejsce pare dni temu. Wychodzenie z pracy przed 16.00 tez jest wygodne, a jak chce, to moge przyjezdzac pozniej i wychodzic pozniej, ale te opcje zostawiam sobie na zime.


Rynek pracy troche mi sie zwezil, bo jednak Berkshire i Surrey oferowaly wiecej pracy niz Kent i Sussex, ktore mam teraz troche blizej. Mam zamiar unikac pracy w Londynie i dojazdow do centrum za wszelka cene. W starej lokalizacji pociagi jechaly 20 minut do centrum, teraz min. 45 minut wleczenia sie. Na dodatek Southern Trains sa wyjatkowe niepunktualne. Maz praktycznie codziennie ma jakies przygody z pociagiami, ktore sa spoznione po 10 minut albo anulowane z powodu braku konduktorow.



środa, 29 czerwca 2016

Podsumowanie piatego i szostego roku firmowego.

Blog troche zarosl, bo nie dzialo sie nic ciekawego na froncie zawodowo - kontraktowym. Czas na podsumowanie dwoch lat korporacyjnych, bo zapomnialam o tym rok temu. Dla porownania dwa poprzednie lata w tym poscie - http://contractorsdiary.blogspot.co.uk/2014/03/podsumowanie-trzeciego-i-czwartego-roku.html


Piaty rok firmowy, zakonczony w lutym 2015:
  • Pracowalam caly rok minus pare urlopow. Marzec 2015 to ostatni miesiac w Niemczech, a potem, po tygodniu przerwy powrot do UK na wysokiej stawce wynegocjowanej z poprzednim managerem przez telefon.  
  • Maz pracowal 6.5 miesiaca. Z tego co pamietam, to w marcu skonczyly sie pieniadze i zwolnili wszystkich kontraktorow, ale potem zatrudnili go z powrotem od lipca do grudnia, dopoki ponownie nie przejedli budzetu.
  • Laczny obrot firmy 19% wiecej niz w poprzednim roku.  
  • Business Travel 13 tys mil. Dojazdy do pracy transportem publicznym.
  • Brutto / Netto - 65%, srednia dla dwoch osob. Zostala duza rezerwa w firmie, do wyplaty w kolejnym roku.
Szosty rok firmowy, zakonczony w lutym 2016.
  • Koncowka dobrego kontraktu, z ktorego zrezygnowalam w czerwcu i po 7 tygodniach przerwy podjelam nowy kontrakt kolo domu. Do tego mialam okolo 5.5 tygodnia wolnego poswieconego na roznego rodzaju wyjazdy, czyli lacznie okolo 9 miesiecy pracy.
  • Maz mial okolo 9 miesiecy kontraktu minus urlop i pare krotkich przerw, gdy firma nie zdazyla zalatwic papierow na odnowienie przed swietami.
  • Obrot roczny nizszy  o 13%  w  porownaniu z 2015. Wychodzi na to, ze 2015 rok byl na razie najlepszy finansowo.
  • Business Travel - ok 11tys mil. Maz dojazdy do pracy transportem publicznym, ja na poczatku autobusem, potem samochodem. 
  • Brutto/Netto - 67% srednia dla dwoch osob. Zostala jeszczee wieksza rezerwa w firmie, do wyplaty w kolejnym roku.
W zwiazku z coraz wiekszymi obrotami firmy, coraz wiecej zostawiamy w formie zysku, poniewaz nie chcemy placic kosmicznych podatkow. Z tego powodu ograniczamy nasze roczne prywatne dochody do okreslonej kwoty, optymalizujac to pod katem podatkow.


Przyjelam tez nowa metoda wyplaty dydwidend, wyplacam okolo 90% na przod, na poczatku roku podatkowego. Potem wyplacam nam minimalne pensje i dochodza zwroty za podroze sluzbowe, itp. Oczywiscie wyplata wynagrodzenia na caly rok do przodu wymaga dyscypliny finansowej i dobrego zarzadzania finansami.  Nie jest to dobra metoda dla wszystkich, niektorzy musza miec porcjowanie co miesiac.


Zostaje nam rezerwa na koncie firmowym i cokolwiek zarabiamy w danym roku idzie na poczet wyplat w przyszlych latach. Jest to dosc komfortowa sytuacja, bo wiemy, ze zapas na dany rok juz mamy i utrata kontraktu nie zaburzy domowego budzetu.

środa, 6 kwietnia 2016

Status naszych kontraktow - wiosna 2016.


Meza kontrakt byl do polowy lutego, ale gdzies pod koniec stycznia etatowiec z jego dzialu postanowil odejsc i kontrakt zostal przedluzony do polowy maja, zeby pokryc okres rekrutacji nowego pracownika. Po tym terminie maz ma zamiar wrocic do poprzedniego pracodawcy, ktory juz cos tam zalatwia w tej sprawie. Bedzie to "sezon" na jego specjalnosc w branzy edukacyjnej.

Moj obecny kontrakt konczy sie pod koniec kwietnia, ale dostalam juz oferte przedluzenia na kolejne pol roku. Nasza przeprowadzka ciagle niezmaterializowala sie, wiec wezme to przedluzenie i bede sie martwic dojazdami pozniej. Pare razy przejechalam sie na ten trasie przy okazji ogladania domow i mysle, ze dojazd przez miasto bedzie zajmowal 40-50 minut, a przez M25 moze zajmowac do godziny i wiecej. Ostatnio zajal mi 1h15min, gdy wyjechalam z pracy okolo 16.30. Akurat byl jakis korek i jechalam ostatni odcinek przez polne drogi.

Przed Wielkanoca szefowie pozbyli sie uciazliwej wspolpracowniczki i nasz maly zespol i biuro stalo sie o wiele przyjemniejszym miejscem do pracy. Mamy tez dzieki temu wiecej pracy i cos ciekawszego do roboty. Chociaz ciagle mam do czynienia z rzeczami, ktorych nie chce za bardzo robic, ale ostatecznie placa mi na tyle dobrze, ze jakos przezyje.

Czekam na rozliczenie roczne ksiegowych, zeby wyliczyc jakie mialam koszty podatkowe w zeszlym roku. Dzisiaj zaczal sie nowy rok podatkowy! Wreszcie, ale z drugiej strony nie ma sie co cieszyc, bo podatki coraz wieksze.

Wspolpracownicy z kontraktu nr8 wykruszaja sie, pracodawca z sektora publicznego robi coraz wiecej ciec. W grudniu pozbyli sie chyba dwoch osob technicznych i jeden PM odszedl. W zeszlym tygodniu dzwonil kolega, ze dostal wypowiedzenie i kolejny PM odchodzi sam. Pomoglam temu koledze dostac te prace i byl tam na kontrakcie przez 21 miesiecy, wiec nie tak zle. Wziawszy pod uwage, ze przeszedl prosto z etatu w NHS, gdzie dostal duza odprawe, to niezle mu sie wtedy udalo.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Platnosci podatkow karta kredytowa, a zbieranie punktow i mil lotniczych.

HMRC obnizylo oplaty za uzycie karty kredytowej do 0.4% i przy wiekszych platnosciach oplaca sie uzyc karty zbierajacej punkty lub mile.

Dokladnie zostalo to opisane na stronie: Head for Points.

Jest jedno ograniczenie:
“From 1 January 2016, HMRC will limit the number of times you can use a credit or debit card within a certain time to pay your tax.

The rules apply to multiple card payments against the same tax – you can only make extra card payments if each one’s for a different tax, eg Corporation Tax and employers’ PAYE.

If you’re unable to pay your Corporation Tax bill in full by card, you should use another payment method like a bank transfer.”

Ja to rozumiem tak, ze jak placisz konkretny podatek/danine, to mozesz to zrobic raz dla typu podatku, nie kilka platnosci roznymi kartami. Na  przyklad jak ktos placi corporation tax, to mozna zrobic tylko jedna platnosc, a jak nie starcza limitu na karcie, to reszte trzeba zaplacic przelewem.

Jesli chodzi o techniczna kwestie uzycia prywatnej karty do tych platnosci,  to wyglada to tak, ze placi sie swoimi kartami, a potem robi sie refund expenses z konta firmowego lacznie z oplatami za karty.

Mysle, ze to bardzo dobra okazja, zeby zebrac duzo punktow lub mil. Ja na pewno bedzie placic corpo tax i VAT  jedna z kart lojalnosciowych, nie wiem tylko jeszcze ktora. Zaluje, ze zaplacilam juz za ostatni kwartal gotowka, bo przepuscilabym to przez karte hotelowa.

Jak ktos ma karty, ktore wymagaja okreslonej kwoty wydatkow rocznie, zeby dostac voucher czy inna nagrode, to jest to swietna metoda, zeby szybko dobic do tej kwoty. Na przyklad na kartach British Airways, £10K lub £20K daje 2-4-1 voucher. Ewentualnie karty hotelowe, ktore podtrzymuja status przy okreslonej kwocie wydatkow.

Warto pamietac, ze za wczesniejsza zaplate corporation tax, HMRC nalicza odsetki, ktore potem wyplaca po terminie platnosci. W zeszlym roku moja firma dostala okolo 70 funtow dzieki temu. 

czwartek, 14 stycznia 2016

Co w kontrakcie piszczy - styczen 2016.

Nie pisalam nic, bo nie dzialo sie nic. Spedzilam bardzo duzo czasu robiac niewiele. Na swieta wszyscy kontraktorzy zostali wyslani na urlop. Ja juz mialam wykupione cos na 3 dni po Swietach Bozego Narodzenia,  ale planowalam isc do pracy przed dniami wolnymi. Ekstra dni wolne troche popsuly mi plany, bo trudno gdzies skoczyc w  takim terminie, wszystko drogie i wyprzedane. W koncu wzielam dodatkowe 2 dni wolne przed swietami, bo i tak nie bylo nic do roboty i polecialam do Polski na 5 dni.

Meza kontrakt skonczyl sie 11 grudnia, ale  managerowi udalo sie zalatwic przedluzenie, aczkolwiek tylko na 30 dni roboczych. W zwiazku z tym maz wrocil do pracy od poczatku stycznia i ma zapewniony przyplyw pieniedzy do 12 lutego.

Niedlugo czekaja nas duze zmiany, po 7 latach bedziemy przeprowadzac sie w inna okolice i bedziemy musieli przystosowac sie do nowego transportu publicznego, a ja bede brac pod uwage nowe miejsca na dojazdy samochodem. Nowe miejsce jest w tej samej strefie londynskiej, ale niestety pociagi jada dwa razy dluzej i sa co 15 minut. Nie bedzie to tragedia (miejmy nadzieje), ale maz bedzie bral to pod uwage przy wyborze pracy. Ja postaram sie zostac poza centrum i znalezc cos z sensownym dojazdem. Na poczatku bede dojezdzac do obecnego miejsca i zdecyduje czy dojazdy sa straszne, czy da sie z nimi zyc.

Zmienilam samochod z jednego pozeracza paliwa na innego (a mial byc bardziej ekonomiczny), co zaskutkowalo tym, ze w ogole nie wjezdzam na parking firmowy, zeby przypadkiem nikogo nie razic i zaoszczedzic sobie efektow zawisci. Wjazd znajduje sie przy budce dla palaczy i kazdy moze sobie obejrzec wjezdzajacych bardzo dokladnie, bo trzeba zatrzymac sie i otworzyc szlaban identyfikatorem. Parkuje teraz na dodatkowym parkingu (overflow car park), 5 minut od firmy.  

Przed swietami odezwal sie do mnie znajomy w sprawie pracy u dostawcy IT, ta sama firma co poprzednio. Tym razem praca w pre-sales. Pomyslalam o tym troche, poczytalam ogloszenia na stronie firmy, liste wymagan i doszlam do wniosku, ze to nie dla mnie. Jako ciekawostke moge napisac co oferowali: pensja od £75tys do 110tys rocznie, bonus do £20tys, prywatne ubezpieczenie medyczne dla pracownika i rodziny, wplaty na emeryture, abonament na silownie, car allowance £550 miesiecznie + przejechane mile, 25 dni urlopu, nielimitowane szkolenia. Znajomy powiedzial, ze przejezdza okolo 4tys mil miesiecznie, wiec sporo czasu jest w drodze. Warunki calkiem przyzwoite na etat, ale nie to stanowisko.  Szczegolnie przydatny bylby wpis do CV i nielimitowane szkolenia.

W poniedzialam mialam telefon z poprzedniej pracy  (kontrakt nr 6 i 8), ale nie zdecydowalam sie na oferte. Moj szpieg sprawdzil przyczyne pojawienia sie wakatu i doszlismy do wniosku, ze nastapil jakiegs konflikt miedzy pracownikie i managerem i nie chce sie pakowac w to. Pracowalam z osoba, ktora odchodzi, ale manager jest nowy. Ponadto musialabym pracowac i dojezdzac dluzej, srednio 2h w plecy dziennie za niewiele wiecej pieniedzy. Na dodatek bylabym znowu niewolnikiem korpo i sztywnych zasad sektora publicznego. Obecne miejsce zapewnia mi niesamowita elastycznosc i mozliwosc pracy z domu kiedy chce.

Wczoraj mialam tez dwa telefony w sprawie pracy w Szwajcarii, ale ze wzgledu na przeprowadzke nie biore tego pod uwage.

Rynek pracy wyglada na bardziej ozywiony niz w grudniu i sa jakies ogloszenia. Mysle, ze daloby rade wystrugac cos, gdyby byla taka potrzeba.